reklama
Efa
Fanka BB :)
Strasznie się czuję, bo oddałam mojego "osobistego" przylepę, mojego przeukochanego kota, ale z drugiej strony gdybyście zobaczyły tę nienawiść w kocich oczach, gdy spojrzał na odjezdnym na moje dziecko!!!!!!!!! I w ogóle zaczął mi sikać na poduszkę, czaić się i w ogóle
. Nie było wyjścia, buuuu... Taki numer mi wywinął mój Orion po 9 latach ![Frown :( :(](data:image/gif;base64,R0lGODlhAQABAIAAAAAAAP///yH5BAEAAAAALAAAAAABAAEAAAIBRAA7)
margerrita
Fanka BB :)
lolisza slicznie dziekuje odnosnie przemywania oczka, pomoglo, w szpitalu zakraplali do oczka sol i dopiero gazikiem, a jak polalam go slusznie i dopiero na oczko zdecydowanie lepiej, twoje rady sa bezcenne
siedze oblozona kapusta i nie sadzilam, ze to moze byc taka ulga
i zaraz bedziemy Patryka wybudzac na karmienie, i nasz kolejny sukces udalo sie go uspac w lozeczku ![Smile :) :)](data:image/gif;base64,R0lGODlhAQABAIAAAAAAAP///yH5BAEAAAAALAAAAAABAAEAAAIBRAA7)
i chyba nie uda nam sie nadrobic tych kilku dni rozlaki z wami
ale jedno pewno forum uzaleznia,
efa
wspolczuje oddania kotka, nasza zguba dzien przed porodem przyszla sie pozegnac pod klatke, wachal sie wrocic czy nie, my krok w jego strone on krok w tyl, w koncu sasiad z psem na spacer pomogl mu podjac dezycje, ze idzie w swiat ![Frown :( :(](data:image/gif;base64,R0lGODlhAQABAIAAAAAAAP///yH5BAEAAAAALAAAAAABAAEAAAIBRAA7)
siedze oblozona kapusta i nie sadzilam, ze to moze byc taka ulga
i chyba nie uda nam sie nadrobic tych kilku dni rozlaki z wami
efa
Ostatnia edycja:
natolin
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 3 Luty 2010
- Postów
- 8 818
płakać mi się chce jak czytam jak piszecie o kotkach, bo sama je KOCHAM po prostu!
margeritta witaj kochana, miałyśmy razem o zwolnienie dalsze walczyć, a Ty mi tu taki numer wywinęłaś ;-) ja to chyba nigdy nie urodzę, zaraz jadę na kolejne KTG, a tak mi się nie chce tam jeździć...
margeritta witaj kochana, miałyśmy razem o zwolnienie dalsze walczyć, a Ty mi tu taki numer wywinęłaś ;-) ja to chyba nigdy nie urodzę, zaraz jadę na kolejne KTG, a tak mi się nie chce tam jeździć...
Coffee super że tak ładnie po CC doszłaś do siebie – tez mam taki plan
I zdecydowanie prawda że ilość krwawienia po CC jest zależna od tego jak dokładny „porządek” zrobia w środku po wszystkim. Przy SN nie maja takiej możliwości (no chyba ze cos nie tak i potem czyszczą specjalnie z otwieraniem brzucha) ale przy CC jak najbardziej i to bardzo dobrze o przeprowadzonym zabiegu świadczy jak tak mało krwawiłaś – przyłożyli się
Niunia sliczna! I mi tez połozna mówiła że pierwsze co po przebudzeniu to 0,5 litra wody wypić i potem solidne śniadanie zjeść więc tez będę tak próbowała.
Dawidowe może męża też dopadł baby blues? Wiesz my mamy teraz troche popieprzone z tymi hormonami i zachowujemy się co jakis czas ja mniej lub bardziej nienormalne, do tego na pewno jesteś zmęczona i nie ma co się dziwić bo stanęłaś przed ogromnym wyzwaniem ale radzisz sobie świetnie i tego tylko pozazdrościć. Może mąż ma wyrzuty sumienia że nie jest z Wami a nie bardzo ma na to wpływ i też to go tak „napina”, na pewno wie jak Ci ciężko i może to w pewnym stopniu bezsilność jego sprawia ze zachowuje się tak a nie inaczej. Mój mnie ostatnio wpienia co chwila ale wiem że pewnie i ja odbieram wszystko teraz znacznie silniej niż potrzeba a i on na pewno się denerwuje coraz bardziej więc staram się zrozumieć, chociaz z moim trudnym charakterem nie powiem, ciężko jest… A kiedy on może do was dojechać? Jak te wszystkie „procedury”?
Efa to mój M jak patrzy na moje obrzęki i całość końcówki ciąży to tylko powtarza „drugi raz ci tego nie zrobie” hehe i wygląda jakby na powaznie to mówił. Ja póki co nie planuje, teraz będzie nasz czas, nasz i Franka (i Precla oczywiście
i nie myslimy co potem, kiedyś. Jak warunki pozwolą to pewnie kiedyś ten temat powróci. A odnośnie kotka to może mu przejdzie? Może poczuł się odrzucony i tak mu chwilowo na psyche cos wjechało?
Margerrita ciesze się, że pomogło i zazdroszcze sukcesu, ze mały spi w łózeczku, ja bym bardzo chciała żeby i u nas tak było i będziemy próbowac ale z tego co czytam i słysze wkoło to niełatwy temat jest…
No i sie powoli "dzieje", tzn moje ostatnie przysłowiowe 5 minut w domu bo dzis odbieram ostatnie wyniki badań i jutro szpital. Dzis więc troche na głowie będzie - kontrola torby czy aby na pewno wszystko jest, kontrola torby Franka przygotowanej na wyjście ze szpitala - dokładam jeszcze typowo zimowy kombinezon i grubą czapkę awaryjnie bo nie wiem co sie moge spodziewać po tej pogodzie, niech więc M przywiezie wszystko a położne zdecydują w co go ubiorą na wyjście w zalezności od pogody. Do tego ogólna kontrola wszystkiego + lista zadań dla M
Na obiad M mi dzis zrobi nalesniczki z nutellą i to będzie tzw "pożegnanie z czekoladą" bo od jutra już zgodnie z zaleceniami lek tylko dieta szpitalna a potem jak Franek odziedziczy po mnie reakcje na czekolade to bez szans bo ja byłam obsypana na max za każdym razem po karmieniu jak mama wczesniej czekolade jadła. Oczywiscie dzis jeszcze z Wami jestem i jutro rano też ale czuje sie jak przed jakąś wielką wyprawą, tyle czekałam na ten moment a to już jutro opuszcze dom sama a wróce do niego z Frankiem![Smile :) :)](data:image/gif;base64,R0lGODlhAQABAIAAAAAAAP///yH5BAEAAAAALAAAAAABAAEAAAIBRAA7)
Dawidowe może męża też dopadł baby blues? Wiesz my mamy teraz troche popieprzone z tymi hormonami i zachowujemy się co jakis czas ja mniej lub bardziej nienormalne, do tego na pewno jesteś zmęczona i nie ma co się dziwić bo stanęłaś przed ogromnym wyzwaniem ale radzisz sobie świetnie i tego tylko pozazdrościć. Może mąż ma wyrzuty sumienia że nie jest z Wami a nie bardzo ma na to wpływ i też to go tak „napina”, na pewno wie jak Ci ciężko i może to w pewnym stopniu bezsilność jego sprawia ze zachowuje się tak a nie inaczej. Mój mnie ostatnio wpienia co chwila ale wiem że pewnie i ja odbieram wszystko teraz znacznie silniej niż potrzeba a i on na pewno się denerwuje coraz bardziej więc staram się zrozumieć, chociaz z moim trudnym charakterem nie powiem, ciężko jest… A kiedy on może do was dojechać? Jak te wszystkie „procedury”?
Efa to mój M jak patrzy na moje obrzęki i całość końcówki ciąży to tylko powtarza „drugi raz ci tego nie zrobie” hehe i wygląda jakby na powaznie to mówił. Ja póki co nie planuje, teraz będzie nasz czas, nasz i Franka (i Precla oczywiście
Margerrita ciesze się, że pomogło i zazdroszcze sukcesu, ze mały spi w łózeczku, ja bym bardzo chciała żeby i u nas tak było i będziemy próbowac ale z tego co czytam i słysze wkoło to niełatwy temat jest…
No i sie powoli "dzieje", tzn moje ostatnie przysłowiowe 5 minut w domu bo dzis odbieram ostatnie wyniki badań i jutro szpital. Dzis więc troche na głowie będzie - kontrola torby czy aby na pewno wszystko jest, kontrola torby Franka przygotowanej na wyjście ze szpitala - dokładam jeszcze typowo zimowy kombinezon i grubą czapkę awaryjnie bo nie wiem co sie moge spodziewać po tej pogodzie, niech więc M przywiezie wszystko a położne zdecydują w co go ubiorą na wyjście w zalezności od pogody. Do tego ogólna kontrola wszystkiego + lista zadań dla M
Na obiad M mi dzis zrobi nalesniczki z nutellą i to będzie tzw "pożegnanie z czekoladą" bo od jutra już zgodnie z zaleceniami lek tylko dieta szpitalna a potem jak Franek odziedziczy po mnie reakcje na czekolade to bez szans bo ja byłam obsypana na max za każdym razem po karmieniu jak mama wczesniej czekolade jadła. Oczywiscie dzis jeszcze z Wami jestem i jutro rano też ale czuje sie jak przed jakąś wielką wyprawą, tyle czekałam na ten moment a to już jutro opuszcze dom sama a wróce do niego z Frankiem
natolin
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 3 Luty 2010
- Postów
- 8 818
no to jest lolisza wielka wyprawa :-) ale przynajmniej masz zaplanowaną, a u mnie będzie musiał być spontan (no chyba, że nie urodzę do 15.10. ale to już by była masakra ;/ )
kurcze, i Ty też o tych naleśnikach z nutellą ;-) chyba się wybiorę do naleśnikarni ;-)
kurcze, i Ty też o tych naleśnikach z nutellą ;-) chyba się wybiorę do naleśnikarni ;-)
makuc
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 28 Kwiecień 2010
- Postów
- 6 284
musicie mi smaka robić "Wredoty" jedne?
) już i tak wystarczy fakt, że na widok czegoś słodkiego mam miękkie kolana, kałużę śliny na dekolcie i język na wierzchu ![język :-p :-p](https://www.babyboom.pl/forum/styles/default/xenforo/smilies/square/p.gif)
[EDIT]
* no i dokończyłam właśnie paczkę delicji. Wołały mnie tak głośno z kuchni, że nie dałam rady się im oprzeć. Poza tym były takie samotne, czekoladowe i nie mogły się marnować leżąc na kuchennym blacie![Big Grin :D :D](data:image/gif;base64,R0lGODlhAQABAIAAAAAAAP///yH5BAEAAAAALAAAAAABAAEAAAIBRAA7)
![język :-p :-p](https://www.babyboom.pl/forum/styles/default/xenforo/smilies/square/p.gif)
[EDIT]
* no i dokończyłam właśnie paczkę delicji. Wołały mnie tak głośno z kuchni, że nie dałam rady się im oprzeć. Poza tym były takie samotne, czekoladowe i nie mogły się marnować leżąc na kuchennym blacie
Ostatnia edycja:
ptaszyna83
Fanka BB :)
że po takiej nocy jaka mi syn zafundował nie urodziłam to sama się sobie dziwie....
ulisia
chustomama :)
- Dołączył(a)
- 10 Kwiecień 2005
- Postów
- 802
ja to chyba nigdy nie urodzę
ja chyba też...
miałam nadzieję, że uda się urodzić przed dzisiejszym dniem, bo mam znów wizytę u lekarza. mam zwolnienie tylko do 9go więc muszę jechać, chociaż się boję strasznie że urodzę w pociągu do Wrocławia...
a wracając do zwolnienia- mam do 9go, czy on może z dzisiejszą datą wypisać mi dalej, czyli od 10go?
reklama
Ulisia może ten drugi suwaczek zaktualizuj? ![Smile :) :)](data:image/gif;base64,R0lGODlhAQABAIAAAAAAAP///yH5BAEAAAAALAAAAAABAAEAAAIBRAA7)
Co do zwolnienia to mnie jakoś tak wypisywał gin raz. Wizytę miałam w środę, a zwolnienie od piątku wypisał. Normalnie chodzę w czwartki i zwolnienie od piątków.
A u mnie syn się nie nachodził do przedszkola. Trzeciego dnia katar się pojawił i wczoraj już w domu siedział, w nocy okropny suchy kaszel doszedł. Dziś do lekarza jedziemy. Przy okazji zapytam o coś dla siebie. Mam nadzieję, że mnie nie rozłoży, bo na wtorek muszę być zdrowa. Zastanawiam się czy gdybym chora było to do szpitala przyjęliby mnie.
Co do zwolnienia to mnie jakoś tak wypisywał gin raz. Wizytę miałam w środę, a zwolnienie od piątku wypisał. Normalnie chodzę w czwartki i zwolnienie od piątków.
A u mnie syn się nie nachodził do przedszkola. Trzeciego dnia katar się pojawił i wczoraj już w domu siedział, w nocy okropny suchy kaszel doszedł. Dziś do lekarza jedziemy. Przy okazji zapytam o coś dla siebie. Mam nadzieję, że mnie nie rozłoży, bo na wtorek muszę być zdrowa. Zastanawiam się czy gdybym chora było to do szpitala przyjęliby mnie.
Ostatnia edycja:
Podobne tematy
- Odpowiedzi
- 21
- Wyświetleń
- 15 tys
- Odpowiedzi
- 5
- Wyświetleń
- 15 tys
- Odpowiedzi
- 7
- Wyświetleń
- 6 tys
- Odpowiedzi
- 0
- Wyświetleń
- 5 tys
Podziel się: