reklama
Katerinka_2
podwójnie szczęśliwa mama
Od dzisiejszej wizyty trzymam się wersji że mam zdrowego małego dzidziusia, krwiaka żadnego nie widać.
Na szczęście w gabinecie było USG tylko lekarz powiedział że kończy karierę w tym szpitalu właśnie min dlatego że bardzo często nie ma tego USG i w takich warunkach nie będzie dalej pracował (ten szpital mam parę metrów od swojej ulicy) i dał namiary na inną przychodnię na drugim końcu świata (17 km przez centrum Krakowa odemnie z kurdwanowa na ul. Pleszowskiej jak ktoś zna Krk) lekarz w miarę, starszy ale przystępny, wreszcie mi ktoś wszystko dokładnie tłumaczył, dał skierowania, w poniedziałek jadę tam daleko do niego po zwolnienie.
Jak na razie ocenił że ciąża ma jakieś 7 tygodni, nie miał "magicznego kółeczka" żeby podać termin porodu, na następnej wizycie założy kartę i po kolejnym USG 26 listopada lepiej oceni wiek malucha.
Bardzo krytycznie wypowiedział się o robieniu nadmiaru badań, zwłaszcza na toksoplazmozę. Powiedział mi że toxo nie powoduje poronień tylko wodogłowie, dawniej się tego nie badało a każdy ma prędzej czy później kontakt z kotami i jakby to było powszechne to by połowa Polski chodziła z cyt: " wielkimi łbami"
Nie jestem przekonana, w grudniu będę mieć już darmową prywatną przychodnię i sobie porobie wszystkie zbędne badania które robiłam poprzednio. A co ;-):-)
Generalnie jestem zadowolona i myślę że to bęzie lekarz prowadzący moją ciażę.
co do USG powiedział że robi często nawet na każdej wizycie zwłaszcza jakby pacjentka potem miała marudzić że USG nie było-ja będę marudzić na pewno ;-)
skierowania mam na:
morfologię
mocz
glukoza
tsh (poprosiłam bo potrzebuję do endokrynologa i musiałabym prywatnie płacić)
HBS antygen
VDRL
różyczki kazał nie sprawdzać bo w karcie poprzedniej ciaży na podstawie wyników mam wpisane "przebyła"
Na szczęście w gabinecie było USG tylko lekarz powiedział że kończy karierę w tym szpitalu właśnie min dlatego że bardzo często nie ma tego USG i w takich warunkach nie będzie dalej pracował (ten szpital mam parę metrów od swojej ulicy) i dał namiary na inną przychodnię na drugim końcu świata (17 km przez centrum Krakowa odemnie z kurdwanowa na ul. Pleszowskiej jak ktoś zna Krk) lekarz w miarę, starszy ale przystępny, wreszcie mi ktoś wszystko dokładnie tłumaczył, dał skierowania, w poniedziałek jadę tam daleko do niego po zwolnienie.
Jak na razie ocenił że ciąża ma jakieś 7 tygodni, nie miał "magicznego kółeczka" żeby podać termin porodu, na następnej wizycie założy kartę i po kolejnym USG 26 listopada lepiej oceni wiek malucha.
Bardzo krytycznie wypowiedział się o robieniu nadmiaru badań, zwłaszcza na toksoplazmozę. Powiedział mi że toxo nie powoduje poronień tylko wodogłowie, dawniej się tego nie badało a każdy ma prędzej czy później kontakt z kotami i jakby to było powszechne to by połowa Polski chodziła z cyt: " wielkimi łbami"
Nie jestem przekonana, w grudniu będę mieć już darmową prywatną przychodnię i sobie porobie wszystkie zbędne badania które robiłam poprzednio. A co ;-):-)
Generalnie jestem zadowolona i myślę że to bęzie lekarz prowadzący moją ciażę.
co do USG powiedział że robi często nawet na każdej wizycie zwłaszcza jakby pacjentka potem miała marudzić że USG nie było-ja będę marudzić na pewno ;-)
skierowania mam na:
morfologię
mocz
glukoza
tsh (poprosiłam bo potrzebuję do endokrynologa i musiałabym prywatnie płacić)
HBS antygen
VDRL
różyczki kazał nie sprawdzać bo w karcie poprzedniej ciaży na podstawie wyników mam wpisane "przebyła"
Aśka1987
Fanka BB :)
Marcelinaa
Fanka BB :)
DzikaBez
Fanka BB :)
Katerinka- cieszę się że z dzidzią ok. ale co do tokso to zdecydowanie nie zgodzę się z Twoim lekarzem, ja przeszłam tokso w ciąży i lekaże mówili, że mogła być przyczyną moich dwóch poronień, kiedy leżałam z dzieckiem na oddziale zakażanym to mówili że dzieci z tokso mają często olbrzymie zwapnienia w głowi. Naprawde odwiedziłam wielu specjalistów w ciąży i nigdy nie spotkałam się z opinią, że można to bagatelizować. Ja wychowywałam się w środowisku wiejskim z mnóstwem kotów a zaraziłam się dopiero kiedy zaczęliśmy się starać o dzidzię, moja starsza siostra nie chorowała na tokso. Poza tym lekarz powinien wiedzieć, że bardzo rzadko następuje zakażenie od kota. Naprawdę nie watro to bagatelizować, mi w połowie ciązy powiedzieli że ze względu na późno wykryte i nieleczone tokso dziecko najprawdopodobniej będzie upośledzone, płakałam przez dwa tygodnie dopóki nie pojawiła się jakaś nadzieja. Dziś dzidziuś jest zdrowy. Naprawdę bardzo dziwię się temu lekarzowi i nie wiem czy miała bym do takiego zaufanie.
mama wikusi2010
Fanka BB :)
Gratuluje udanych wizyt.
Super fotki maluszków
Super fotki maluszków

Czytałam właśnie o toxoplazmozie.
W I i II ciąży nie robiłam tego badania. Dopiero teraz zrobiłam, okazało się, że miałam kiedyś styczność z tą chorobą, bo mam przeciwciała.
Jeżeli chodzi o sposób zakażenia to koty nie mają z tym wiele wspólnego. Najczęściej zarażamy się jedząc surowe mięso (tatar, surowe kiełbasy, kosztując surowe mięso na kotlety, itd). Można się też zarazić w ogrodzie, kopiąc ziemię itd.
Zawsze po kontakcie z surowym mięsem i ziemią należy dobrze umyć ręce, żeby przypadkiem nie dostało się nic do przewodu pokarmowego.
Też gratuluję udanych wizyt i pięknych maluszków
.
W I i II ciąży nie robiłam tego badania. Dopiero teraz zrobiłam, okazało się, że miałam kiedyś styczność z tą chorobą, bo mam przeciwciała.
Jeżeli chodzi o sposób zakażenia to koty nie mają z tym wiele wspólnego. Najczęściej zarażamy się jedząc surowe mięso (tatar, surowe kiełbasy, kosztując surowe mięso na kotlety, itd). Można się też zarazić w ogrodzie, kopiąc ziemię itd.
Zawsze po kontakcie z surowym mięsem i ziemią należy dobrze umyć ręce, żeby przypadkiem nie dostało się nic do przewodu pokarmowego.
Też gratuluję udanych wizyt i pięknych maluszków
mama wikusi2010
Fanka BB :)
Martuchaa 7.11.2012 godzina 17 Druga wizyta
i za reszte wizyt dzisiejszych mocno trzymam kciuki
i za reszte wizyt dzisiejszych mocno trzymam kciuki
Witam, jestem tu nowa i mam do Was pytanie. Licząc od OM jestem w 7tc., ale lekarz, którego odwiedziłam pogratulował mi pozytywnego testu i kazał wybrać się do wróżki. Tak, więc dopóki mój gin nie wróci z L4 nie będę nic wiedzieć. A jestem lekko przestraszona tym że ustały mi mdłości. Niby powinnam się cieszyć, bo w końcu spokojny dzień spędziłam, ale proszę czy taki zanik tych mdłości to normalna rzecz? To moja pierwsza ciąża i po prostu się martwię.
I przede wszystkim gratuluję Wam waszych maleństw! :-)
I przede wszystkim gratuluję Wam waszych maleństw! :-)
reklama
Podobne tematy
- Odpowiedzi
- 19
- Wyświetleń
- 1 tys
- Odpowiedzi
- 12
- Wyświetleń
- 4 tys
Podziel się: