Mam chwilę, to opowiem Wam historię mojego obecnego cyklu - wspominałam Wam, że z uwagi na nadmiar pracy i wyjazdy, nie mieliśmy możliwości ogarnąć ani iui ani stymulacji pod ivf. Wyszło więc na to, że wszedł sam letrozol 3-7dc. 9dc, będąc już na wyjeździe, poszłam na monitoring do przypadkowego lekarza i okazało się, że w prawym jajniku jest ładne ciałko żółte (22mm), w lewym też coś podobnego do ciałka żółtego + jeszcze (schowany wcześniej) pęcherzyk 21mm + płyn w zatoce
![Exploding head :exploding_head: 🤯](https://cdn.jsdelivr.net/joypixels/assets/8.0/png/unicode/64/1f92f.png)
Co więcej - lekarz zalecił mi zrobić proga i wyszło na to, że 10dc miałam wynik niemal 28ng/ml
Tak więc wygląda na to, że mój organizm zareagował lepiej, niż przy większej stymulacji w cyklu wcześniejszym
![Woman shrugging :woman_shrugging: 🤷♀️](https://cdn.jsdelivr.net/joypixels/assets/8.0/png/unicode/64/1f937-2640.png)
Planu turystyki prokreacyjnej nie udało się zrealizować, ale seks był w 7dc, więc jakieś nikłe szanse powodzenia są.
@fckathy zapisz mnie proszę na testowanie na 26.03 - bo aktualnie udzielam się tu na nielegalu