Podziwiam Was, że macie siłę i czas o tym wszystkim myśleć
typu przewijaki, ubranka, pieluszki, ja jedynie przejmuję się co będzie ze starszą córką, teraz śpi ze mną w łóżku, łóżeczka nigdy nie znała, bo była nieodkladalna. Muszę ją jakoś przetransportować do jej własnego łóżka i nie wiem jak to zrobić
łóżko podłogowe w duchu montessori mi się marzy, ale jest chyba za mała… to moje największe zmartwienie
mamy tylko jedna sypialnię i salon, z dwójką w jednym pokoju spać na początku będzie mega ciężko, nikt się nie wyśpi 
