reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Poronienia nawykowe - leczenie immunologiczne

reklama
@marshia odnośnie Twojego pytania skarbie do monikao777 myślę że jestem w stanie odpowiedzieć nawet lepiej niż ona :D mianowicie doktor P na pewno nie prowadzi statystyki ilu pacjentką udało się na wlewach więc pytanie o ilość jest kompletnie nie trafione. Głównie dlatego że 90% dziewczyn które chcą leczyć immunologię chcą to robić najtaniej a najtaniej to accofil steryd i lub szczepienia.
Z doświadczenia osobistego mogę Ci powiedzieć że moja ciąża się rozwija pozytywnie po wlewach i znam osobiście jeszcze jedną super laskę która jest na wlewach u doktora i jest w podobnym terminie co ja :D Ale w obu przypadkach to nie doktor zaproponował sposób leczenia ani schemat ani dawki :)
 
@anna_kat - Wiesz kochana, trochę sobie pluje w twarz, bo rok temu w czerwcu mieliśmy się zacząć starać, to wymyślałam, że już przeczekajmy ten lipiec, sierpień i wrzesień (na spokojnie, pochillujmy) bo przecież i tak zawsze zachodzę od razu to skorzystajmy sobie jeszcze z wakacji (2017)... Tylko, dopiero teraz wiem, że jak chce rozśmieszyć Boga to mogę sobie tak planować. Życie i te miesiące dużo zweryfikowały, najpierw to, że już jednak "nie zachodzę od razu w 1 cyklu", bo staraliśmy się 6 cykli (a mój cykl ma 33-35 dni więc zrobiło się z tego 7 miesięcy) no i kolejna ciąża stracona... :( Moje inne koleżanki, które zaczynały starania tak jak my zaraz się rozpakują bo wszystkie rodzą lipiec-sierpień, a my ciągle w tym samym punkcie, z tym, że z 3 aniołkami :( jeden z 2016, drugi z 2017 i trzeci z 2018... :( Bez sensu.

@Maciejka78 - trzymam kciuki kochana;* już tak blisko do porodu. <3

@Asia2104 - gratulacje!;* jak to przeleciało....

@Nadja_n - rozumiem kochana;*

@burczuś - cudownego wyjazdu;*
Wiesz, co do takich mysli, pierwszy raz dostalam po dupie, jak okazalo sie, ze potrzebujemy ivf, ale zaciazylam sie dosc szybko, bo po pol roku od startu. Dalej myslalam, ze nie mam sie co martwic, w koncu jestem duzo przed 30. Poronienia mnie nie dotyczą . Dopiero teraz nabralam pokory, wiem, ze swoje musze odczekac, a wiek nie ma tu nic do rzeczy. Takze tez teraz smieje sie z siebie kiedys. I z ludzi, ktorzy planuja spod jakiego znaku zodiaku chca miec dziecko[emoji6]
 
@magda1208 ja w 19 tc mialam taki bol w dole po prawej stronie. Wyladowalam na IP a tam aby cokolwiek powiedziec zatrzymali mnie w szpitalu. Diagnoza byla taka albo to zrosty po wyrostku albo jelita. Obstawiam to drugie bo jak z nerwow mnie przeczyscilo to od razu poczulam ulge. W szpitalu tylko lactulosum dostawalam i nospe potem wypuscili i kazali lactulosum oraz diete lekkostrawna stosowac. Atak taki mialam tylko raz potem pilnowalam wyproznien.
 
@magda1208 ja mialam takie bóle myślę ,że to normalne.

@iveo gdzieś 19-20 tydzień poczułam ruchy zawsze kladlam się na wprost i woda zimna wszystko wyłączyłam i czekałam na ruch ps czasem 2 godziny to brałam dedektor i po krzyku znalazłam serce i byłam spokojna. Ja polecam dedektor mnie on uratował od choroby psychicznej haha
O to to to to tak jak ja :-D
 
@Porzeczka1234 - dzięki! ;* My chyba w sierpniu gdzieś wyskoczymy.

@iveo - mam nadzieję, że właśnie doc. Paśnik znajdzie na mnie złoty środek. ;)

@anna_kat - heh, jak ja sobie przypomnę pierwszy pozytywny test i to moje chwalenie się od razu po usg w 6tc... jaka ja byłam naiwna... ;) w ogóle nie miałam świadomości, że mogę poronić, taki problem dla mnie w ogóle nie istniał. Według mnie - skoro zaszłam - to urodzę. Krótka matematyka. Nawet nie pomyślałam inaczej... 6-8 tydzień a ja paradowałam z wypchniętym brzuchem do przodu po Chorwacji (bo się nażarłam a myślałam, że to już rośnie od ciąży) i byłam dumna i wszędzie gadałam, że jestem w ciąży i np. nie mogę pić alkoholu, albo muszę więcej zjeść itd... Taaaaaaaaaaaaaaaaaka byłam naiwna.
No, ale... u niektórych podejście nawet z tymi znakami zodiaku się sprawdza - mam dwie znajome, które ustaliły w jakim miesiącu zajdą i podeszły do starań tylko raz, od razu ciąża i 8 mies. później poród - szybciutki, bezbolesny. One nawet nie wiedziały co to badanie beta hcg... I co? I dzieci zdrowe, one spełnione, a całe ciąże na lajciku - śniadanka na mieście w knajpie, potem kawka z inną koleżanką i słodkie, i dziękuję. Ciąża jest piękna, a w ich wypadku lepiej być nie mogło. Wakacje w między czasie, latanie samolotem. Phiii, kto by pomyślał o poronieniu, że to się w ogóle zdarza. ;)
 
reklama
Moja pierwsza ciąża też była bezproblemowa. Myślałam,ze skoro wyszedł test, w 10tc USG(bo byłam za granicą), to po prostu jestem w ciąży, ponoszę,donoszę i urodzę:) No i za pierwszym razem tak było. Też nie wiedziałam co to bhcg...Dlatego przy drugiej ciąży tez tak było. I jakim mocnym szokiem było to,że nie jest jak za pierwszym razem, to tylko mój M wie...:/ Kolejne porażki już nie były takim szokiem. Życie...:/ Nic nie boli tak jak życie...:/
 
Do góry