Chwalipieta ze mnie wyjdzie, ale co tam:
Katikowa procz Korzenioweskiego w rodzinie moze sie pochwalic, ze osobiscie zna Dereszowka, bo razem za "mlodu" na kolonie w siodle jezdzilysmy ;-) z Mikołowskiego urzedu miasta


o w morde, i 8mej taki kryzys, to faktycznie nieciekawie ;-)
Moje dziecko ma hopla na punkcie butow. To juz przechodzi wszelkie pojecie. Buty juz nie moga byc w szafce. Stoja rzadkiem w salonie, i co chwile trzeba je zmieniac i przebierac. Rano sama musi zdecydowac w czym idzie do zlobka, po powrocie zmieniamy, potem znow, i znow... bez znaczenia czy sandaly, czy kozaki, wszystkie musza codzienny "obchod" zrobic.