reklama
marand
pełna szczęścia
- Dołączył(a)
- 6 Luty 2012
- Postów
- 1 508
witam,
anusia175 - super że wizyta udana i maluszek zdrowy
Kasiorzyca - głowa do góry, jeszcze nic straconego, ja miałam podobną sytuację, zaczęły mi się plamienia więc pojechałam na IP do szpitala sądząc że jestem w 7 tyg, zrobili mi USG, pęcherzyk był ale nic poza tym i według wymiarów ok. 5 tydz. więc strachu się najadłam (jeszcze ta baba o jakiś wadach genetycznych mi wyjechała i że może skąd te plamienia i w ogóle). zapłakana wróciłam do domu z tabletkami i do łóżka, 3 dni leżenia i nic nie robienia i przeszło, a jak byłam 3 tyg później na USG to okazało się że nie ma już tak dużej takiej rozbieżności w wielkości i na monitorze ujrzałam malutkiego człowieczka w 9 tyg
mnie znów mdłości dopadły i to jeszcze gorsze niż wcześniej bo nawet odruch wymiotny mam
anusia175 - super że wizyta udana i maluszek zdrowy
Kasiorzyca - głowa do góry, jeszcze nic straconego, ja miałam podobną sytuację, zaczęły mi się plamienia więc pojechałam na IP do szpitala sądząc że jestem w 7 tyg, zrobili mi USG, pęcherzyk był ale nic poza tym i według wymiarów ok. 5 tydz. więc strachu się najadłam (jeszcze ta baba o jakiś wadach genetycznych mi wyjechała i że może skąd te plamienia i w ogóle). zapłakana wróciłam do domu z tabletkami i do łóżka, 3 dni leżenia i nic nie robienia i przeszło, a jak byłam 3 tyg później na USG to okazało się że nie ma już tak dużej takiej rozbieżności w wielkości i na monitorze ujrzałam malutkiego człowieczka w 9 tyg
mnie znów mdłości dopadły i to jeszcze gorsze niż wcześniej bo nawet odruch wymiotny mam
No ja jak was czytam to odetchnę dopiero chyba po porodzie :-(
oj kochana nie byłabym taka pewna, potem będą inne zmartwienia "nie je, nie śpi, nie robi kupy, za dużo śpi, za dużo je, chory itd." Matki chyba mają wpisane zmartwienia w swoją naturę ale za to jakie słodkie te zmartwienia.
Kasiorzyca
Aktywna w BB
- Dołączył(a)
- 17 Listopad 2007
- Postów
- 84
oj kochana nie byłabym taka pewna, potem będą inne zmartwienia "nie je, nie śpi, nie robi kupy, za dużo śpi, za dużo je, chory itd." Matki chyba mają wpisane zmartwienia w swoją naturę ale za to jakie słodkie te zmartwienia.
Tak to prawda.
Ja też myślałam że jak urodze to się skończą zmartwienia.
A tu dopiero zaczął się stres.
I tak już piąty rok.
Alergie, co chwilę choroby.
Ale wszystko da się przeżyć :-)
No ja jak was czytam to odetchnę dopiero chyba po porodzie :-(
Można ciężę przechodzić książkowo ,a nie zawsze ma szczęśliwy finał.
Nam brzuchatkom ,chyba jest jest pisane pożalić się ,czekać na słowa otuchy od innej mamy ,która też nosi dziecko pod sercem,która po prostu rozumie ,bo sama też to czuje
jadłam ,jak jeszcze pracowałam ,dziewczyny z porodówki nam przyniosły spróbować,całkiem niezłe
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Zapominajka
dwa kawałki nieba mam
oj kochana nie byłabym taka pewna, potem będą inne zmartwienia "nie je, nie śpi, nie robi kupy, za dużo śpi, za dużo je, chory itd." Matki chyba mają wpisane zmartwienia w swoją naturę ale za to jakie słodkie te zmartwienia.
Zgadzam się.
Dopiero jak maluszek jest na świecie to się zmartwienia zaczynają i podobno już zostają do końca...
Wracając do ciast -coś bez pieczenia
[h=2]Napoleonki bez pieczenia[/h]
[h=3]Składniki[/h]
Żółtka utrzeć z cukrem i mąką, powoli wlewając 3/4 szklanki zimnego mleka.
Resztę mleka zagotować, mieszając z masłem i cukrem waniliowym. Zdjąć z ognia.
Masę żółtkową powoli wlać mieszając do mleka, postawić na małym ogniu. Cały czas mieszając, gotować do zgęstnienia.
Ewentualnie przesiać do garnka przez sitko trochę mąki, tak żeby masa miała konsystencję gęstego budyniu.
Połowę krakersów ułożyć ciasno w małej brytfance.
Wylać gęstniejącą masę, przykryć pozostałymi krakersami (ew. można dodać trzecią warstwę krakersów w środek). Uwaga!
Krakersy należy ułożyć dokładnie w takim samym porządku jak te na dnie blachy.
Ciasto wstawić do lodówki na najniższą półkę. Kiedy stężeje, posypać cukrem pudrem i pokroić na porcje.
Wersja uproszczona : tylko ciastka ,plus budyń ugotowany [w proporcji 2 budynie na niepełny litr mleka]
i polewa lub posypanie pudrem
[h=2]Napoleonki bez pieczenia[/h]
[h=3]Składniki[/h]
- 4 żółtka
- szklanka cukru
- szklanka mąki
- 1 l mleka
- 3 torebki cukru waniliowego
- masło roślinne
- paczka krakersów-lub c.maślanych z polewą czekoladową
- 1/2 szklanki cukru pudru
Żółtka utrzeć z cukrem i mąką, powoli wlewając 3/4 szklanki zimnego mleka.
Resztę mleka zagotować, mieszając z masłem i cukrem waniliowym. Zdjąć z ognia.
Masę żółtkową powoli wlać mieszając do mleka, postawić na małym ogniu. Cały czas mieszając, gotować do zgęstnienia.
Ewentualnie przesiać do garnka przez sitko trochę mąki, tak żeby masa miała konsystencję gęstego budyniu.
Połowę krakersów ułożyć ciasno w małej brytfance.
Wylać gęstniejącą masę, przykryć pozostałymi krakersami (ew. można dodać trzecią warstwę krakersów w środek). Uwaga!
Krakersy należy ułożyć dokładnie w takim samym porządku jak te na dnie blachy.
Ciasto wstawić do lodówki na najniższą półkę. Kiedy stężeje, posypać cukrem pudrem i pokroić na porcje.
Wersja uproszczona : tylko ciastka ,plus budyń ugotowany [w proporcji 2 budynie na niepełny litr mleka]
i polewa lub posypanie pudrem
Witam się dzis późno bo synek dał pospac od rana (tzn 7:30 - dla niego i tak dlugo) i dopiero drzemke sobie uciął.
U mnie dzis samopoczucie nie zaspecjalne i odrana mimo ze dłuzej spałam dobudzic sie nie mogę :/ i do tego wciąż głodna jestem.Ale musze sie troszke ograniczyć bo z młodym wogóle nie mialam apetytu i pracowałam wiec przerwy regularne na jedzenie a teraz wciąż bym cos podjadala.
Z objawów ciążowych to nadal męczy mnie wysyp pryszczy, masakra, cera tragiczna
Mina uff wlasnie doczytałam ze u Ciebie wszystko ok, no ale musisz sie oszczedzzac skoro sa takie zalecenia lekarza.
Kasiorzyca &&&&&&&& za twoja fasolkę, moze jednak wszystko bedzie ok.Tekst z bzykaniem bardzo zabawny i przy takim dobrym humorze zostańmy, trzeba mysleć pozytywnie.
Monia co do latania to ja w poprzedniej ciąży latalam 3 razy, zaraz po zapłodnieniu (jeszcze nie wiedzialam o ciąży),potem w 6 i 18-20tc.Lot znioslam dobrze bez zadnych problemow i dzidzi tez sie nic nie stało.Teraz lot planuję za m-c i potem gdzies w czerwcu pewnie.Zalezy jakimi liniami latasz bo niektóre wymagaja zaswiadczenia dopiero około 30tc.Ale jak sie rozmyślilas to nie bede namawiać bo do Egiptu bym pewnie sie nie zdecydowała lecieć, ja wybieram sie na Wyspy Kanaryjskie to bardziej "europejskie" wyspy.
Anusia gratuluje udanej wizytki
Sandy Ty jesteś dosłownie jak chodzaca encyklopedia na kazde pytanie masz gotowy pakiet odpowiedzi:-)
U mnie dzis samopoczucie nie zaspecjalne i odrana mimo ze dłuzej spałam dobudzic sie nie mogę :/ i do tego wciąż głodna jestem.Ale musze sie troszke ograniczyć bo z młodym wogóle nie mialam apetytu i pracowałam wiec przerwy regularne na jedzenie a teraz wciąż bym cos podjadala.
Z objawów ciążowych to nadal męczy mnie wysyp pryszczy, masakra, cera tragiczna
Mina uff wlasnie doczytałam ze u Ciebie wszystko ok, no ale musisz sie oszczedzzac skoro sa takie zalecenia lekarza.
Kasiorzyca &&&&&&&& za twoja fasolkę, moze jednak wszystko bedzie ok.Tekst z bzykaniem bardzo zabawny i przy takim dobrym humorze zostańmy, trzeba mysleć pozytywnie.
Monia co do latania to ja w poprzedniej ciąży latalam 3 razy, zaraz po zapłodnieniu (jeszcze nie wiedzialam o ciąży),potem w 6 i 18-20tc.Lot znioslam dobrze bez zadnych problemow i dzidzi tez sie nic nie stało.Teraz lot planuję za m-c i potem gdzies w czerwcu pewnie.Zalezy jakimi liniami latasz bo niektóre wymagaja zaswiadczenia dopiero około 30tc.Ale jak sie rozmyślilas to nie bede namawiać bo do Egiptu bym pewnie sie nie zdecydowała lecieć, ja wybieram sie na Wyspy Kanaryjskie to bardziej "europejskie" wyspy.
Anusia gratuluje udanej wizytki
Sandy Ty jesteś dosłownie jak chodzaca encyklopedia na kazde pytanie masz gotowy pakiet odpowiedzi:-)
reklama
Podobne tematy
- Odpowiedzi
- 1 tys
- Wyświetleń
- 84 tys
- Odpowiedzi
- 6 tys
- Wyświetleń
- 290 tys
- Odpowiedzi
- 3 tys
- Wyświetleń
- 179 tys
- Odpowiedzi
- 4 tys
- Wyświetleń
- 207 tys
Podziel się: