witam
Mam taki problem, od jakiegoś czasu synkowi wyskakują krostki... nie wiem, od czego, bo wszystko jest tak, jak na początku, nic nowego nie jem, nic nowego nie dodawałam z kosmetyków, nic nowego z proszku do prania.
Dr stwierdziła, że to podrażnienie skóry, kazała kąpać w Olianum (czy czymś podobnym), smaruję Balneum... ale jakoś nie widzę poprawy. No, może chwilowe - owszem, tak jak podałam wczoraj wapno i na chwilę poprawiło się.
Krostki nasilają się w szczególności, jak młody się napina, kiedy postękuje, są też jak na jednej stronie śpi albo położy się pieluchę. Umiejscowione na główce, szyi, piersi.
tak mniej więcej to wygląda:
Mam nadzieję, że trochę widać. Tutaj przed chwileńką stękał, teraz trochę przysnął i wokół oczu zostały, zrobiły się nawet takie większe plamy czerwone... Nie jem jogurtów, jajek, prawie w ogóle mleka nie piję, czasem mi się zdarzy do kawy, ale jak wyskoczyła ta alergia, to nie piłam mleka w ogóle... Wyskoczyła mniej więcej po tym, jak wypiłam karmi kawowe, ale to było jakieś 3 tygodnie temu (jak nie wcześniej) i tak ciągnie się to... myślałam, że może od wody, bo jak się go nie wykąpie, to zanikają... ale to tak przez cały dzień? I takie wędrujące te krostki? Potrafią wszystkie zniknąć z buzi, potem znowu się pojawiają...
Jakieś sugestie?
Odstawić całkowicie mleko? Przestać jeść kurczaka? (nie jem z reguły wołowiny czy wieprzowiny). Co jeszcze? Ryby bardzo rzadko podjadam, nie jem czekolady, orzechów, pomidorów... Zupy robię na gotowych mieszankach warzywnych.
Już zastanawiam się, co jeść - czy chleb z wędliną tylko?