reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Czy pomożesz Iwonie nadal być mamą? Zrób, co możesz! Tu nie ma czasu, tu trzeba działać. Zobacz
reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Wiec moj plan jest taki ze najblizsze 4latka posiedze w domku. A pozniej zajme sie swoja kariera ;)

Ja też kiedyś miałam taki plan i bardzo chciałam z dzieckiem długo zostać ... teraz myśle, że wychowawczy to jednak zbyt długo do utrzymania obecnej pracy ... a jednak z dobrą pracą nie jest łatwo ...
 
reklama
Ja też kiedyś miałam taki plan i bardzo chciałam z dzieckiem długo zostać ... teraz myśle, że wychowawczy to jednak zbyt długo do utrzymania obecnej pracy ... a jednak z dobrą pracą nie jest łatwo ...

Zgadzam sie, ale ja niestety nie mam powrotu do starej firmy (taka polityka tam panuje) jak ktoras z dziewczyn zachodzila w ciaze, to powrotu nie miala.
A chyba teraz malo jaka firma czeka na pracownika np.1rok, a ja zawsze chcialam pierwszy rok dziecka byc z nim. No i jeszcze jedno, finansowo jest u nas dobrze nawet gdy teraz nie pracuje, stad tez decyzja o drugiej dzidzi.
 
wiesz, ja sobie nie wyobrażam nie pracować ... ale w swoim otoczeniu mam kilka koleżanek, które od pierwszego dziecka (czyli od około 8 lat) siedzą w domu ... dla mnie to nie do pomyślenia ...
po pierwsze, że biorę pod uwagę taką ewentualność , że zostanę sama z dziećmi - los jest różny - i chcę im zapewnić godne życie a poza tym siedzenie w domu przez lata by mnie ogłupiło i zrobiło rozklapcianą babę w starych dresach ...
myslę, że dobrym rozwiązaniem jest własna firma, w której mozna regulować sobie godziny pracy i dopasować je do dzieci ...
kolejny aspekt to kontakt z ludźmi ... w pewnym wieku dzieci idą do szkoły, potem mają swoich przyjaciół aż w końcu się wyprowadzą ... wtedy rodzice zostają sami i jak nie ma wokół nich znajomych to klops ;(

ale są kobiety, które siedzą w domu i wychowują dzieci i są bardzo szczęśliwe ... tak wiec każdy po swojemu ...[/QUOTE]

kurcze, ale mi namieszalyscie w glowie... Dla mnie to jets b. ciezka decyzja do podjecia... bo niestety widze tutaj mnostwo nieszczesliwych rodzin, badz rozpadajacych sie z szybkoscia swiatla. sama na poczatku studiow opiekowalam sie dziecmi u kilku rodzin i scenariusz wygladal tak : ze mama wraca miedzy 19h15 a 20, tato miedzy 20h30 a 21h. dzieciom jesc daje ja, ja kapie, ja z nimi ogladam bajke, ja czytam bajke, a mama przychodzi i daje buziaka na dobranoc i gasi lampke... rano ma czas w biegu ubrac dziecko, snbiadanie, zeby i odwiezc do przedszkola/ zlobka/szkoly. W weekend nadrabija niby, choc pracujac jest tez do zrobienia pranie, psrzatanie, papiery itp wie zyja w biegu stresie. ani na 100% praca, ani dzieci, ani na 100% para
TUTAJ STRASZNIE TO WYGLADA !!!! nie znam nikogo, kto konczy prace ok.16 i 17 i moze sam odebrac dziecko ze szkoly... na dodatek srdoy tu sa wolne od szkoly, wiec sport, jakies przyjemnosci to od rana do wieczora, cala srode tez z niania...

faktycznie zastanawiam sie nad wlasna forma, zeby moc pracowac w godzinach gdy dzieci sa w szkole... i brac tyle zlecen ile mi sie widzi. ale nie bardzo wiem jak to ruszyc i co dokladnie robic
ja kiedys myslalam, ze w domu bym nie mogla zostac, dzis wiem ze tak i to cale zycie. mamy czas z synkiem dla siebie, bawimy sie, dlugie spacery; naparwde kreci mnie takie mamusiiowanie, rozne zajecia domowe : z dzieckiem lub bez, na ktore pracujac nigdy nie znajde czasu...
no ale wlasnie pojawia sie pozniej ta druga, chloda logiczna strona :" a co jesli...?"
nigdy nie wiadomo jak bedzie w zyciu... i lepiej sie zabezpieczyc
ale po urodzeniu dziecka to nie wyobrazam sobie zostac 2 czy 6 m-cy w domu. jak pomysla jaka krewetka byl poldus jak mial 4-6 m-cy. uwazam ze to za wczesnie...
jezu dziewczyny ja nie wiem co ja wymysle. dodatm tylko, ze u mnie nie ma szans na powort z pracy przed 19, a moj maz ma bardzo ciezka prace, prauje od 7 do 20-21. jak trzeba cos skonczyc to wskazowki ida w gore ile sie da? Moze wrocic o 23 jak i o 2. czesto tez wyjezdza za granice. no wiec co z dziecmi jak ja teraz zaczne wracac ok. 7-8 i robic kariere?????

Zgadzam sie, ale ja niestety nie mam powrotu do starej firmy (taka polityka tam panuje) jak ktoras z dziewczyn zachodzila w ciaze, to powrotu nie miala.
A chyba teraz malo jaka firma czeka na pracownika np.1rok, a ja zawsze chcialam pierwszy rok dziecka byc z nim. No i jeszcze jedno, finansowo jest u nas dobrze nawet gdy teraz nie pracuje, stad tez decyzja o drugiej dzidzi.

oblecha z tym traktowaniem kobiet w ciazy! normalnie to nie maja prawa !
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Hej dziewczyny to znowu ja, sorka że sie nie odzywałam ale miałam duże dostawy towaru w sklepie i sie nie wyrabiałam:-) ale towar już czeka a ja na klientów :-) mam nadzieje że szybko bede musiała zamówić nowy

witam nowe formułowiczki i mam nadzieje że szybko zafasolkujecie

ja juz miałam pierwszą szczepionke na żółtaczke a w sobote ide na przegląd do gina i poinformować go że w przyszłym roku startuje ze staraniami :-)

ja też mysle że będe musiała szybko wrócic do pracy, choć kiedyś chciałam przez rok siedzieć z dzieckiem w domku a teraz nie wiem czy nam na to sytuacja materialna pozwoli, zobaczymy jak sie mój sklepik rozkręci, bo mój mąż kokosów nie zarabia niestety i sam by nie utrzymała 3 osobowej rodziny a ja jako pracodawca też po urodzeniu dziecka dużych przywilejów nie będe miała ale mąż mówi że nie odda dziecka obcej osobie do pilnowania może być tak żee to on zostanie w domu z dzieckiem jeśli mi sie sklep rozrkęci sam to zaproponował:tak: więc zobaczymy

tak sobie wczoraj pomyślałam że chciała bym dzidzie albo w marcu albo we wrzesniu rodzić więc sprubujemy w grudniu i styczniu a jak nie wyjdzie to po tem dopiero od czerwca lipca zaczniemy ( bo wiem że to głupie ale planuje żeby renament zrobić - bo ja troche pracocholik jestem )

ale jeśli miała bym taką możliwość to przez pierwszy rok minimum pół chciaała bym być z dzieckiem ale zobaczymy jak to będzie - jakoś sie napewno ułoży - mam taką nadzieje, ja jestem straszny cykor i boje sie jak to z kasą będzie dlatego tak odkładam tą ciaże ale jakbym w totka wygrała to zaraz bym tabsy odstawiała a tak musze kombinować kiedy urodze - okrutny świat
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
wiesz, ja sobie nie wyobrażam nie pracować ... ale w swoim otoczeniu mam kilka koleżanek, które od pierwszego dziecka (czyli od około 8 lat) siedzą w domu ... dla mnie to nie do pomyślenia ...
po pierwsze, że biorę pod uwagę taką ewentualność , że zostanę sama z dziećmi - los jest różny - i chcę im zapewnić godne życie a poza tym siedzenie w domu przez lata by mnie ogłupiło i zrobiło rozklapcianą babę w starych dresach ...
myslę, że dobrym rozwiązaniem jest własna firma, w której mozna regulować sobie godziny pracy i dopasować je do dzieci ...
kolejny aspekt to kontakt z ludźmi ... w pewnym wieku dzieci idą do szkoły, potem mają swoich przyjaciół aż w końcu się wyprowadzą ... wtedy rodzice zostają sami i jak nie ma wokół nich znajomych to klops ;(

ale są kobiety, które siedzą w domu i wychowują dzieci i są bardzo szczęśliwe ... tak wiec każdy po swojemu ...

kurcze, ale mi namieszalyscie w glowie... Dla mnie to jets b. ciezka decyzja do podjecia... bo niestety widze tutaj mnostwo nieszczesliwych rodzin, badz rozpadajacych sie z szybkoscia swiatla. sama na poczatku studiow opiekowalam sie dziecmi u kilku rodzin i scenariusz wygladal tak : ze mama wraca miedzy 19h15 a 20, tato miedzy 20h30 a 21h. dzieciom jesc daje ja, ja kapie, ja z nimi ogladam bajke, ja czytam bajke, a mama przychodzi i daje buziaka na dobranoc i gasi lampke... rano ma czas w biegu ubrac dziecko, snbiadanie, zeby i odwiezc do przedszkola/ zlobka/szkoly. W weekend nadrabija niby, choc pracujac jest tez do zrobienia pranie, psrzatanie, papiery itp wie zyja w biegu stresie. ani na 100% praca, ani dzieci, ani na 100% para
TUTAJ STRASZNIE TO WYGLADA !!!! nie znam nikogo, kto konczy prace ok.16 i 17 i moze sam odebrac dziecko ze szkoly... na dodatek srdoy tu sa wolne od szkoly, wiec sport, jakies przyjemnosci to od rana do wieczora, cala srode tez z niania...

faktycznie zastanawiam sie nad wlasna forma, zeby moc pracowac w godzinach gdy dzieci sa w szkole... i brac tyle zlecen ile mi sie widzi. ale nie bardzo wiem jak to ruszyc i co dokladnie robic
ja kiedys myslalam, ze w domu bym nie mogla zostac, dzis wiem ze tak i to cale zycie. mamy czas z synkiem dla siebie, bawimy sie, dlugie spacery; naparwde kreci mnie takie mamusiiowanie, rozne zajecia domowe : z dzieckiem lub bez, na ktore pracujac nigdy nie znajde czasu...
no ale wlasnie pojawia sie pozniej ta druga, chloda logiczna strona :" a co jesli...?"
nigdy nie wiadomo jak bedzie w zyciu... i lepiej sie zabezpieczyc
ale po urodzeniu dziecka to nie wyobrazam sobie zostac 2 czy 6 m-cy w domu. jak pomysla jaka krewetka byl poldus jak mial 4-6 m-cy. uwazam ze to za wczesnie...
jezu dziewczyny ja nie wiem co ja wymysle. dodatm tylko, ze u mnie nie ma szans na powort z pracy przed 19, a moj maz ma bardzo ciezka prace, prauje od 7 do 20-21. jak trzeba cos skonczyc to wskazowki ida w gore ile sie da? Moze wrocic o 23 jak i o 2. czesto tez wyjezdza za granice. no wiec co z dziecmi jak ja teraz zaczne wracac ok. 7-8 i robic kariere?????[/QUOTE]

Kompromisem jest szukanie pracy na pół etatu, albo w takich godzinach, które nie umożliwiają normalnego, rodzinnego trybu. Wierzę, że się da. Nie mam dzieci więc wielce prawdopodobne, ze jak będę je miała będę chciała zostać w domu... ale na dzień dzisiejszy wydaje mi się, ze zrobiłabym wszystko, żeby wrócić do pracy. Moja teściowa całe życie poświęciła dzieciom. Tragedia. Dzieci podrosły, a teściowa nie ma żadnych zainteresowań, żadnych znajomych, żyje tylko tym, co dzieje się u ich dzieci i za wszelką cenę chciałaby w ich życiu uczestniczyć. O emeryturze może pomarzyć. Mnie się wydaje, że rezygnacja z pracy to mimo wszystko zawężanie własnych horyzontów (nie chcę nikogo urazić, to tylko mój pogląd) Praca czesto zmusza do kontaktu z ludźmi, do zaradności, samodzielności. W życiu różnie może być- finansowa niezależność (choćby to były grosze) jest w moim odczuciu czymś bardzo ważnym, daje poczucie bezpieczeństwa w razie "W", a życie jest przewrotne i trzeba brac pod uwagę różne scenariusze. Poza tym- w moim osobistym przekonaniu- kobieta, która ma zainteresowania, pracę, hobby wykraczajacą poza ramy czterech ścian jest zwyczajnie atrakcyjniejsza dla innych (męża, przyjaciół) i dla siebie samej. Znam też osobę, która bardzo chciała zostać z dziećmi w domu, twierdziła, że nie tylko będzie miała czas dla dzieci, ale przeczyta więcej książek, rozwinie swoje pasje, będzie miała czas chodzić na ćwiczenia, do kina, na basen, spotkać się z koleżankami. Oczywiście nic z tych planów nie wyszło- wszystko zostawia na później, bo przecież tyle ma czasu. Sama też wiem, że zostając w domu nie zadbam o swój własny rozwój, czas będzie mi uciekał przez palce tak jak jej. Nie chcę tego. Chcę być kiedyś- na emeryturze sprawną, myślącą znającą życie kobietą, nie uwieszoną na własnych dzieciach jak bluszcz. Porónując teściową i moją mamę jestem cholernie szczęśliwa, że moja mama ma własne zainteresowania, że potrafiła w życiu zadbać o samą siebie- właśnie pod kątem zawodowym.
 
agatkia : hej jestem w podobnej sytuacji jak Ty tesz nie mam dzieci a bardzo bym chciała i też sie martwie co bedzie z praca bo ja lubie i chciała bym pracować ( poza tym jak inna formułowiczka boje sie zostać w domu z dziećmi na stałe bo nigdy nic nie wiadomo i co ja puźniej sama bym zrobiła ??) ale chciała bym też pobyć z dzieciaczkiem, w mojej wczesniejszej pracy nie było by to możliwe albo wóz albo przewóz dlatego założyłam własny biznes i mam nadzieje że się rozkręci (bo to dopiero 2-gi miesiąc mojej działalności) , i w ciaży też bym chciała pracować tak długo jak to tylko mozliwe, mam nadzieje że nie będzie żadnych komplikacji
 
Hej dziewczyny!
Trzymajcie za mnie kciuki, bo mam ważne kolokwium dziś!!!
A poza tym to już 40dc a ja nie mam @... ale się jeszcze nie nakręcam, bo wcześniej zdarzały się takie długie cykle... poczekam jeszcze troszkę a jak nie będzie nadal to zrobię test :)
 
lovely: trzymam kciuki i życze powodzenia na kolokwium i za fasolke pozdrawiam ;-)
 
Witam dziewczyny :)
Ja nie wyobrażam sobie siedziec w domu z dziecmi,uważam że praca rozwija nas i uczy a siedzenie w domu uwstecznia ale to moje zdanie ...
lovely 3 mam kciukaski za fasoleczkę,oby wredna @ nie przylazła :happy2:

zbieram się do pracy...miłego dnia!
 
reklama
Ja nie uwazam żeby siedzenie w domu uwsteczniało bo mieć dziecko tylko po to żeby je mieć to bez sensu chciała bym na początku muc być z maluszkiem żeby złapać z nim kontakt a poza tym ten kontakt jest bardzo wskazany dla dziecka zwłaszcza na początku jednak nie chciała bym też siedzieć w domu kilka lat - nie wyobrażam sobie tego choć wiem że niekture kobiety ale i faceci własnie w ten sposób sie spełniają. Jednak to jak długo zostać z dzieckiem i co z nim zrobić po powrocie do pracy to bardzo trudna i inwidualna decyzja - ja tak uważam przynajmniej
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Do góry