adudz wiem ze wydaje sie byc to malo ale oni uwazaja ze jesli jest wszystko ok to nie ma powodu by zostac dluzej, lepiej bedzie mamie z dzieckiem w domku a jezeli juz upierasz sie zostac dobe to pozwola ale ty musisz poprosic. a jesli chodzi o porod to sale jednoosob. potem az do wypisu lezy sie samemu, masz lazienke, wielka wanne i inne fajne rzeczy tylko dla siebie no i wszytkie znieczulenia sa za darmo i daja co tylko sobie sama zazyczysz.
reklama
adudz wiem ze wydaje sie byc to malo ale oni uwazaja ze jesli jest wszystko ok to nie ma powodu by zostac dluzej, lepiej bedzie mamie z dzieckiem w domku a jezeli juz upierasz sie zostac dobe to pozwola ale ty musisz poprosic. a jesli chodzi o porod to sale jednoosob. potem az do wypisu lezy sie samemu, masz lazienke, wielka wanne i inne fajne rzeczy tylko dla siebie no i wszytkie znieczulenia sa za darmo i daja co tylko sobie sama zazyczysz.
...też to słyszałam na temat szpitali w Niemczech......w ogóle nie ma co porównywać...moja szwagierka ma mniej więcej ten sam termin porodu co ja...więc jest porównywanie a mnie to strasznie wkurw...(sorrki)..."bo u nas jest to a u nas jest to"..."a u was tego nie ma?"...i wielce zdziwiona,że u nas w niektórych szpitalach (bynajmniej w moim) znieczulenie jest płatne...że ona sobie nie wyobraża rodzić bez znieczulenia, że w ogóle jak tak można... tak jakby nie wiedziała jak to w Polsce jest...jakby tam mieszkała całe życie a mieszka tam dopiero 6 lat...w końcu się kiedyś wkurzyłam i powiedziałam..."Może ty urodzisz księżniczkę...ale ja urodzę dziecko"...ale porównywanie będzie nadal...np na świeta..."bo moja już siada""bo moja robi taką kupę""bo moja je to i tamto"...oststnio gdzieś wyczytała,że buteleczki plastikowe są rakotwórcze...dla mnie to juz jest głupota...rozumiem, martwić się o zdrowie dziecka ale bez przesady,żeby tak panikować...
eh...ciśnienie podniesione...kawa niepotrzebna
ja nawet nie porownuje pl do uk (poprostu pisze jak tu jest, bo wy piszecie jak jest w Polsce )bo to nie ma sensu. wiem co czujesz bo moja szwagierka jest w ciazy w tym samym czasie co ja , roznica miedzy nami 2 tyg i jak tylko dzwoni tesciowa to slysze a czemu tu nie ma wiecej usg, a czemu nie maialam tych badan zrobionych a czemu mamy oddzielny pokoj dla corci bo tak nie powinno byc, a dlaczego ja przytylam tyle a jej corka nie...masakra. jeszcze sie nasze dzidzie nie urodzily a siostra meza juz wie jaki moja corka bedzie miala charakter ona wie lepiej kiedy urodze itd. wiec my z mezem unikamy rozmow z jego rodzina bo do ch***y po co te porownywanie. A kiedy tesciowa dowiedziala sie ze jestem w ciazy walnela tekst ze moglam poczekac bo teraz siostra M jest w ciazy i tak glupio wg niej ze jestesmy w ciazy w tym samym czasie co za krowa, dziwie sie ze M jest taki normalny w porownaniu do jego rodziny....też to słyszałam na temat szpitali w Niemczech......w ogóle nie ma co porównywać...moja szwagierka ma mniej więcej ten sam termin porodu co ja...więc jest porównywanie a mnie to strasznie wkurw...(sorrki)..."bo u nas jest to a u nas jest to"..."a u was tego nie ma?"...i wielce zdziwiona,że u nas w niektórych szpitalach (bynajmniej w moim) znieczulenie jest płatne...że ona sobie nie wyobraża rodzić bez znieczulenia, że w ogóle jak tak można... tak jakby nie wiedziała jak to w Polsce jest...jakby tam mieszkała całe życie a mieszka tam dopiero 6 lat...w końcu się kiedyś wkurzyłam i powiedziałam..."Może ty urodzisz księżniczkę...ale ja urodzę dziecko"...ale porównywanie będzie nadal...np na świeta..."bo moja już siada""bo moja robi taką kupę""bo moja je to i tamto"...oststnio gdzieś wyczytała,że buteleczki plastikowe są rakotwórcze...dla mnie to juz jest głupota...rozumiem, martwić się o zdrowie dziecka ale bez przesady,żeby tak panikować...
eh...ciśnienie podniesione...kawa niepotrzebna
ja nawet nie porownuje pl do uk (poprostu pisze jak tu jest, bo wy piszecie jak jest w Polsce )bo to nie ma sensu. wiem co czujesz bo moja szwagierka jest w ciazy w tym samym czasie co ja , roznica miedzy nami 2 tyg i jak tylko dzwoni tesciowa to slysze a czemu tu nie ma wiecej usg, a czemu nie maialam tych badan zrobionych a czemu mamy oddzielny pokoj dla corci bo tak nie powinno byc, a dlaczego ja przytylam tyle a jej corka nie...masakra. jeszcze sie nasze dzidzie nie urodzily a siostra meza juz wie jaki moja corka bedzie miala charakter ona wie lepiej kiedy urodze itd. wiec my z mezem unikamy rozmow z jego rodzina bo do ch***y po co te porownywanie. A kiedy tesciowa dowiedziala sie ze jestem w ciazy walnela tekst ze moglam poczekac bo teraz siostra M jest w ciazy i tak glupio wg niej ze jestesmy w ciazy w tym samym czasie co za krowa, dziwie sie ze M jest taki normalny w porownaniu do jego rodziny.
ojej jak ja Ciebie rozumiem...<przytul>...jakbym słyszała swoją teściową...moja jak się dowiedziała,że jestem w ciąży to powiedziała: "Jak wy sobie poradzicie z dwójką dzieci...bo dwoje to juz teraz patologia"...Kurde, czy ona w ogóle zna znaczenie tego słowa???????Czasami dziwie się, co ona ma w głowie....
moja "zakazala" nam robic wiecej dzieci bo siostra M wychodzi za maz w sierpniu przyszlego roku i tesciowa nie chce mnie widziec w ciazy do tego czasu, wyobrazasz to sobie?! chrzest tez chciala nam zaplanowac wspolny ze szwagierka, wybrala kosciol itp a nawet o zdanie nie pytala a jak walnelam jej ze narazie to ja sie skupiam zeby urodzic i zeby moja mala rybcia byla zdrowa a potem bede myslec o chrzcie i ze ona nie ma nic do gadania to mi odpowiedziala ze mna hormony targaja i nie wiem co mowieojej jak ja Ciebie rozumiem...<przytul>...jakbym słyszała swoją teściową...moja jak się dowiedziała,że jestem w ciąży to powiedziała: "Jak wy sobie poradzicie z dwójką dzieci...bo dwoje to juz teraz patologia"...Kurde, czy ona w ogóle zna znaczenie tego słowa???????Czasami dziwie się, co ona ma w głowie....
moja "zakazala" nam robic wiecej dzieci bo siostra M wychodzi za maz w sierpniu przyszlego roku i tesciowa nie chce mnie widziec w ciazy do tego czasu, wyobrazasz to sobie?! chrzest tez chciala nam zaplanowac wspolny ze szwagierka, wybrala kosciol itp a nawet o zdanie nie pytala a jak walnelam jej ze narazie to ja sie skupiam zeby urodzic i zeby moja mala rybcia byla zdrowa a potem bede myslec o chrzcie i ze ona nie ma nic do gadania to mi odpowiedziala ze mna hormony targaja i nie wiem co mowie
oho...poważny temat poruszony...hormony...Może nią też hormony targają,bo przekwita...
czesc dziewczyny!
Stopi trzymam kciuki za twoje usg, wiem ile dla Ciebie to znaczy!!!
Dziwczyny nawiązując do mężów i ich zachowania podczas naszej ciąży, to ja raczej narzekac nie mogę, a jest z Mazur oczywiście czasem sie pokłócimy,ale nie wiecej niz przed ciążą i nie zawsze to on nie ma racji...a porodu bez niego nie wyobrażam... on z resztą też nie dopuszcza innego rozwiązania jak tylko być razem na sali porodowej... no coz zobaczymy...
dziewczyny zmykam do sklepu na dół po kartony, bo mój jedzie jutro na weekend do Olsztyna i znów częśc rzeczy naszych zabierze juz do mieszkania , wktórym bedziemy mieszkac w Olsztynie.
zajrze poźniej
Stopi trzymam kciuki za twoje usg, wiem ile dla Ciebie to znaczy!!!
Dziwczyny nawiązując do mężów i ich zachowania podczas naszej ciąży, to ja raczej narzekac nie mogę, a jest z Mazur oczywiście czasem sie pokłócimy,ale nie wiecej niz przed ciążą i nie zawsze to on nie ma racji...a porodu bez niego nie wyobrażam... on z resztą też nie dopuszcza innego rozwiązania jak tylko być razem na sali porodowej... no coz zobaczymy...
dziewczyny zmykam do sklepu na dół po kartony, bo mój jedzie jutro na weekend do Olsztyna i znów częśc rzeczy naszych zabierze juz do mieszkania , wktórym bedziemy mieszkac w Olsztynie.
zajrze poźniej
czesc dziewczyny!
Stopi trzymam kciuki za twoje usg, wiem ile dla Ciebie to znaczy!!!
Dziwczyny nawiązując do mężów i ich zachowania podczas naszej ciąży, to ja raczej narzekac nie mogę, a jest z Mazur oczywiście czasem sie pokłócimy,ale nie wiecej niz przed ciążą i nie zawsze to on nie ma racji...a porodu bez niego nie wyobrażam... on z resztą też nie dopuszcza innego rozwiązania jak tylko być razem na sali porodowej... no coz zobaczymy...
dziewczyny zmykam do sklepu na dół po kartony, bo mój jedzie jutro na weekend do Olsztyna i znów częśc rzeczy naszych zabierze juz do mieszkania , wktórym bedziemy mieszkac w Olsztynie.
zajrze poźniej
...no to juluszka czuję się zaproszona;-)...tak jak i Ty możesz się czuć zaproszona do mnie...78km to niewiele...spacerki po starym mieście w Olsztynie...eh...a można zapytać o dzielnicę???;-)
dokladnie ...ehhh szkoda gadac, przynajmiej troche pomarudzilam,o tym mozna by bylo pisac i pisac...... dobrze jak ktos mnie rozumieoho...poważny temat poruszony...hormony...Może nią też hormony targają,bo przekwita...
to ja tez sie wpraszam na wspolny spacer...od mojego miasta do olsztyna 73 km...bede w Polsce w grudniu;-)...no to juluszka czuję się zaproszona;-)...tak jak i Ty możesz się czuć zaproszona do mnie...78km to niewiele...spacerki po starym mieście w Olsztynie...eh...a można zapytać o dzielnicę???;-)
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
adudz82
Lipcowa mamusia :)
- Dołączył(a)
- 11 Maj 2009
- Postów
- 1 394
ja nawet nie porownuje pl do uk (poprostu pisze jak tu jest, bo wy piszecie jak jest w Polsce )bo to nie ma sensu. wiem co czujesz bo moja szwagierka jest w ciazy w tym samym czasie co ja , roznica miedzy nami 2 tyg i jak tylko dzwoni tesciowa to slysze a czemu tu nie ma wiecej usg, a czemu nie maialam tych badan zrobionych a czemu mamy oddzielny pokoj dla corci bo tak nie powinno byc, a dlaczego ja przytylam tyle a jej corka nie...masakra. jeszcze sie nasze dzidzie nie urodzily a siostra meza juz wie jaki moja corka bedzie miala charakter ona wie lepiej kiedy urodze itd. wiec my z mezem unikamy rozmow z jego rodzina bo do ch***y po co te porownywanie. A kiedy tesciowa dowiedziala sie ze jestem w ciazy walnela tekst ze moglam poczekac bo teraz siostra M jest w ciazy i tak glupio wg niej ze jestesmy w ciazy w tym samym czasie co za krowa, dziwie sie ze M jest taki normalny w porownaniu do jego rodziny.
ojj kobitki chyba wiem o czym piszecie, bo u mnie jest podobnie, co prawda u mnie różnica jest ok 4 m-cy ( bo moja bratowa urodziła w ostatnich dniach marca synka ) i jak na razie nie ma jeszcze możliwości porównywania dzieciaczków ale hasła typu: bo ona to jadła to i to.... a ty w ogóle jesz mało.... bo u niej brzuszek był widoczy już w 3 m-cu a u ciebie pod koniec 6 i mało co widać itd...też już to przerobiłam, mam nadzieję, że po porodzie będzie trochę mniej tych uwag, dobrze że widujemy się razem co jakieś 2 tyg więc może jakoś da się przeżyć
Podobne tematy
- Odpowiedzi
- 11 tys
- Wyświetleń
- 714 tys
- Odpowiedzi
- 3 tys
- Wyświetleń
- 128 tys
- Odpowiedzi
- 36
- Wyświetleń
- 5 tys
Podziel się: