Dziewczyny wlasnie wrocilam z porodowki-kolejny raz falszywy alarm
kurcze najgorsze jest to ze ja wcale nie jestem panikara,wiec nie wiem co ja robilam tam juz 2 razy
wyjasniam przyczyne mojej ponownej wizyty w tymze miejscu:
a wiec tak jak Wam pisalam po bardzo"przyjemnym"badaniu przez lekarza bolal mnie krzyz. Postekalam troche, polazilam po domku (nie byl to jakis straszny bol, raczej lajtowy) i polozylam sie do lozka. Z nadmiaru emocji zasnelam w przeciagu 10 min. O 1 w nocy obudzilo mnie dziwne mokre uczucie w majtkach-mysle sobie- zajebicho pewnie znow moj pecherz daje sie we znaki... poszlam do kibelka, i z ledwoscia zdazylam na niego usiasc gdy nagle chlusnelo ze mnie krwia
uslyszalam tylko taki dziwny dzwiek-chlusniecie, zwyczajnie wypadlo ze mnie cos raczej dosc porzdnych wymiarow... siedze na tym kiblu i glupieje- mysle czop, nie czop?? Wszystkie info o czopie, ktore uslyszalam, przeczytalam w necie, dowiedzialam sie na szkole rodzenia wskazywaly na mozliwosc zabarwienia krwia, ale nie slyszalam o tym by byla to zywa krew... Poszlam do pokoju wlaczylam neta i szukam- oczywiscie malo info na temat zywej krwi...wszedzie napisane-czop moze byc podbarwiony krwia, ale zeby byla to czysta krew- nic... Na forach ginekologicznych napisane bylo ze jesli pojawi sie krwawienie nalezy niezwlocznie jechac do szpitala-oczywiscie nie od razu bylam chetna do wyjazdu... Mysle jechac,czy nie- pewnie to kolejny falszywy alarm, z drigiej str bylam nieco przestraszona ta krwia... Postanowilam najpierw zadzwonic na porodowke... babka powiedziala ze przez tel to ona tego nie widzi, ze mam przyjechac, moze to byc czop, moga to byc wody, a krwiste dlatego ze cos nie tak sie dzieje z lozyskiem badz szyjka, a moze byc to zwykle krwawienie. Poszlam sie wiec wykapac, odpilam herbatke i ruszylismy. \
Polozna mnie zbadala palpacyjnie i stwierdzila ze wg niej to efekt pracy szyjki bo krwi nie ma wiele, wtem ja jej wyciagam spodnie cale we krwi (wzielam ze soba jako dowod)- ona sie spojrzala, i powiedziala ze tak czy inaczej musi zbadac mnie lekarz. Podlaczyla mnie do ktg- ktore nawet wykazalo 3 razy czynnosc skurzcowa siegajaca 90%-poprzednio nie bylo w zasadzie zadnej...
Poszlam na badanie. Zbadal mnie znow bardzo przyjemnie palcami,nastepnie zrobilusg dopochwowe i zwykle... Diagnoza- krew to w duzej mierze efekt pierwszego badania, ktore poruszylo naczynia, glowka Toski bardzo napiera na szyjke, co tez powoduje krwawienie, poza tym mam juz coraz wieksze rozwarcie (wieksze niz na I wizycie) co tez sie do tego przyczynia, a ty, bardziej ze zaczely sie pojawiac juz jakies skurcze-jednym slowem norma. Czopu juz nie mam w ogole- wszystko wypadlo (byl to czop-to chlup ktore uslyszalam) no i na pewno urodze do niedzieli, ale czy to bedzie dzis,sobota czy niedziela tego nie jest w stanie przewidziec :-)
To pocieszajace, ze w weekend Mala juz bedzie, ale mam nadzieje ze niepotrzebnie kolejny raz na porodowce nie wyladuje :-)
ojej alez sie rozpisala, wspolczuje czytajacym
ide sie przespac, buziaki !!