To raczej od ciąży zależy

w pierwszej latałam, skakałam, wszystko robiłam i pracowałam do 38 tc. Lekarza poporosiłam o L4 na ostatnie dwa tygodnie, bo się trochę bałam, że urodzę, a miałam jeszcze ważną sprawę do załatwienia

której termin mi przesunęli na kilka dni po terminie z OM

Druga ciąża: i nadciśnienie się na chwilę przyplątało, i walczyłam, żeby cukrzyca mi nie wyszła, i bóle pleców, że w końcu mimo iż nie zamierzałam w 5 mc poszłam już na zwolnienie, żeby spokój mieć.
Teraz z kolei ta torbiel

niby gin nie widzi przeciwskazań jeśli chcę pracować, ale zwolnienie od ręki też mi wypisze jeśli tylko chcę. Ja nie wiem

mam mieszane uczucia. Jeśli ciąża się nie utrzyma to tym bardziej nie chce brać zwolnienia

Zobaczę co mi za te 1,5 tyg babka na usg powie