reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Każda z nas wita styczeń z nadzieją i oczekiwaniem. Myślimy o tym, co możemy osiągnąć, co chcemy zmienić, kogo kochamy i za kogo jesteśmy wdzięczne. Ale niektóre z nas mają tylko jedno pragnienie – przetrwać, by nadal być przy swoich bliskich, by nadal być mamą, partnerką, przyjaciółką. Taką osobą jest Iwona. Iwona codziennie walczy o swoje życie. Każda chwila ma dla niej ogromne znaczenie, bo wie, że jej dzieci patrzą na nią z nadzieją, że mama zostanie z nimi. Każda złotówka, każde udostępnienie, każdy gest wsparcia przybliża ją do zwycięstwa. Wejdź na stronę zbiórki, przekaż darowiznę, podziel się informacją. Niech ten Nowy Rok przyniesie szansę na życie. Razem możemy więcej. Razem możemy pomóc. Zrób, co możesz.
reklama

Lista lutowych mamuś

przykro mi ale musze zrobic cos czego nie lubie. trzeba mi obrac ziemniaki i uszykowac kolacyjke dla ukochanej. dzis ziemniaki z leczo i suróweczka. ja zjem z lodowki zalegle tzazyki. kurcze lubie gotowac ale dlaczego nie lubie tych zniemniakow obierac. potenimy je na kwadraty i bedzie ok.:p basia nie zauwazy jak wygladaja bo je wczesniej ugniote.
 
reklama
Mam bardzo przykrą wiadomość... a przynajmniej bardzo przykrą dla mnie..

Aż mi to nie chce przejść przez gardło..

Córka znajomej ma raka.. :( Jest cudowną dziewczynką, śliczną, chcecie, to pokażę wam jej zdjęcia. Julka tak bardzo chciała założyć rodzinę, cieszyć się tym, co dobre i przyjemne... mam nadzieję, że choroba jej nie pokona...

Na razie zainfekowane są jedynie węzły chłonne (choruje na ziarnicę - tą samą chorobę co Zosia z Na dobre i na złe (ja, zatwardziała fanka proszę mamę o nagrywanie wszystkich odcinków na kasety)), szpik jest czysty. Za trzy dni pierwsza chemia, teraz jeszcze badania, kontrola stanu zębów i dziąseł..
 
otworzyla oczy i poczula jak pierwszy promien slonca wdziera sie do jej pokoju. ujrzala biegnaca droge ktora przebijala sie przez unaszacy kurz tego pomieszczenia docierajac do jej twarzy. promien cudownym blaskiem ulozyl sie na jej policzkach i sprawil jej olbrzymia przyjemnosc. zamknela oczy oczekujac na wiecej takich radosnych porannych promieni. usmiech powoli budzil jej usta ze smutnego snu. nie potrafila zrozumiec ze znow swieci slonce. nie pamietala kiedy byla taka radosna, kiedy tak smialo promien przyszedl do niej.do dzisiaj tylko krople deszczu rozbijajac sie o gluche rynny kazdego dnia przywolywaly bol i cierpienie, zabijaly usmiech ktory byl taki piekny taki przenikliwy. dzis powstal dzien z umarlych, dzis bog usluchal jej pragnienie.
oczy zamkniete a w myslach magiczne cieplo. dzis juz nie bedzie goryczy, dzis zycie na nowo urodzi jej wdzieki, zakrywajac wspomnienia, chowajac gleboko to wszystko co zle. Tym zlem jest choroba. Mam nadzieje ze taki promien przyjdzie tez do niej a deszcz przestanie padac. Trzymam kciuki
 
mam nadzieję, że Julka będzie żyła.

A jeszcze jutro będę miała dostęp do Internetu, także poklikamy jeszcze trochę. Ale przez to się nam remont opóźni :(
 
Co tam dziewczyny? Maluchy ruchliwe?

Bo moje dziecko od rana mi kopniaki strzela. Ze szczególnym uwielbieniem w lewą stornę.
 
Izzabela teraz juz takie cuda medycyna potrafi zdzialac, a lekarze juz nie raz wygrali z rakiem. Miejmy nadzieje, ze tym razem tez tak bedzie. Oby. Myslami jestesmy z Toba. Trzeba wierzyc, ze bedzie dobrze i nigdy nie rezygnowac.
Wiecie co, tak sobie mysle, ze takie sytuacje stwiaja nas do pionu i zwracaja uwage na to co jest naprawde wazne, mnie niestety zmuszaja tez do bolesnych wspomnien.

Duzo zdrowia dla nas wszystkich i naszych najblizszych.
 
ojej, ja czekam i czekam... kurcze ten mój maluch to straszny leniuch, wczoraj trzeba było go szturchać na USG żeby zechciał łaskawie się poruszyć. Sprawiał wrażenie jakby chciał powiedzieć: "dajcie mi spokój, ja chcę spać..." :p
 
reklama
Misia - gratuluję pięknego widoku, ja muszę sobie jescze poczekać. A ostatnio, ósmego malutek cały czas się wiercił, ale wtedy jeszcze nie czułam tego tak mocno :) :laugh:
 
Do góry