reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Każda z nas wita styczeń z nadzieją i oczekiwaniem. Myślimy o tym, co możemy osiągnąć, co chcemy zmienić, kogo kochamy i za kogo jesteśmy wdzięczne. Ale niektóre z nas mają tylko jedno pragnienie – przetrwać, by nadal być przy swoich bliskich, by nadal być mamą, partnerką, przyjaciółką. Taką osobą jest Iwona. Iwona codziennie walczy o swoje życie. Każda chwila ma dla niej ogromne znaczenie, bo wie, że jej dzieci patrzą na nią z nadzieją, że mama zostanie z nimi. Każda złotówka, każde udostępnienie, każdy gest wsparcia przybliża ją do zwycięstwa. Wejdź na stronę zbiórki, przekaż darowiznę, podziel się informacją. Niech ten Nowy Rok przyniesie szansę na życie. Razem możemy więcej. Razem możemy pomóc. Zrób, co możesz.
reklama

Kwietniówki 2010!!!

Elvie dzięki dobra kobieto nie powiem że pan bóg ci w dzieciach wynagrodzi :-D Oprawki już zamówione, Emil wybierał pół godziny :rofl2: więc już po ptakach :tak: Ja tam mogę ci gołąbków nagotować w ramach zapłaty za namiary na lekarzy lub swojską kiełbaskę uszykować, co tam chcesz wybieraj :-D
 
reklama
Gosienka, -0,5 to nie tragedia. Mozliwe, ze Emilowi cofnie sie wada bardzo szybko. No i neurologiem koniecznie skonsultuj sie, bo to, ze okulista twierdzi, ze wada wzroku nie ma nic wspolnego z bolami glowy moze, ale nie musi byc prawda i bez konsultacji z neurologiem nie da sie nic stwierdzic z cala pewnoscia.


Elvie, przepis mam do 10 odcinka
 
Elvie szkoda ze tak daleko mieszkasz bo i ja bym polecenia dwoch lekarzy potrzebowala...a u nas ze specjalistami ciezko...wroc-z dobrymi specjalistami...

co do kardiologa to na wizyte w ramach NFZu ja czekam od wrzesnia a umowione jestesmy na koniec stycznia...a jak znam zycie to Olka i tak nie da sobie echa zrobic bo bedzie plakac i sie wiercic...a jak mam dziecku po takich przejsciach, ktore non stop jezdzi po lekarzach na niezbyt przyjemne wizyty wytlumaczyc zeby sie nie ruszalo i ze nie chca jej krzywdy zrobic...mam nadzieje tylko ze tym razem bedzie inna pani dr, ktora nie bedzie tak latwo sie irytowala...

u nas znowu cos doszlo, dosc powazny problem, obserwuje mala coraz bardziej...normalnie moj humor i nadzieja na koniec przeciwnosci losu spada na leb na szyje...

Olka mi dzis tak zwrocila ze po prostu nie nadazalam z podstawianiem czegokolwiek jej pod buzke...w efekcie wracalam nawet bez szalika bo oddalam swoj Olce, tak swoj obrzygala...do tego kurtka, reczniczek, dwie pieuchy, kurtke, spodnie, moje spodnie, spiworek w wozku no i podloge w osrodku...do pociagu to prawie bieglysmy tyle nam zeszlo ogarniecie sie

kurcze mam dzis jakis dolujacy dzien...czytalam przed chwilka bloga Emili, mamy Laury chorej na klatwe ondyny. napisala tam o tym ze przyjaciele zafundowali jej wieczor w jakims gabinecie masazu...wiecie co...zazdroszcze jej...i to nie tego masazu, ani nawet wyjscia...ale tego ze ma przyjaciol ktorzy o niej mysla...ja nie mam przyjaciol...ba-ja nawet nie mam chyba dobrych kolegow-kolezanek...nikt o mnie w tym wszystkim nie pomysli...jakos tak mnie to dobilo w dzisiejszym dniu...nawet jak B wraca to nie ulatwia mi jakiegos wyjscia, odstresowania sie, pospania dluzej czy chociazby pobycia chwile samej w ciszy...on nigdy sam awet z Olka nie wyszedl na spacer, zreszta razem na spacerze we trojke bylismy moze z 4 razy...

nie powinnam narzekac, bo wiem ze nie tylko mi jest ciezko, sa nawet tacy co maja gorzej, ale tak mi jakos przykro i smutno dzisiaj...chyba coraz bardziej mi psycha siada, co chwila cos nowego i coraz powazniejszego dochodzi i chyba juz niewiele dam rade udzwignac...

oooooj to sie wyzalilam...przepraszam za takie wyrzucenie wszystkiego Wam, ale wiem ze na Was moge liczyc, ze mnie wysluchacie...
 
Zielona my się bardziej baliśmy że Emil może mieć taka samą wadę wzroku jak mój małż, ona jest nieoperacyjna a okulary tylko trochę pomagają ale dzięki bogu u Emila ona nie występuje.Te bóle głowy od czegoś są i mam nadzieję że neurolog coś pomoże.
 
Chwalipieta ze mnie wyjdzie, ale co tam:

Katikowa procz Korzenioweskiego w rodzinie moze sie pochwalic, ze osobiscie zna Dereszowka, bo razem za "mlodu" na kolonie w siodle jezdzilysmy ;-) z Mikołowskiego urzedu miasta:-D:-D:-D


o w morde, i 8mej taki kryzys, to faktycznie nieciekawie ;-)



Moje dziecko ma hopla na punkcie butow. To juz przechodzi wszelkie pojecie. Buty juz nie moga byc w szafce. Stoja rzadkiem w salonie, i co chwile trzeba je zmieniac i przebierac. Rano sama musi zdecydowac w czym idzie do zlobka, po powrocie zmieniamy, potem znow, i znow... bez znaczenia czy sandaly, czy kozaki, wszystkie musza codzienny "obchod" zrobic.

To ja też się pochwalę a co tam :-D
Byłam dośc długo na praktykach w radiu więc sporo naszej i nie tylko sceny muzycznej poznałam .
Normalni ludzie i tyle , choć pary zadzieraczy nosa też się trafiło .
Z butami moja ma dokładnie to samo , kozaki , klapki , crocsy szymka , buty SZymka , kapcie J . wszystko musi oblecieć do tego kocha chodzić po domu w zimowej czapce :rofl2: świr

Gosienka, -0,5 to nie tragedia. Mozliwe, ze Emilowi cofnie sie wada bardzo szybko. No i neurologiem koniecznie skonsultuj sie, bo to, ze okulista twierdzi, ze wada wzroku nie ma nic wspolnego z bolami glowy moze, ale nie musi byc prawda i bez konsultacji z neurologiem nie da sie nic stwierdzic z cala pewnoscia.


Elvie, przepis mam do 10 odcinka

- niestety raczej się nie cofa .
ta wada ma to do siebie że się pogłębia cofa się już w dorosłym życiu , moja mama miałam -4 a teraz ma -2 .
Ja mam dość dużą wadę . i tak samo już mi kilku lekarzy powiedziało . Choć mi o taką wadę właśnie wieku dziecięcego a nie o takich co to się bryli w życiu dorosłym dorobili .

Marta tulam mocno . szkoda że jesteś w tym wszystkim sama i że nie jesteś jakoś bliżej nas. ja bym się Olą chętnie zajęła ( co mi tam jedna sztuka w tą czy w tamtą :-D ) ale cholerka co poradze jak Ty tak daleko . U mnie np przedszkole też takie dzieciaki przyjmuje , choć Ola by się pewnie bardzo bała . BYła już 2 letnia dziewczynka wczrśniaczka nie chodząca i panie z nią nawet ćwiczyły ( była od czasu do czasu ) .
 
Ja tylko na chwilkę i cieszę się że akurat teraz tu zajrzałam bo nie wierzę co tu Marta pisze.
Martuś nie możesz tak myśleć, masz przecież nas i choć jesteśmy daleko to pamiętaj,że zawsze możesz na nas liczyć. Pisz jak tylko łapiesz doła, tu,na gg, czy na telefon. Nie ważne! I wyrzuć z głowy głupie myśli!!!!
A tak wogóle to masz cudownych rodziców i siostrę i pewnie znajomych też tylko niestety żyjemy w takich zwariowanych czasach,że każdy ma czasu jak na lekarstwo. Może zaproś jakąś koleżankę wieczorkiem na piffko do siebie, z pewnością przyjmie zaproszenie. 3maj się cieplutko kochana!
Nad morze z Olą czy całą rodzinką możesz przyjechać kiedy tylko chcesz. W następne wakacje choćbym miała wsiąść sama z Mają w pociąg to obiecuję,że tak zrobię i z pewnością Was odwiedzimy.

Mam nadzieję,że się na mnie nie gniewacie. Choć podczytuję kiedy tylko mogę to nie piszę bo czasu mam niewiele. Dziś np od 9tej do 15tej byłam w pracy później od 16tej do 18:30 mieliśmy czwartą w tym roku radę pedagogiczną. Od jutra matury próbne i do sprawdzenia ponad 50 arkuszy maturalnych za friko itp. Mój T skończył jednak rundę więc częściej będzie z nami w domku. Maja jest przekochana. Daje nam tyle radości,że jak wracamy do domu to spędzamy czas tylko w trójkę. Mój T chyba zrozumiał,że mi na tym bardzo zależy, choć siłą to musiałam osiągnąć bo raz mu schowałam kartę do cyfry i zaprotestowałam,że nie chcę aby Tv był włączony bez sensu i zabierał nam nasz cenny czas. Teraz wygłupiamy się z Mają i spędzamy czas turlając się po podłodze, czytając bajki czy choćby wspólnie szmatując podłogi, hehe.

Pozdrawiam Was kochane, tęsknię za Wami!!!

Zdrówka dla Wszystkich!!!!
 
Gosienko- a nie zastanawialiscie sie czy przypadkiem bol glowy nie ma zwiazku z 'postawa'... to jest najczestsza przyczyna bolow glowy, my nie jestesmy stworzeni do siedzacego trybu zycia, a w szkole... wiadomo, iles czasu w jednej (wymuszonej) pozycji, czesto mega szkodliwej, to samo z siedzeniem przy kompie. Ja tam mam migrene i niewiele mi pomaga, ale kiedys glowa mnie podwojnie lupala i sytuacje poprawilo wyregulowanie monitora. Wezcie to pod uwage (moze z rehabilitantem jakims pogadaj, tym co Ci plecy 'naprawial' np.), bo przyczyna moze byc banalna, a konsekwencje bolesne.

I potwierdzam... mam jak Aniam... nie cofnela mi sie wada, ale juz sie nie poglebia, moja mama za to ma regres ;-)
 
Marta, alez Ty masz przyjaciol... tyle, ze troche odleglosci nas dzila :-( ale jakbyscie kiedys chcieli do Wro to zapraszamy :-)
A tak w ogole, ja wiem, ze to mogloby byc mega trudne, ale czy Wy rozwazaliscie przeprowadzke do jakiegos duzego miasta? Mysle, ze Ola mialaby w takim miejscu wieksze szanse edukacyjne (ot chociazby dostepnosc placowek integracyjnych). W sumie Twoj maz ma prace 'wyjazdowa' i zawod miedzynarodowy, bo jak rozumiem uprawnienia ma, Ty na razie w domku, ale moze w jakims innym, bardziej przyjaznym dla potrzeb Oli miejscu (miescie) mogloby sie to tez zmienic, ja nie mowie o pracy na etacie, ale moze otworzylyby sie nowe szanse i perspektywy. Wy jestescie bardzo mlodzi, gory moglibyscue przenosic... zreszta Ty juz gory nosisz!
 
ewka a jak to jest w przedszkolu.. Nie robią problemu, że dziecko chodzi nieregularnie?

nie, na początku dawali karteczki czy dziecko często choruje, zaznaczyliśmy że tak, ale myślę że im to nawet na rękę bo mają mniej dzikich bestyj do pilnowania jak dzieciaki nie chodzą:-)

ewka - płacicie za te dni nieobecności w przedszkolu? My w klubie nie płacimy.

nie, jak zgłoszę do 8 to odliczają mi wyżywienie za ten dzień, a godziny wg listy podpisanej przeze mnie z dokładnością do 5 minut obliczają, więc jak dziecka nie ma to i za czas się nie płaci, zostają tylko duperele typu rytmika, klasowe, komitet, które się płaci za cały semestr/rok niezależnie ile tak na prawdę dziecko jest

Byliśmy u okulisty, Emil niestety słabo widzi przedmioty oddalone od siebie, ma zapisane okulary, w każdym oku -0,5 :-( Ciśnienie w oku też wysokie, za dwa tygodnie do kontroli, mamy też ćwiczyć lewe oko bo stwierdziła ze jest leniwe.
Jeśli chodzi o bóle głowy to ona twierdzi że nie ma to związku i mamy jechać z nim jednak do neurologa.Okulary sobie wybrał i o dziwo chce je nosić, tylko cena mnie powaliła , głupie oprawki prawie 200 zł :szok:

hehe ciesz się ze Emilek już duży chłopak i nie bedzie tych okularów dewastował, J miał pierwsze jak miał 2 lata i była masakra, co chwilę byliśmy u optyka, bo np chciał złożyć w 2 stronę:-) teraz ma okulary nowe od sierpnia i już 3 razy były na gwarancji, na szczęście obyło się bez dopłacania, ale coś czuję ze długo nie pociągną
Mam nadzieję ze oczka mu się same poprawią po ćwiczeniach, Jerzowi już sie dużo poprawiły

Marta nie pisz tak, masz nas:-)

Gosiek gratuluję nowego kompa!

Mamusiu może Natalcia zostanie chirurgiem? praktykę już ma:-)

dziś jakiś masakryczny dzień jest, nadrabiam już chyba ze 3 h i cały czas coś mnie odrywa, grrrr
 
reklama
Aniez jasne ze o wiekszym miescie myslelismy....dokladnie to ja myslalam, o Olsztynie scisle mowiac...bylam juz o wlos od przeprowadzki...tu mnie trzymaja chyba moi rodzice...jak mama ma wolne to do nas przyjdzie zebym chociaz w spokoju jakas kanapke zjadla albo cos w miescie czy urzedzie zalatwila. w olsztynie bylabym zupelnie sama...gdyby nie rehabilitacja Olki i lekarze to pewnie juz w UK albo Norwegii bym siedziala...
 
Do góry