Lady Loka
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 11 Lipiec 2022
- Postów
- 6 332
To może adoptujesz?Dziecko nie jest niczemu winne decydując się na współżycie trzeba liczyć się z konsekwencjami zawsze możesz oddać jemu już bije serce a ty chcesz je zabić?
Dzień dobry...
Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.
Ania Ślusarczyk (aniaslu)
To może adoptujesz?Dziecko nie jest niczemu winne decydując się na współżycie trzeba liczyć się z konsekwencjami zawsze możesz oddać jemu już bije serce a ty chcesz je zabić?
Dziecko nie jest niczemu winne nie zabijaj go to już maleńki człowiekHej. Potrzebuję rady albo się po prostu wygadać. Jestem w 7 tyg nieplanowanej i niechcianej ciąży. Mamy już dwójkę dzieci, starsze ma 5 lat, jest bardzo HNB, w lekkim spektrum i bardzo nas wykończyło, młodsze niedawno skończyło rok. Ciąża to wpadka - przez lata miałam problem z płodnością i potrzebowaliśmy IVF, powiedziano nam że naturalnie bez szans. Nigdy nie chciałam mieć trójki dzieci i czuję się totalnie wykończona macierzyństwem w tym momencie. Obie ciąże przeszłam ciężko, do 18 tygodnia okropne mdłości i zawroty głowy. 4 miesiące temu wróciłam do pracy. Miesiąc temu podpisaliśmy papiery w klinice invitro, żeby zniszczyć pozostałe zarodki bo postanowiliśmy nie mieć więcej dzieci, to była wspólna decyzja bo nie czujemy się na siłach (mamy 36 i 41 lat). Mieszkamy za granicą i nie mamy absolutnie nikogo do pomocy. Biorąc pod uwagę te wszystkie argumenty po prostu czuję, że nie wyobrażam sobie teraz kolejny raz przez to przechodzić. Za to mój mąż stwierdził, że bardzo się cieszy i “jakoś to będzie”. Doprowadza mnie do szału ten jego optymizm. Byłam na wizycie u lekarza, który zapytał czy chce kontynuować ciążę. Wypaliłam, że nie. Mam się zastanowić. Nie mam pojęcia co robić. Od tygodnia mamy w domu konflikt. Była z Was któraś w takiej sytuacji i postanowiła jednak mieć kolejne dziecko? Ja w tym momencie zupełnie sobie tego nie wyobrażam, ale może powinnam się spróbować przekonać?
Weź się uspokój, adoptuj jakieśDziecko nie jest niczemu winne nie zabijaj go to już maleńki człowiek
Weź się uspokój, adoptuj jakieś
Tak tak, napisałaś to już kilka razy.Nie zabijaj dziecka ono jest maleńkie i bezbronne
Jak nie chcesz tego dziecka to usuń, to ze któraś z nas by się dała pokroić za dziecko nie znaczy ze Ty masz to robić. Działaj zgodnie ze sobą bo to Ty będziesz ponosić konsekwencje. Bez sensu patrzeć na innych, czy to ze gdzies tam ktoś nie ma co jeść znaczy ze ja mam zjeść wszystko co jest na stole, bo sie zmarnuje, a przecież inni nie mają to zjem to aż do odruchu wymiotnego? No nie. Pomysl tylko na spokojnie, nie wiem jaki masz schemat podejmowania decyzji? Lista za i przeciw? Czy tam jak zwykle to robisz i tyle. Partner tez mógłby wesprzeć bo decyzja do łatwych nie n
Dobra idź już stądUsunąć to można ząb aborcją to morderstwo bezbronnego dziecka mam 3 adoptowanych dzieci
Nie bylam nigdy w takiej sytuacji, ale mam ciocie, ktora zdecydowala sie donosic trzecia, nieplanowana ciaze. Kwestia wiary, nie bylo dla niej innej opcji.Mnie one niesamowicie denerwują, podczas jednej z rozmów produkowałam się przez pół godziny, jak bardzo się obawiam, jak źle znoszę pierwszy trymestr (a to już czwarty raz, swoje przeszłam i nikt mi nie wmówi, że tym razem będzie choć trochę lepiej z rocznikiem w domu), jak to bardzo wpłynie na nasze życie, logistykę, finanse, podróże (podróżujemy często do Polski). I na koniec usłyszałam “aha, no ja myślę że będzie ok”. Jak do ściany.