kurde, Oleńka całkowicie rozumiem co czujesz, ja juz panikuje ze przez 2 dni musze go zostawiac na 8 godzin a co dopiero codziennie. kurde to jest straszne, mam wrazenie ze on mnie zapomni i bedzie bardziej przywiazany do mojej mamy niz do mnie.
reklama
Olenka: pewnie nie wielkie to pocieszenie, ale powiem, że więcej jest takich jak Ty. Ja też wracam za miesiąc do pracy na 8 h dziennie i dostaję wariacji Poza tym muszę oddać dziecko pod opiekę obcej osobie.. Cóż, nasze państwo nie jest zbyt prorodzinne...
O
Oleńka27
Gość
Kropecka dokładnie wróce po 8 godzinach a on bedzie patrzył jak na jakąś obcą babe!! chyba sie potne!!
MArtina dzieki za wsparcie mimo to rycze dalej chlip chlip
MArtina dzieki za wsparcie mimo to rycze dalej chlip chlip
gunia
MAJOWA MAMA 06` Fan(ka)
- Dołączył(a)
- 1 Listopad 2005
- Postów
- 802
Ja nie wracam, wiec łatwo mi mówić, ale...na pewno Wasze dzieciątka nie będą patrzec jak " na obcą babę" no co Wam do główek przychodzi, będą patrzeć z miloscią i radością , ze wróciłyście. Współczuję, że musicie wracac, domyślam sie jak jest Wam ciężko, może trzeba sie wyryczeć, bedzie dobrze...
heksa
MAJOWA MAMA 06` Mamy lipcowe'08
gunia ma racje dziewczyny na pewno wasze szkraby was nie zapomną a czy zapominają tatuśów którz co dzien wychodzą do pracy na 8 H??
nie bardzo radośnie ich witają uśmiechem i wszystkimi częściami swojego ciał.
nie bardzo radośnie ich witają uśmiechem i wszystkimi częściami swojego ciał.
Mandarynka
Maj 2006, Kwiecień 2009
A ja 7 września skończyłam urlop macierzyński i teraz jestem na urlopie wypoczynkowym. Powinnam wrócić do pracy 3 listopada. Postanowiłam wziąć urlop wychowawczy do końca roku szkolnego (31.08. 2007). Dyrektor o tym wiedział, zgodził się.A ogólnie to planuje wziąć wychowawczy na całe trzy lata. No, ale od tego tygodnia zaczęłam już zajęcia popołudniowe z maluchami. Na razie w tym tygodniu luzik - gorzej będzie w czwartek.
Wymyśliłam to sobie tak: ja jestem z małą cały dzień, mąż wraca z pracy o 16-tej, a ja na 16.00 idę na zajęcia. Najpóźniej wrócę o 19.30. Akurat na kąpiel. Mała będzie z tatusiem, więc będę o nią spokojna. W razie czego, np. gdyby mąż musiał zostać dłużej w pracy, to piętro wyżej mieszka moja mama i zajmie się Anią (mama jest już na emeryturze). Wypadnie jedno karmienie, ale będę zostawiać odciągniętą butlę, więc powinno być OK.
Wymyśliłam to sobie tak: ja jestem z małą cały dzień, mąż wraca z pracy o 16-tej, a ja na 16.00 idę na zajęcia. Najpóźniej wrócę o 19.30. Akurat na kąpiel. Mała będzie z tatusiem, więc będę o nią spokojna. W razie czego, np. gdyby mąż musiał zostać dłużej w pracy, to piętro wyżej mieszka moja mama i zajmie się Anią (mama jest już na emeryturze). Wypadnie jedno karmienie, ale będę zostawiać odciągniętą butlę, więc powinno być OK.
Po urodzeniu Nadii wróciłam do pracy zaraz po urlopie macierzyńskim czyli Nadia miała 3,5 mies.(pracowałam po 5h) i serce się krajało ale jedno pamiętam ze moje dziecko mnie nie zapomniało i do babci nie mówiło "mama" (jak juz zaczeła mówić to pracowałam po 7 h).
Więc bedzie dobrze
Więc bedzie dobrze
dziewczyny - będzie dobrze - jak ja sobie pomyślę o pracy to, aż mi się serce pęka - ale takie są realia. Natomiast nie zapominajcie, że pozostały czas + noce i soboty i niedziele - mamy dla naszych bobasów. A więc dziewczyny - jakoś sobie poradzimy.
Ja wracam 9 października - zostanie mi jeszcze 6 dni urlopu, które wykorzystam z MIriem na wizyty u lekarzy
Ja wracam 9 października - zostanie mi jeszcze 6 dni urlopu, które wykorzystam z MIriem na wizyty u lekarzy
reklama
Podobne tematy
- Odpowiedzi
- 1
- Wyświetleń
- 3 tys
- Odpowiedzi
- 1
- Wyświetleń
- 2 tys
- Odpowiedzi
- 1
- Wyświetleń
- 2 tys
- Odpowiedzi
- 108
- Wyświetleń
- 23 tys
Podziel się: