reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Każda z nas wita styczeń z nadzieją i oczekiwaniem. Myślimy o tym, co możemy osiągnąć, co chcemy zmienić, kogo kochamy i za kogo jesteśmy wdzięczne. Ale niektóre z nas mają tylko jedno pragnienie – przetrwać, by nadal być przy swoich bliskich, by nadal być mamą, partnerką, przyjaciółką. Taką osobą jest Iwona. Iwona codziennie walczy o swoje życie. Każda chwila ma dla niej ogromne znaczenie, bo wie, że jej dzieci patrzą na nią z nadzieją, że mama zostanie z nimi. Każda złotówka, każde udostępnienie, każdy gest wsparcia przybliża ją do zwycięstwa. Wejdź na stronę zbiórki, przekaż darowiznę, podziel się informacją. Niech ten Nowy Rok przyniesie szansę na życie. Razem możemy więcej. Razem możemy pomóc. Zrób, co możesz.
reklama

Poród w domu.

Dołączył(a)
22 Sierpień 2024
Postów
9
Hej hej ❤️
Jestem jeszcze w pierwszym trymestrze i nie myślę o porodzie na poważnie narazie, ale bardzo ciekawi mnie jak on wygląda, czy ktoś miał, albo spotkał się z nim i jest mi w stanie opowiedzieć coś więcej, jakieś plusy minusy i ogólnie przebieg ;)
 
reklama
Znam osobiście kilka dziewczyn które rodziły w domu i bardzo sobie chwalą. Wszystkie informacje o tym jak to przebiega i kontakty do położnej szukały w grupach na Facebooku :) może tam poszukaj? Podejrzewam, że jest tych grup sporo bo ostatnio taki poród robi się coraz bardziej popularny.
 
Hej hej ❤️
Jestem jeszcze w pierwszym trymestrze i nie myślę o porodzie na poważnie narazie, ale bardzo ciekawi mnie jak on wygląda, czy ktoś miał, albo spotkał się z nim i jest mi w stanie opowiedzieć coś więcej, jakieś plusy minusy i ogólnie przebieg ;)

Nie kojarzę tutaj za bardzo nikogo kto świadomie miałby taki poród.
Na FB jest grupa poród domowy polska i z tego co wiem to kopalnia świetnej wiedzy.
 
Znam osobiście kilka dziewczyn które rodziły w domu i bardzo sobie chwalą. Wszystkie informacje o tym jak to przebiega i kontakty do położnej szukały w grupach na Facebooku :) może tam poszukaj? Podejrzewam, że jest tych grup sporo bo ostatnio taki poród robi się coraz bardziej popularny.
kurde, tyle pytań a tak mało odpowiedzi 😅
Faktycznie dobry pomysł, ale na ten temat będę szukać bliżej porodu. Na ten moment chciałabym sobie poczytać tak orientacyjnie, nawet jak ta ciąża nie wypali, to z własnej ciekawości, bo dużo się o tym jakoś nie mówi.
 
kurde, tyle pytań a tak mało odpowiedzi 😅
Faktycznie dobry pomysł, ale na ten temat będę szukać bliżej porodu. Na ten moment chciałabym sobie poczytać tak orientacyjnie, nawet jak ta ciąża nie wypali, to z własnej ciekawości, bo dużo się o tym jakoś nie mówi.

No ja bym bardzo chciała rodzić w domu, ale jestem po cesarce więc w Polsce mała szansa, chyba że urodzę bez asysty, a to już hardcore.

Ogólnie taki poród różni się tym, że jesteś w domu ;) nie ma całej tej otoczki, no i musisz mieć idealną ciąże, żadnego odstępstwa od normy. W PL to obawiam się, że nawet poronienie w wywiadzie może wiązać się z odmową położnej
 
No ja bym bardzo chciała rodzić w domu, ale jestem po cesarce więc w Polsce mała szansa, chyba że urodzę bez asysty, a to już hardcore.

Ogólnie taki poród różni się tym, że jesteś w domu ;) nie ma całej tej otoczki, no i musisz mieć idealną ciąże, żadnego odstępstwa od normy. W PL to obawiam się, że nawet poronienie w wywiadzie może wiązać się z odmową położnej
U mnie było wszystko niby super, a na samej końcówce porodu okazało się, że mała miała pępowinę wokół szyi, tętno spadało i urodziła się trochę sina. Rodzilam w szpitalu. Teoretycznie zawsze coś może pójść nie tak, nawet kiedy nic na to nie wskazuje.
Ale nie chce straszyć ani nic z tych rzeczy ;)
 
Ja znowu z tych co boją się urodzić w domu i że nie zdążę do szpitala 😅 ale szybko rodzę, bardzo szybko i dzieci są małe (hipotrofia) plus wszystkie owinięte pępowiną.. i tak, rzeczywiście muszą się wszystkie badania zgadzać, tzn cała ciąża musi być „idealna. Tyle wiem :)

@olka11135 mam koleżankę która rodziła po cesarce w domu i raz jej się udało , drugi raz zaczęła w domu ale urodziła finalnie w szpitalu bo były komplikacje jednak też udało się SN. Tyle że nie w domu tak jak planowała. Wydaje mi się że to też dużo zależy od położnej jak ona się na to zapatruje no i od odwagi rodzącej ;)
 
U mnie było wszystko niby super, a na samej końcówce porodu okazało się, że mała miała pępowinę wokół szyi, tętno spadało i urodziła się trochę sina. Rodzilam w szpitalu. Teoretycznie zawsze coś może pójść nie tak, nawet kiedy nic na to nie wskazuje.
Ale nie chce straszyć ani nic z tych rzeczy ;)

Każde z trójki moich dzieci było owinięte pępowiną i prawdopodobnie każde miało spadki tętna w KTG (piszę prawdopodobnie bo przy ostatnim porodzie KTG było ustawione tak, że go nie widziałam - bezprzewodowe)
Z tego co wiem praktycznie każde dziecko jest bo tak to już jest w brzuchu.
Po to jest położna, żeby ogarnęła temat. Mój był w mojej ocenie mocno siny - dostał normalne punkty za skórę, trochę go położna pomasowała na mnie, nie ma żadnego opóźnienia itd. to że poród odbył się w szpitalu nic nie zmieniło bo nie było żadnej medycznej procedury, która pomogła przy owinięciu (poza po prostu położną, którą w porodzie domowym masz).
 
Ja znowu z tych co boją się urodzić w domu i że nie zdążę do szpitala 😅 ale szybko rodzę, bardzo szybko i dzieci są małe (hipotrofia) plus wszystkie owinięte pępowiną.. i tak, rzeczywiście muszą się wszystkie badania zgadzać, tzn cała ciąża musi być „idealna. Tyle wiem :)

@olka11135 mam koleżankę która rodziła po cesarce w domu i raz jej się udało , drugi raz zaczęła w domu ale urodziła finalnie w szpitalu bo były komplikacje jednak też udało się SN. Tyle że nie w domu tak jak planowała. Wydaje mi się że to też dużo zależy od położnej jak ona się na to zapatruje no i od odwagi rodzącej ;)

Ja gdybym rodziła 4 dziecko (ale raczej nie zamierzam) to duża szansa, że nie zdążę. Mój ostatni poród trwał 1.5h, z czego tak naprawdę boleć zaczęło dopiero gdzieś po jakiś 45 minutach, także wyruszyłabym do szpitala na jakieś 15 minut przed urodzeniem ;)
 
reklama
Ja znowu z tych co boją się urodzić w domu i że nie zdążę do szpitala 😅 ale szybko rodzę, bardzo szybko i dzieci są małe (hipotrofia) plus wszystkie owinięte pępowiną.. i tak, rzeczywiście muszą się wszystkie badania zgadzać, tzn cała ciąża musi być „idealna. Tyle wiem :)

@olka11135 mam koleżankę która rodziła po cesarce w domu i raz jej się udało , drugi raz zaczęła w domu ale urodziła finalnie w szpitalu bo były komplikacje jednak też udało się SN. Tyle że nie w domu tak jak planowała. Wydaje mi się że to też dużo zależy od położnej jak ona się na to zapatruje no i od odwagi rodzącej ;)

U mnie jeszcze była cukrzyca ciążowa więc żadna położna w moich okolicach by się nie podjęła.
Ba nawet tzw domy na rodzin nie chciały się podjąć :)
 
Do góry