reklama
Wiolcia_6
Grudniówka 2010 :)
Dziewczyny brać się do roboty bo coś nam się zastój zrobił na wątku szpitalnym Czekam na dobre nowiny ) Poza tym mam nadzieję, że te dziewczyny, które tu czasem zaglądały i nagle zaginęły w końcu sie odezwą
Witam serdecznie)
Zupełnie przypadkiem trafiłam na to forum, bo szukałam informacji na temat szpitala w Olkuszu) I widzę że super trafiłam, bo naprawdę wiele cennych informacji można tu zdobyć. Będę na pewno częściej tu zaglądać. Gratulacje dla przyszłych mam, jak również dla Tych które mają poród za sobą..) Ja mam termin na 24 czerwca. Tak że jeszcze troszkę czasu zostało. Ale coraz ciężej się już robi;P
Pozdrawiam
Zupełnie przypadkiem trafiłam na to forum, bo szukałam informacji na temat szpitala w Olkuszu) I widzę że super trafiłam, bo naprawdę wiele cennych informacji można tu zdobyć. Będę na pewno częściej tu zaglądać. Gratulacje dla przyszłych mam, jak również dla Tych które mają poród za sobą..) Ja mam termin na 24 czerwca. Tak że jeszcze troszkę czasu zostało. Ale coraz ciężej się już robi;P
Pozdrawiam
koniczynka_00
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 31 Sierpień 2010
- Postów
- 519
Oo miło, że więcej nas tutaj
Witam ponownie.
Mało zaglądałam na forum ze względu na to, iż mąż zabierał komputer do pracy. Jak wynikało z mojego terminu miałam rodzić 19 marca. Dr. Dynerowicz wyliczył mi, że 22 marca. a jak na razie jest 29 i...nic.
Zaczynam panikować i każdy najmniejszy ból zaczynam interpretować jak skurcz a tu nic i nic. Jedno czego chciałam uniknąć to położenia na oddział i kroplóweczki....a tu dziś ma lekarz zadecydować co dalej.....ale jest mała nadzieja, prawdopodobnie właśnie schodzi mi czop śluzowy więc może.....
Pozdrowienia
Mało zaglądałam na forum ze względu na to, iż mąż zabierał komputer do pracy. Jak wynikało z mojego terminu miałam rodzić 19 marca. Dr. Dynerowicz wyliczył mi, że 22 marca. a jak na razie jest 29 i...nic.
Zaczynam panikować i każdy najmniejszy ból zaczynam interpretować jak skurcz a tu nic i nic. Jedno czego chciałam uniknąć to położenia na oddział i kroplóweczki....a tu dziś ma lekarz zadecydować co dalej.....ale jest mała nadzieja, prawdopodobnie właśnie schodzi mi czop śluzowy więc może.....
Pozdrowienia
koniczynka_00
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 31 Sierpień 2010
- Postów
- 519
No właśnie tak to jest, niby wyliczają ten termin, a bobas i tak swoje... mnie w teorii jeszcze miesiąc został ale chętnie urodziłabym wcześniej, bo już mi bardzo ciężko.....
reklama
Cześć dziewczyny
Nie było mnie długo, ze względu na to, iż od 3 marca byłam w szpitalu. Tak jak pisałam wcześniej ze względu na to, iż na usg ciążowym wykazało, iż synek ma zastoje moczu w nerkach i przepełniony pęcherz zdecydowałam się na poród w Krakowie na Kopernika ( z uwagi na najlepszą neonatologię). I tak początkiem 38tyg. pojechałam na 1 KTG oraz zobaczyć szpital- porodówkę, oddziały oraz sprawdzić możliwość dojazdu. Okazało się, że moj zapis KTG był zawężony i zlecono mi wykonywanie KTG codziennie. Przy 3 KTG, które nie wykazało poprawy zdecydowano o przyjęciu mnie na Oddział z uwagi na podejrzenie niewydolności łożyska. Miałam zostać na obserwację na 3 dni. W 3 dniu po różnych badaniach w tym teście OCT i 3 razy dziennie KTG wykluczono podejrzenie i mogłabym opuścić szpital, gdyby nie skurcze, które zaczęły się pojawiać dość intensywnie. Zdecydowano, iż zostanę w szpitalu aż do rozwiązania. I tak odpoczywałam na obserwacji do 4 dni po terminie, kiedy zaczęły się skurcze regularne najpierw co 15, co 10 i co 5 min. Przy skurczach do 5 min. o 7 rano trafiłam na porodówkę, tam sobie spokojnie spacerowałam do godz. 9. W między czasie dotarł mój mąż- który był ze mną przez cały poród. Udało nam się rodzic na sali rodzinnej. O 12:50 na świat przyszedł mój syn- 3420 g i 56cm. Sam poród przebiegł jak wymarzony, mąż spisał się na medal. Nie wyobrażam sobie porodu na leżąco i bez wsparcia bliskiej osoby. Ból jest spokojnie do wytrzymania, co skurcz jest czas na ochłonięcie i nabranie sił na kolejny... Nauczyłam się przeć za 3 razem- jakość mi to łatwo nie przyszło ale przy 4 skurczu urodziłam główkę
Niestety nie udało nam się opuścić szpitala w 3 dobie:/ Synuś ma żółtaczkę. Także zostaliśmy jeszcze tydzień. W między czasie leczony był fototerapią i kiedy poziom bilirubiny spadł odpowiednio wróciliśmy do domku. Po 25 dniach w szpitalu
Nie było mnie długo, ze względu na to, iż od 3 marca byłam w szpitalu. Tak jak pisałam wcześniej ze względu na to, iż na usg ciążowym wykazało, iż synek ma zastoje moczu w nerkach i przepełniony pęcherz zdecydowałam się na poród w Krakowie na Kopernika ( z uwagi na najlepszą neonatologię). I tak początkiem 38tyg. pojechałam na 1 KTG oraz zobaczyć szpital- porodówkę, oddziały oraz sprawdzić możliwość dojazdu. Okazało się, że moj zapis KTG był zawężony i zlecono mi wykonywanie KTG codziennie. Przy 3 KTG, które nie wykazało poprawy zdecydowano o przyjęciu mnie na Oddział z uwagi na podejrzenie niewydolności łożyska. Miałam zostać na obserwację na 3 dni. W 3 dniu po różnych badaniach w tym teście OCT i 3 razy dziennie KTG wykluczono podejrzenie i mogłabym opuścić szpital, gdyby nie skurcze, które zaczęły się pojawiać dość intensywnie. Zdecydowano, iż zostanę w szpitalu aż do rozwiązania. I tak odpoczywałam na obserwacji do 4 dni po terminie, kiedy zaczęły się skurcze regularne najpierw co 15, co 10 i co 5 min. Przy skurczach do 5 min. o 7 rano trafiłam na porodówkę, tam sobie spokojnie spacerowałam do godz. 9. W między czasie dotarł mój mąż- który był ze mną przez cały poród. Udało nam się rodzic na sali rodzinnej. O 12:50 na świat przyszedł mój syn- 3420 g i 56cm. Sam poród przebiegł jak wymarzony, mąż spisał się na medal. Nie wyobrażam sobie porodu na leżąco i bez wsparcia bliskiej osoby. Ból jest spokojnie do wytrzymania, co skurcz jest czas na ochłonięcie i nabranie sił na kolejny... Nauczyłam się przeć za 3 razem- jakość mi to łatwo nie przyszło ale przy 4 skurczu urodziłam główkę
Niestety nie udało nam się opuścić szpitala w 3 dobie:/ Synuś ma żółtaczkę. Także zostaliśmy jeszcze tydzień. W między czasie leczony był fototerapią i kiedy poziom bilirubiny spadł odpowiednio wróciliśmy do domku. Po 25 dniach w szpitalu
Podobne tematy
- Odpowiedzi
- 13
- Wyświetleń
- 34 tys
- Odpowiedzi
- 4
- Wyświetleń
- 16 tys
- Odpowiedzi
- 518
- Wyświetleń
- 202 tys
- Przyklejony
- Odpowiedzi
- 169
- Wyświetleń
- 272 tys
Podziel się: