reklama
umi2
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 5 Listopad 2008
- Postów
- 15 034
A u nas pięknie ale młody nie ma czapki wiosennej
tzn jest zamówiona ale jeszcze nie doszła i biedny musi sie grzac w ciepłej tzn miedzy blokami może bez bo cieplutko ale jak sie wyjdzie na otwarta przestrzeń to jednak wieje:/
Elizka zazdroszcze ci ja sie kisze w biurze

Elizka zazdroszcze ci ja sie kisze w biurze
.Aneta.
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 27 Wrzesień 2008
- Postów
- 7 913
To widzę, że tylko u mnie taka pogoda
zresztą widać, bo prawie nikogo nie ma, pewnie wszystkie spacerują z dziećmi a ja muszę w domu siedzieć
umi Zuza na razie w opasce chodzi, myślę, że już niedługo nawet opaska nie będzie potrzebna


umi Zuza na razie w opasce chodzi, myślę, że już niedługo nawet opaska nie będzie potrzebna

artystka92
Fanka BB :)
Witam 
Co do filmiku, mało sie nie posikałam hahahaha
Brzdące wymiatają 
Justyś Antoś cudny chłopaczek
Wogóle widze że Ty też sie wybawiłaś

Elizka no mój jak nic to nic a jak ruszyl to z dnia na dzien wszystko super zaczął robic
Uważaj bo niedlugo bedzie biegał ;D
hehe
Vegas z jednej strony zazdroszcze. U mnie w wielkanoc nigdy nic nie bylo. Wgóle w mojej rodzinie świeta BN były takie ze kazdy gotował żarcie, kupował wódke, popitke i w pierwszy i 2 dzien swiat walili wóde. Czasem nawet i w wigilie. A prazenty? Jak dosiedli sie do stolu podpili sie to bylo nie tak magicznie jak we wszystkich rodzinach tylko bylo. Dobra tam leza prezenty kto rozda?
A w wielkanoc, nigdy zadnych prezentow, czekoladowych jajek barankow ;P Pamietam tylko swieconke, i dziadka z ktorym tluklam sie jajkami
prócz tego nie pamietam nic fajnego z wielkanocy nooo i pamietam jak żeżuche kradłam xD;p
Wiec z jednej strony zazdroszcze ze sa prezenty itd, a z drugiej strony wydatków mniej
PP Głupie moze ale jak bede mieszkać u siebie to napewno świeta beda inne
Na moich zasadach! A co!! 
Umi wlasnie tu jest problem, jak siadam z rodzicami i mówie ze chce pogadać to po 1 aż mi sie słabo robi (aż sie boje ich nadal ;/ może to gówniarskie ale takich mam starych ze sie do nich boje odezwać ;/ Boje sie oczymkolwiek powiedzieć bo zostane zmieszana z błotem!)
Otóż jak siadam z rodzicami to tekst ojca: "zamknij sie ,cicho cicho nie widzisz ze tv oglądam?" "cicho!! Aukcje wystawiam!" Ja mowie im ze chce pogadać ze chce ustalić np to ze dzien wczesniej dostaje pieniadze od nich ide robie zakupy, po to zeby nastepnego dnia ojciec mial obiad na czas! Na to dostaje odpowiedź ,tak tak. Prosze o 20 zl na obiad zeby cos wyskrobać a ojciec: ku**wa znowu pieniądze! TO ja mowie, dla mnie nie problem, ja moge nie jesc, bo to dla niego jest. A on juz foch, juz drze morde i sie krzywi. Ok da mi kase(tego samego dnia co chce obiad, bo dzien wczesniej mialam sie zamknąć bo oglądał serial i nie chcial mnie sluchać ), ja lece z wozkiem z 4 pietra i z Michałem ide robie zakupy przychodze gotuje obiad,tak jak sie umawialismy na godz 13 dzwonie o13.30 gdzie jest na co on ze bedzie za 20 minut, dzwonie o 14.30 gdzie jest na co on ze o 15 bedzie bo ma klienta, no to na 15 odgrzewam mu obiad a o 18 ojciec dzwoni ze za 15 minut bedzie bo wyjechal z komisu. I ja caly dzien siedze z domu, z malym na spacer wyjść nie moge bo on nie moze na 13 dojechac na obiad.! Bo sam sobie nie odgrzeje.
Inny absurd? Mowie rano ze ide do babci dziś np o 11 (a babcia 5km ode mnie mieszka) no wiec ok ok, mama idzie na 12h do pracy a ojciec wie ze w poludnie on musi przyjechac i wyjsc z psem. Ja jestem u babci on o godzinie 15 dzwoni z pretensjami ze on musi jechać do domu, wejść na 4 pietro i wyjść z psem, wejść go zostawić i znowu schodzić i jechać do pracy! Bo ja sobie poszlam do babci!!
A więc ja musze wracać o domu 5km autobusem (czasem na piechote bo wole sie przejsc z malym) po to żeby wejść na 4 pietro z wózkiem i małym i po to żeby psu dać smycz w zęby żeby zbiegł na dół do ojca!!
I oto są wielkie afery że ja raczylam pojsc do babci która raz na miesiac/raz na 2 miesiace odwiedzam!!! ABSURD!
I jak siadam i chce z nimi porozmawiać to nie moge, bo cokolwiek sie nie odezwe to zostaje obrzucona obelgami, głupimi ironicznymi tekstami ;/ Wnerwia mnie to
i tak Umi masz racje że było mi tak wygodniej. Nic nie poradze na to ze ja wresz sie boje rodziców. Bo całe życie cokolwiek nie zrobiłam ,było źle, było wiecznie mi wypominane. A jak zrobilam coś dobrze i sama ich poprosilam ze mogliby mnie chociaz raz pochwalić to słyszałam coś takiego: "może mam Cie jeszcze po główce pogłaskać i na kolana upaść przed Tobą"
Czy to normalne? Przez to jak mnie wychowywali teraz rady dać sobie nie moge, bo sie boje co na to rodzice ;/
Co do mieszkania. U nas najtańsze 900+ opłaty okolo 1100zł maksymalnie 1200zł
Malwina18 przesuper ten rowerek!!! Bomba! Ale w życiu bym tyle nie dała
Elizka no my na dwór dziś wyjdziemy przed 14
Zamierzam iść zmałym do zoo
Zrobię zdjęcia i wstawię wam
A zaraz zrzuce zdjecia z ostatniego wypadu na dworku 
No i dziś idę do księdza na rozmowę o chrzest.
Nie wiem co mam mówić, bo ani ja ani ojciec Michala bierzmowania nie mamy i nie wiem czy powiedziec ze sie Michal widzi z tatą czy nie. Bo moja koleżanka ogólnie rozstala sie z facetem i po roku poszla ochrzcić dziecko to ksiądz do niej, no jak sie kochaliście w łóżku to sie pokochajcie teraz,weźcie ślub i będzie chrzest (oczywiście żart i troche ironii
)
Ale nie chce słyszeć takiego czegos ;D
A no dziś noc znowu cała przespana, od 21 do godziny 8.00 aż młodziutki spał ;D Jestem w szoku ;P I rano zjadł 210kaszki
No a teraz już śpi mi
Wstanie dostanie jakiś deserek i uciekamy do tego zoo 
Ogólnie pranie juz zdjęłam, kolejne zrobilam, wywiesiłam, w kuchni sprzątnęłam, no i zostało odkurzenie, ale to juz pod wieczór ;p Michas odkurzy
Co do filmiku, mało sie nie posikałam hahahaha
Justyś Antoś cudny chłopaczek
Elizka no mój jak nic to nic a jak ruszyl to z dnia na dzien wszystko super zaczął robic
Vegas z jednej strony zazdroszcze. U mnie w wielkanoc nigdy nic nie bylo. Wgóle w mojej rodzinie świeta BN były takie ze kazdy gotował żarcie, kupował wódke, popitke i w pierwszy i 2 dzien swiat walili wóde. Czasem nawet i w wigilie. A prazenty? Jak dosiedli sie do stolu podpili sie to bylo nie tak magicznie jak we wszystkich rodzinach tylko bylo. Dobra tam leza prezenty kto rozda?
A w wielkanoc, nigdy zadnych prezentow, czekoladowych jajek barankow ;P Pamietam tylko swieconke, i dziadka z ktorym tluklam sie jajkami
Wiec z jednej strony zazdroszcze ze sa prezenty itd, a z drugiej strony wydatków mniej
Umi wlasnie tu jest problem, jak siadam z rodzicami i mówie ze chce pogadać to po 1 aż mi sie słabo robi (aż sie boje ich nadal ;/ może to gówniarskie ale takich mam starych ze sie do nich boje odezwać ;/ Boje sie oczymkolwiek powiedzieć bo zostane zmieszana z błotem!)
Otóż jak siadam z rodzicami to tekst ojca: "zamknij sie ,cicho cicho nie widzisz ze tv oglądam?" "cicho!! Aukcje wystawiam!" Ja mowie im ze chce pogadać ze chce ustalić np to ze dzien wczesniej dostaje pieniadze od nich ide robie zakupy, po to zeby nastepnego dnia ojciec mial obiad na czas! Na to dostaje odpowiedź ,tak tak. Prosze o 20 zl na obiad zeby cos wyskrobać a ojciec: ku**wa znowu pieniądze! TO ja mowie, dla mnie nie problem, ja moge nie jesc, bo to dla niego jest. A on juz foch, juz drze morde i sie krzywi. Ok da mi kase(tego samego dnia co chce obiad, bo dzien wczesniej mialam sie zamknąć bo oglądał serial i nie chcial mnie sluchać ), ja lece z wozkiem z 4 pietra i z Michałem ide robie zakupy przychodze gotuje obiad,tak jak sie umawialismy na godz 13 dzwonie o13.30 gdzie jest na co on ze bedzie za 20 minut, dzwonie o 14.30 gdzie jest na co on ze o 15 bedzie bo ma klienta, no to na 15 odgrzewam mu obiad a o 18 ojciec dzwoni ze za 15 minut bedzie bo wyjechal z komisu. I ja caly dzien siedze z domu, z malym na spacer wyjść nie moge bo on nie moze na 13 dojechac na obiad.! Bo sam sobie nie odgrzeje.
Inny absurd? Mowie rano ze ide do babci dziś np o 11 (a babcia 5km ode mnie mieszka) no wiec ok ok, mama idzie na 12h do pracy a ojciec wie ze w poludnie on musi przyjechac i wyjsc z psem. Ja jestem u babci on o godzinie 15 dzwoni z pretensjami ze on musi jechać do domu, wejść na 4 pietro i wyjść z psem, wejść go zostawić i znowu schodzić i jechać do pracy! Bo ja sobie poszlam do babci!!
A więc ja musze wracać o domu 5km autobusem (czasem na piechote bo wole sie przejsc z malym) po to żeby wejść na 4 pietro z wózkiem i małym i po to żeby psu dać smycz w zęby żeby zbiegł na dół do ojca!!
I oto są wielkie afery że ja raczylam pojsc do babci która raz na miesiac/raz na 2 miesiace odwiedzam!!! ABSURD!
I jak siadam i chce z nimi porozmawiać to nie moge, bo cokolwiek sie nie odezwe to zostaje obrzucona obelgami, głupimi ironicznymi tekstami ;/ Wnerwia mnie to
i tak Umi masz racje że było mi tak wygodniej. Nic nie poradze na to ze ja wresz sie boje rodziców. Bo całe życie cokolwiek nie zrobiłam ,było źle, było wiecznie mi wypominane. A jak zrobilam coś dobrze i sama ich poprosilam ze mogliby mnie chociaz raz pochwalić to słyszałam coś takiego: "może mam Cie jeszcze po główce pogłaskać i na kolana upaść przed Tobą"
Czy to normalne? Przez to jak mnie wychowywali teraz rady dać sobie nie moge, bo sie boje co na to rodzice ;/
Co do mieszkania. U nas najtańsze 900+ opłaty okolo 1100zł maksymalnie 1200zł
Malwina18 przesuper ten rowerek!!! Bomba! Ale w życiu bym tyle nie dała
Elizka no my na dwór dziś wyjdziemy przed 14
No i dziś idę do księdza na rozmowę o chrzest.
Nie wiem co mam mówić, bo ani ja ani ojciec Michala bierzmowania nie mamy i nie wiem czy powiedziec ze sie Michal widzi z tatą czy nie. Bo moja koleżanka ogólnie rozstala sie z facetem i po roku poszla ochrzcić dziecko to ksiądz do niej, no jak sie kochaliście w łóżku to sie pokochajcie teraz,weźcie ślub i będzie chrzest (oczywiście żart i troche ironii
Ale nie chce słyszeć takiego czegos ;D
A no dziś noc znowu cała przespana, od 21 do godziny 8.00 aż młodziutki spał ;D Jestem w szoku ;P I rano zjadł 210kaszki
Ogólnie pranie juz zdjęłam, kolejne zrobilam, wywiesiłam, w kuchni sprzątnęłam, no i zostało odkurzenie, ale to juz pod wieczór ;p Michas odkurzy
umi2
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 5 Listopad 2008
- Postów
- 15 034
Anetka a mój ma niby czapke taką z jesieni ale no od biedy by była bo przy mała na niego jest i wyglada w niej komicznie wrecz pewnie jak dzis czapka nie przyjdzie to bede musiała go jutro w niej wysłać bo mi sie w tamtej zagotuje a jak pójdzie na pole to pasuje zeby cos jednak a głowie miał jak na plac zabaw ida za bloki albo w ogóle na miasto. Puki jest na osiedlu to super cieplutko a jak sie wyjdzie z osiedla i zajdzie słonce to zimno jest z reszta ta czapka co mama kupiła ( bo mama zamówiła) to nie jest na uszy tylko taka z daszkiem zwykykła i sie zastanawiam czy a ta pogode jest ok ale w sumie chyba tak. No a opasek dla niego nie mam
Artystka ja to przeczytałam to mi rece opadły, napisze tak, sama sobie zgotowałaś ten los. Jedyne wyjscie wyprowadzka, ale zmarnowałas taka okazje ze nie wiadomo kiedy nastepna ci sie trafi i czy w ogóle taka ci sie trafi w co watpie ( ale jednocześnie zycze ci zebys cos takiego znalazła). A i jest jeszcze jedna opcja. Mozesz zaproponowac babci ze przeprowadzisz sie do niej, pomozesz jej i w ogóle. Moze warto by spróbowac zaczać swoje zycie gdzies indziej i w koncu przestać sie bać bo tak to w wieku 35 lat bedziesz sie zastanawiać czy jak sobie kichniesz to nikt cie za to nie zjezie. A co do obiadu powiedz ojcu " daj mi znać 20 min przed tym jak bedziesz wyjeżdzał z pracy) chyba ze droga z pracy tyle trwa to jak wjedzie niech ci sygnał pusci. Tym sposobem bedziesz miała czas zeby wrócic ze spaceru i pozałatwiac woje wlasne sprawy.

Artystka ja to przeczytałam to mi rece opadły, napisze tak, sama sobie zgotowałaś ten los. Jedyne wyjscie wyprowadzka, ale zmarnowałas taka okazje ze nie wiadomo kiedy nastepna ci sie trafi i czy w ogóle taka ci sie trafi w co watpie ( ale jednocześnie zycze ci zebys cos takiego znalazła). A i jest jeszcze jedna opcja. Mozesz zaproponowac babci ze przeprowadzisz sie do niej, pomozesz jej i w ogóle. Moze warto by spróbowac zaczać swoje zycie gdzies indziej i w koncu przestać sie bać bo tak to w wieku 35 lat bedziesz sie zastanawiać czy jak sobie kichniesz to nikt cie za to nie zjezie. A co do obiadu powiedz ojcu " daj mi znać 20 min przed tym jak bedziesz wyjeżdzał z pracy) chyba ze droga z pracy tyle trwa to jak wjedzie niech ci sygnał pusci. Tym sposobem bedziesz miała czas zeby wrócic ze spaceru i pozałatwiac woje wlasne sprawy.
Vegas
Mama Martynki i Zosi :)
- Dołączył(a)
- 8 Czerwiec 2010
- Postów
- 8 164
Hej
U nas od rana wieszanie prania na ogrodzie, czas na ogrodzie w trójeczkę, fajnie, super pogoda, życ nie umierac. Teraz Myszencja ma drzemkę a mąż przed pracą do brata pojechał bo bratu coś net nie chodzi i prosił J o pomoc.
Jak się Mała zbudzi, zje obiadek i dalej fru na ogród zapewne, pierwsze co robi po pobudce to leci do drzwi balkonowych i na piaskownicę pokazuje
Fikusek Kaamaa dzięki. Ja zawsze słyszałam, że Mała to cały J
ja uważam, że coś ma ze mnie, coś z niego, a J uważa, że Martynka do niego podobna
Kaamaa no takiego typu rowerki są fajne, wczoraj oglądałam za 165zł u nas w hurtowni są, Młoda siedziała, dosięgała ładnie do tego podnóżka, super zabezpieczenie by nie wypadła, zadaszenie, koszyk z tyłu, z przodu mniejszy, jakieś melodyjki z przodu, bardzo mi się podobał a Mała zejśc nie chciała hehe. Potem jak dziecko starsze zabezpieczenie idzie w górę i dziecko jeździ tak jakby bez. Nie wiem czy wypali jej to kupic na Wielkanoc, ale na DD mam nadzieję, że tak. Wiem, że się jej spodoba bo już siedziała wczoraj na takim. No i łapka do prowadzenia extra sprawa!
Artystka u nas prezenty robi się tylko dzieciom. Czyli w wypadku naszej rodziny to Martynce, Jasiowi, Kacperkowi /bratankowie/, Madzi /bratanicy/, Majce /Chrześniaczce/ i Krzysiowi /synek szwagierki/.
Tak to jest rodzinne śniadanko, rodzinna świąteczna atmosfera. Nie sztywno przy stole, ale czuc magię mimo to.
Malwina nieźle zabuliłaś za ten rowerek a szczerze mniej mi się podoba niż te co Kaamaa pokazywała
choc jest mniej sweetaśny co na plus niby, ale ja tam uważam, że małemu dziecku sweetaśne rzeczy pasują
Sweetaśne = misie, kolory tęczy.
Ja to mam przekichane. Czuję się jakbym miała cały miesiąc @ bo wpierw plamienia skutki uboczne tabsów a od rana @ mam. J już chodzi z wywalonym jęzorem, ale co ja zrobię. Sama smaka mam.
Mogę się pochwalic, że nauczyłam Małą parę dni temu mówic jak robi pszczółka i powtarza coś takiego ''bźźź'' i jak robi sowa ''huhu''
tyle, że to mówi tak jakby przez gardło bo buzi nie otwiera przy tym. Na baranka od wczoraj mówi czy od dziś nawet ''eeee'' zamiast ''bee'', ale J się śmieje, że Martynka nieraz słyszała jak robi baranek to wie lepiej
Wie jak robi kotek, piesek, krówka, kaczka, kura, konik ''haaa'' /hehe/.
U nas od rana wieszanie prania na ogrodzie, czas na ogrodzie w trójeczkę, fajnie, super pogoda, życ nie umierac. Teraz Myszencja ma drzemkę a mąż przed pracą do brata pojechał bo bratu coś net nie chodzi i prosił J o pomoc.
Jak się Mała zbudzi, zje obiadek i dalej fru na ogród zapewne, pierwsze co robi po pobudce to leci do drzwi balkonowych i na piaskownicę pokazuje
Fikusek Kaamaa dzięki. Ja zawsze słyszałam, że Mała to cały J
Kaamaa no takiego typu rowerki są fajne, wczoraj oglądałam za 165zł u nas w hurtowni są, Młoda siedziała, dosięgała ładnie do tego podnóżka, super zabezpieczenie by nie wypadła, zadaszenie, koszyk z tyłu, z przodu mniejszy, jakieś melodyjki z przodu, bardzo mi się podobał a Mała zejśc nie chciała hehe. Potem jak dziecko starsze zabezpieczenie idzie w górę i dziecko jeździ tak jakby bez. Nie wiem czy wypali jej to kupic na Wielkanoc, ale na DD mam nadzieję, że tak. Wiem, że się jej spodoba bo już siedziała wczoraj na takim. No i łapka do prowadzenia extra sprawa!
Artystka u nas prezenty robi się tylko dzieciom. Czyli w wypadku naszej rodziny to Martynce, Jasiowi, Kacperkowi /bratankowie/, Madzi /bratanicy/, Majce /Chrześniaczce/ i Krzysiowi /synek szwagierki/.
Tak to jest rodzinne śniadanko, rodzinna świąteczna atmosfera. Nie sztywno przy stole, ale czuc magię mimo to.
Malwina nieźle zabuliłaś za ten rowerek a szczerze mniej mi się podoba niż te co Kaamaa pokazywała
Ja to mam przekichane. Czuję się jakbym miała cały miesiąc @ bo wpierw plamienia skutki uboczne tabsów a od rana @ mam. J już chodzi z wywalonym jęzorem, ale co ja zrobię. Sama smaka mam.
Mogę się pochwalic, że nauczyłam Małą parę dni temu mówic jak robi pszczółka i powtarza coś takiego ''bźźź'' i jak robi sowa ''huhu''
Ostatnia edycja:
fikusek1988
Mama Alanka:)
- Dołączył(a)
- 4 Czerwiec 2010
- Postów
- 9 117
moj juz bez czapki chodzil dzis bo tak cieplo i w samym polarku,pod spodenkami rajstop nie bylo:-)
reklama
fikusek1988
Mama Alanka:)
- Dołączył(a)
- 4 Czerwiec 2010
- Postów
- 9 117
fikusek Zuzia to już dawno bez rajstop chodzi![]()
u nas dopiero od dzis


ide dac mu barszczyk i smigamy na dwor
Podobne tematy
- Odpowiedzi
- 6 tys
- Wyświetleń
- 340 tys
- Odpowiedzi
- 4
- Wyświetleń
- 2 tys
- Odpowiedzi
- 4 tys
- Wyświetleń
- 159 tys
- Odpowiedzi
- 4 tys
- Wyświetleń
- 259 tys
Podziel się: