reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Każda z nas wita styczeń z nadzieją i oczekiwaniem. Myślimy o tym, co możemy osiągnąć, co chcemy zmienić, kogo kochamy i za kogo jesteśmy wdzięczne. Ale niektóre z nas mają tylko jedno pragnienie – przetrwać, by nadal być przy swoich bliskich, by nadal być mamą, partnerką, przyjaciółką. Taką osobą jest Iwona. Iwona codziennie walczy o swoje życie. Każda chwila ma dla niej ogromne znaczenie, bo wie, że jej dzieci patrzą na nią z nadzieją, że mama zostanie z nimi. Każda złotówka, każde udostępnienie, każdy gest wsparcia przybliża ją do zwycięstwa. Wejdź na stronę zbiórki, przekaż darowiznę, podziel się informacją. Niech ten Nowy Rok przyniesie szansę na życie. Razem możemy więcej. Razem możemy pomóc. Zrób, co możesz.
reklama

Poronienie zatrzymane

reklama
Cześć dziewczyny. W niedzielę na wizycie kontrolnej dowiedziałam się, że serduszko mojego maleństwa przestało bić. Byłam wtedy w 8tc, zarodek zatrzymał się na 6+2. Brałam duphastonu, który natychmiast odstawiłam. Czekam cały czas aż zacznę się oczyszczać, niestety nadal nic się nie dzieje. Ile mogę jeszcze czekać? Może się zdarzyć, że w ogóle nic się samo nie zacznie? W piątek mam się zgłosić do szpitala, lekarze obawiam się że nie będą się bawić w farmakologię a ja tak bardzo chciałabym uniknąć zabiegu i samego pobytu w szpitalu... 😢
Hej! Na wstępie bardzo mi przykro, że Cię to spotkało. W maju przechodziłam poronienie zatrzymane, a tygodnie były dokładnie takie jak twoje, usg w 8, a zarodek zatrzymany na 6.
Najpierw dostałam tabletki do domu, ale z perspektywy czasu nie zdecydowałabym się na to jeszcze raz, bo przez to strasznie się przeciagnęła cała ta procedura. Najpierw 3 dni brałam tabletki, później po 5 dniach poszłam na usg kontrolne sama, bo miałam wrażenie, że za mało krwawiłam i miałam rację. I też szukałam wtedy czy na pewno wszystko ok i jak ma to wyglądać, bo mój lekarz był przekonany, że się uda, nawet kontroli nie zlecił. Na usg się okazało, ze nic się nie oczysciło, lekarz kazał wziać w domu jeszcze 4 tabletki i dopiero wtedy poroniłam. U mnie był to cały pęcherz płodowy więc wielkość taka jak dłoń mniej więcej.
Poszłam na drugi dzień i tak do szpitala, bo już byłam umówiona, okazało się, ze dalej są resztki, więc miałam wybór tabletki czy zabieg. Wzięłam tabletki, ale nic to nie dało i na drugi dzień zabieg, a na następny dzień rano do domu.
Jakbym Ci miała coś doradzić to właśnie jedź do szpitala, bo tam moga caly czas kontrolowac stan, ja mialam super opieke. Jeżeli chcesz szybko i wrócić do domu to wybierz zabieg, a jeżeli chcesz próbować to zawsze dla zdrowia jest lepiej jeżeli wybierzesz tabletki.
Ja mogłam się starać o ciążę po 3 miesiącach. Udało się w drugim cyklu, teraz leci 5 miesiąc ;)
 
Cześć dziewczyny. W niedzielę na wizycie kontrolnej dowiedziałam się, że serduszko mojego maleństwa przestało bić. Byłam wtedy w 8tc, zarodek zatrzymał się na 6+2. Brałam duphastonu, który natychmiast odstawiłam. Czekam cały czas aż zacznę się oczyszczać, niestety nadal nic się nie dzieje. Ile mogę jeszcze czekać? Może się zdarzyć, że w ogóle nic się samo nie zacznie? W piątek mam się zgłosić do szpitala, lekarze obawiam się że nie będą się bawić w farmakologię a ja tak bardzo chciałabym uniknąć zabiegu i samego pobytu w szpitalu... 😢
Bardzo Ci współczuję 5 tygodni temu to samo przechodziłam . Ja właśnie od razu chciałam zabieg wyszłam tego samego dnia wieczorem do domu.
 
Również nie chciałam być w szpitalu o 9 byłam w szpitalu o 14 zabrali na zabieg o 19:30 wychodziłam do domu. Ciąża zatrzymała się w 7 tc :(
 
Bardzo mi przykro, że również Ciebie to spotkało.
Przechodziłam to samo w marcu 2022. Upragniona i wyczekana ciąża. Poronienie zatrzymane w 10 tc. Od razu dostałam skierowanie do szpitala, mój lekarz stwierdził, że nie ma sensu mnie męczyć i tego przeciągać. W szpitalu stawiłam się rano, po kwalifikacji przyjęło mnie na oddział ginekologiczny. Dostałam 4 tabletki i po jakiś 3 godzinach zaczęły się skurcze i krwawienie. Dali mi trochę czasu i o 17 zabrali na zabieg. Trwał 15 min. O 21 wychodziłam do domu. Zgłosiłam chęć pobrania materiału do badania. Bez problemu przygotowali materiał i wydali dla kuriera. Po otrzymaniu wyników (badałem płeć i przyczynę poronienia) bez problemu otrzymałam zaświadczenie o martwym urodzeniu. Musiałam zarejestrować dziecko w UM… Potem złożyłam dokumenty w pracy i na tej podstawie skorzystałam ze skróconego urlopu macierzyńskiego.
W szpitalu miałam bardzo dobrą i empatyczną opiekę. Na bieżąco byłam informowana o przysługujących mi prawach. Szpital w którym roniłam organizuje zbiorowe pochówki na cmentarzu komunalnym w grobie Dziecka Utraconego.
9 marca miałam zabieg a 18 maja pozytywny test. Mój tęczowy dzidziuś ma 7 tygodni i 3 dni.
Jak dziewczyny pisały starać się można od razu.
Życzę Ci dużo zdrowia i siły.
 
Cały czas nic się nie dzieje, do tego znowu zaczęły mnie boleć piersi więc organizm ewidentnie nie przyjmuje do wiadomości, że coś jest nie tak... 🥹 Jutro na 8 szpital. I chyba myślę, że jednak nie będę się upierała przy tabletkach... Zobaczymy też jak na to będą tam patrzeć. Ale w końcu już 2 tygodnie mijają od obumarcia płodu więc boję się żeby nie zaczęło się rozwijać jakieś zakażenie
bierz tabletki i słuchaj lekarzy oni naprawdę wiedzą co robią. Mam za sobą trzy poronienia .. w tym dwa zabiegi ... Serio to szybka akcja .. tabletki , krwawienie i ból jak miesiączkowy ( spokojnie dasz radę) szybki zabieg , wybudzenie chwila oddechu i wracasz tego samego dnia do domu ! Nie bój się zobaczysz .. po zabiegu nic nie boli fizycznie musisz tylko przerobić temat psychicznie ale dasz radę ! Kiedys w w życiu bym nie pomyślała że właściwe każdą moją koleżanka może mieć taką historię dooeiro jak się człowiek z tym zderza i mówi .. okazuje się że że pełno nas .. mam aniołków ;-) ale ja sobie to wytłumaczyłam że natura wie co robić .. widocznie te dzieci były obciążone chorobami ... Teraz mam cudowne kilkudniowe dziecko - piękne i zdrowe. :) Widocznie tak musiało być i u ciebie .. trzymam kciuki za jutro :) ale oni wiedzą co robią.
 
reklama
Do góry