ALEKSANDRA zdrówka.
RENATA to kiepsko z tymi migrenami masz, współczuję.
Jak młody w przedszkolu?? Był płacz?? Bo u nas rewelacja.
PAPITKA zazdroszczę, że mały tak długo śpi w nocy.
Jejku już mały 3 miesiące skończył ale ten czas zasuwa.
KASIEK to Twoja się wczoraj wychasała tak fajnie jak moja tydzień temu.
Kciuki z C.
GOSIA91 gratulacje dla Amelki.
MAGDA spóźnione życzonka, wszystkiego najwspanialszego.
MILENA dziś ma wyjść. A zresztą nawet jakby wczoraj wyszła to kurdę może czasu albo siły nie miałaby by od razu na bb zglądać, po porodzie to człowiek różnie się czuję.
A i oby mdłości szybko Ci przeszły i oby wymioty Cię omineły, fajnie że brzuszek Ci zaczyna się pokazywać.
Pamiętaj, że nie zawsze plotki okazują się prawdziwe, na mój szpital też każdy narzeka a ja urodziłam tam 2 dzieci i uważam, że było super a nikomu nawet złotówki nie dałam.
Kochana no i coś musisz jeść ale wiem, że mdłości to nie fajna sprawa.
Która jeszcze mamuśka jeszcze dziś dzieciątko do przedszkola odstawiała?? Jak było??
Ja od piątku czasu nie miałam.
W sobotę do pracy, cały dzień mieliśmy zapisy, jedna klientka zapisała 3 osoby na 10 rano, zarezerwowałam sobie prawie pół dnia bo to miały być fryzury weselne. I co kobitki nie przyszły, nie zadzwoniły, ale byłyśmy złe, no niektórzy ludzie to są nie odpowiedzialni.
Mąż mi przywiózł chińszczyznę do pracy bo jedzenia nie wziełam bo stwierdziłam, że przy tylu zapisach nie miałabym czasu jeść a tak to to jak siedziałam to zgłodniałam.
Po powrocie do domku spędziłam czas z dziećmi, wieczorem kąpiel, mały szybko zasnął, Melcia szalała bo zdrzemneła się w dzień.
Wczoraj z dziećmi, z mamą i siostrą wybraliśmy sie na obkupywanie Melci i siostry do przedszkola i szkoły. Ale Melcię "sprzedałam" do chrzestnej, przyjemne z porzytecznym, bo my miałyśmy spokojne zakupy z Kacperekiem tylko a on grzeczniutki więc problemu nie było a ciocia i Melcia się sobą nacieszyły no i moja Myszka miała zaprawę (rozstanie z mama) przed przedszkole.
Zeszło nam się pół dnia. Kacperek na giełdzie był taki grzeczniutki, że jak kupowałam z nim rajstopki dla Ameli to mały dostał gratis śliczne skarpeteczki od pani.
Moje Skarby po niedzieli pełnej wrażeń padły jak kawki, Mela w sekundzie zasneła o 7.25 u babci w pokoju w ciuchach, Kacperek 15 minut po siostrze padł a ja nie wierzyłam była godzina 20, dzieci spały i napawałam się błogą ciszą jak wsąpiła w nas dom, cudne uczucie od czasu do czasu tak odpocząć i patrzeć jak moje największe szczęścia sobie smacznie śpią.
Dziś pobudka przed 7, pogadałam sobie na łóżku z Kacprem, potem wielkie szykowanie szczęśliwej Amelki do przedszkola, ale radosne to moje dziecko było. Moja siostra ją odbierze.
Jak weszliśmy do przedszkola Melcia taka radosna ale była bardzo rozpaczająca dziewczynka, moja trochę się zmieszała ale pokazałam jej z panią jej nową szafeczkę i humorek dobry miała, dostałam cudnego buziaczka i poszła do dzieciaczków, tylko ja dziś jakaś zdezorientowana dziś jestem. Całe wakacje w domku siedziała a jednak inaczej się człowiek czuje niż zostawia swoje dzieci z zaufana babcią a z kimś obcym (no może jednak nie do końca obcym bo zeszły rok już chodziła), no ale to nie rodzina.
Ale najważniejsze, że Melunia w końcu zadowolona i nie będzie płakać za przedszkolem.
Wróciłam do domku Kacerek cudnie mnie powitał, od babci z rąk rzucił mi się na szyję, poprzytulał, posiedziałam jeszcze chwilkę i ruszyłam do pracy.