reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Bunt, histerie... czyli o emocjach naszych dzieci.

Wiecie co jest najsmutniejsze w tym wszystkim, że ja naprawdę bardzo dużo czasu mu poświęcam....a dla niego to i tak chyba za mało :szok: Hehe, jak tak dalej pójdzie, to będziecie nas niedługo oglądać w 'Superniani' :D
 
reklama
Akwamaryn - ja też swojemu poświęcam, i też mu mało, także mi się wydaje że nie ma co się przejmować, trzeba przeżyć ten etap. Nie martw się, dzieci wyrastają z różnych jazd i zamieniają się potem w grzeczne misiaczki :-) Tłumacz mu spokojnie co robisz i jak skończysz że się pobawicie, na 100% rozumie, tylko że mu się to nie podoba, dlatego grzecznie nie czeka. Mój synek np. mówi wszystkie wyrazy pierwsze litery/sylaby - mówi ich na tyle dużo, że wiem, że rozumie (np. pytam co mama teraz robi to odpowiada np "zyy" zmywa, "ppy" prasuje, więc generalnie widać że rozumie), na pewno twój rozumie, po prostu manifestuje że woli się bawić a nie czekać. Ale świat jest okrutny ;-) i musi się chłopak do tego przyzwyczaić ;-):-D Jak coś robisz to mów do niego cały czas (teraz mama myje talerzyk), może daj mu coś żeby na to stanął i widział co robisz, albo daj mu np. chusteczkę niech myje blat w kuchni czy podłogę, niech sobie zamiata szczotką czy coś nieszkodliwego robi w tym czasie ... u mnie te protesty teraz to nie są takie złe, jest to może kilkanaście sekund ryku, jeszcze niedawno były to raczej godziny :tak:
 
Witam mamusie malutkich buntowniczków. U nas narazie spokój. Tzn. wcześniej było siadanie na chodniku, stukanie główką w podłogę. I ulubione słówko NIE.
Na tej stronie możemy mniej więcej poczytać, co nas "czeka":
Trzeci rok
 
My przez około 2 miesiące mieliśmy taki bunt, o każdą rzecz była awantura na cały dom. Na szczęście mieszkamy w domu jednorodzinnym i (ponieważ to było lato) po prostu zamykaliśmy okna i przeczekiwaliśmy. Oczywiście nieraz się łamaliśmy i brakowało konsekwencji, ale jakoś z tego wyszliśmy.
 
Zdecydowanie polecam włączenie go do czynności które robisz, tłumacz, komentuj proste czynności i staraj się go w miarę możliwości włączyć do pomocy i chwal jak najwięcej, Ty będziesz robiła co trzeba a on będzie dumny że pomaga no i przez to również spędzacie razem czas... a jeśli chodzi o to czy rozumie, rozumie i to dużo więcej niż Ci sie wydaje!
 
dziewczyny u nas niestety też się zaczęło :-:)-:)-:)-(wszystko jest na nie, robi wszystko o czym doskonale wie,że mu nie wolno: trzaska drzwiami, kopie, rzuca przedmiotami...próbowałam metody super niani ,-karna poduszka, izolowanie, ale najgorsze jest to,że Kuba nic sobie z tego nie robi:szok:, dla niego to nie jest żadna kara, posiedzi sobie na tej poduszce i ze smiechem przybiega do nas:cool2:
Jak sobie z tym radzić???Nie mam pojęcia jak do niego dotrzeć-żadne tłumaczenia nie zdają rezultatu, Kary nie przyjmuje jako kary:no: Macie może jakiś pomysł na karę dla upiornego:-D dwulatka?????????
 
Przeczytałam wątek z dużym zainteresowaniem i przyznam szczerze - pocieszył mnie. Mam w domu małego zbuntowanego dwulatka i teraz wiem, że to co on wyczynia jest zupełnie normalnym zachowaniem w tym wieku. Niektóre rzeczy mnie niepokoiły ale widzę, że sporo maluchów tak się zachowuje. Jedno wiem na pewno: mam w domu małego indywidualistę i teraz jesteśmy na etapie temperowania jego zachowania. Najgorsze dla nas jest JA SAM (na początku było super bo który rodzic nie chce mieć samodzielnego dziecka ale teraz to już urasta to granic absurdu). Pozostaje tylko uzbroić się w cierpliwość i przeczekać. Także stosujemy izolowanie w drugim pokoju i tłumaczenie - w większości sytuacji działa. Mam tylko pytanie: jak długo trwa ten bunt bo czasami już u granic wytrzymałości (a jestem dość wybuchową osobą więc muszę walczyć ze sobą żeby nie wybuchnąć)?
 
ANIA Przeglądałam książkę o rozwoju psychicznym dzieci do 10. roku życia. Takie okresy buntu pojawiają się u dziecka falowo. Pierwszy z nich to właśnie ten ok. 2-2,5 roku życia. Oczywiście nie ma reguły i każde z dzieci może to przechodzić przeróżnie, o czym same się przekonujemy.

Jak czuję, że zaraz "eksploduję" wychodzę do innego pomieszczenia np. łazienki, 10 oddechów i dopiero wracam. Podobno nasze maluszki poznają nowe emocje, czasami bardzo intensywne i trudne do zrozumienia dla takiego malutkiego człowieczka. Jak już zacznie się denerwować, krzyczeć, to trudno mu się uspokoić. Gniew i krzyk mamy jeszcze pogarsza sytuację.
 
U nas tez wesolo-nasze dziecko zaczelo ryczec jak lew,wiec zamiast krzyczec ryczy szalu mozna dostac!:wściekła/y:
No i oczywiscie wszystko czego mu nie wolno,robi pomimo wszystko,jak ostatnio swirowal przy jedzeniu,postawilam go do konta,i po jakims czasie przychodze pytac czy zmienil zdanie,a Benji:"Benus nie jesc ,stac":-(
Juz sama mam go nieraz dosc,bo nie pracuje i jestem z nim w domu....
Ale co tam widze ze nie ja jedna:sorry2:
 
reklama
Ehhh... U nas już się unormowało i był spokój i co i gucio... Pojechaliśmy do teściów i 4 dni wystarczyły żeby mi rozpuścili karalucha.... Krzyczy, wrzeszczy, płacze i się bije jak jej czegoś nie dajemy... Oszaleć można!!!

Wiem, że oni ją kochają ale do jasnej anielki nie mogliby tego robić z głową - teraz to ja mam problem i to ja muszę sobie z nim poradzić...

Do dupy to wszystko....
 
Do góry