A my ochrzciliśmy małego pomimo tego że nie mamy ślubu bo M po rozwodzie i w dodatku moja siostra która była w tedy jeszcze przed ślubem a ksiądz wiedział że mieszka ze swoim facetem... Więc tak naprawdę wszystko zależy od dobrych chęci samego księżulka...........
reklama
Ja tez mialam problem z chrzestna. Poprosilismy dobra znajoma, ale ksiadz w jej parafii nie wydal jej swiadectwa morlanosci, bo po rozwodzie.. Ja tez nie jestem zagorzala katoliczka, szczerze.. nie chodze nawet do kosciola co niedziele. Slub koscielny tez nie byl mi do szczescia potrzebny, bardziej cala ta pompa z weselem byla dla rodziny, chociaz przyznam, ze slub w kosciele mial swoj urok i czar. Oczywiscie, nie wszystkim na tym zalezy, w koncu najwazniejsze, zeby sie kochac i szanowac. A wesele.. mozna sie obyc, chociaz chyba kazda z nas marzy, zeby ten dzien byl najpiekniejszy. A co do wymagan koscielnych.. Najbardziej umeczyly mnie nauki przedmalzenskie. 12 spotkan.. to byla katorga. Do tego poradnia rodzinna, gdzie Pani kazala mi przyjsc ze swoim kalendarzykiem z wykresem miesiaczki i sluzu
Z trudem powstrzymalam sie przed wysmianiem starszej Pani.. musialo jej wystarczyc wytlumaczenie medycznym wyksztalceniem :] Co do chrztu dziecka, nie uwazam, zeby bylo to z mojej strony wybieranie wiary dla mojego syna. Chrzcze, poniewaz w tej religii mnie wychowano, rodzice nigdy mi nie narzucali chodzenia do kosciola i ja w przyszlosci nie bede narzucac wiary mojemu dziecku. Po torsze tak jak maz Felidae uwazam, ze nieochrzczonemu moze byc trudniej np w szkole, albo jak rowniesnicy beda szli do komuni. Dzieci potrafia byc okrutne, pamietam sama z podstawowki, jak mielismy jednego kolege, ktory byl swiadkiem Jechowe.
![szok :szok: :szok:](https://www.babyboom.pl/forum/styles/default/xenforo/smilies/square/shocked.gif)
Lenuszka
Mamusia Gajusi
- Dołączył(a)
- 2 Grudzień 2009
- Postów
- 18 968
He he Kochana to teraz sobie pomyśl co ja mam jak jestem w ciąży i chodzę na te naukiJa tez mialam problem z chrzestna. Poprosilismy dobra znajoma, ale ksiadz w jej parafii nie wydal jej swiadectwa morlanosci, bo po rozwodzie.. Ja tez nie jestem zagorzala katoliczka, szczerze.. nie chodze nawet do kosciola co niedziele. Slub koscielny tez nie byl mi do szczescia potrzebny, bardziej cala ta pompa z weselem byla dla rodziny, chociaz przyznam, ze slub w kosciele mial swoj urok i czar. Oczywiscie, nie wszystkim na tym zalezy, w koncu najwazniejsze, zeby sie kochac i szanowac. A wesele.. mozna sie obyc, chociaz chyba kazda z nas marzy, zeby ten dzien byl najpiekniejszy. A co do wymagan koscielnych.. Najbardziej umeczyly mnie nauki przedmalzenskie. 12 spotkan.. to byla katorga. Do tego poradnia rodzinna, gdzie Pani kazala mi przyjsc ze swoim kalendarzykiem z wykresem miesiaczki i sluzuZ trudem powstrzymalam sie przed wysmianiem starszej Pani.. musialo jej wystarczyc wytlumaczenie medycznym wyksztalceniem :] Co do chrztu dziecka, nie uwazam, zeby bylo to z mojej strony wybieranie wiary dla mojego syna. Chrzcze, poniewaz w tej religii mnie wychowano, rodzice nigdy mi nie narzucali chodzenia do kosciola i ja w przyszlosci nie bede narzucac wiary mojemu dziecku. Po torsze tak jak maz Felidae uwazam, ze nieochrzczonemu moze byc trudniej np w szkole, albo jak rowniesnicy beda szli do komuni. Dzieci potrafia byc okrutne, pamietam sama z podstawowki, jak mielismy jednego kolege, ktory byl swiadkiem Jechowe.
kadia2
Fanka BB :)
Hej!!!
widać dość ciekawy temat tutaj moja córcia akurat idzie teraz do komunii i mam swoje zdanie na ten temat
, i czasami się zastanawiam kto tu dla kogo jest , bo doprowadzenie przez księdza do rozpaczy a wręcz histerii dziecka to coś nie tak , czy dziecko ma iść do komunii tam gdzie będzie szczęśliwe czyli tam gdzie chodzi do szkoły i ma koleżanki i kolegów i jest tam zadowolona czy w kościle do którego nie chodzi nie zna nikogo ?????
JAK KTÓRAŚ POWIEDZIAŁA ZALEŻY OD KSIĘDZA TO CO OPISAŁAM TO HISTORIA CÓRKI MOJEJ KOLEŻANKI , JA MAM SZCZĘŚCIE ŻE MAM CUDOWNEGO KSIĘDZA I POWIEDZIAŁ ŻE NIECH IDZIE TAM GDZIE WOLI
A JEŻELI CHODZI O WF Felidae to jest kwestia sporna czy na zal czy ocena , jeżeli jest to ocena za uczestnictwo w lekcji WF i postępy oraz zaangażowanie to tak jeżeli za zdolności nie!!!!
jestem nauczycielem i coraz bardziej mamy kalekie społeczeństwo , wola palić i i tyć jedząc chipsy a ruch jakikolwiek maja w nosie , a potem w wieku 30 paru lat zawał albo wózek , JA STARAM SIE ROBIĆ NA LEKCJACH TO CO LUBIĄ I NIE OCENIAM ZA TO ŻE KTOŚ JEST SUPER SPRAWNY NO CHYBA ŻE JEST OBOWIĄZKOWY I UCZESTNICZY W ZAWODACH A NA ZALICZENIE KTO BĘDZIE CHODZIŁ NA WF JAK ONI NIE CHCĄ CHODZIĆ W KLASIE MATURALNEJ NA DODATKOWA MATMĘ ANI POLSKI
, JA BARDZO BYM CHCIAŁA ABY MÓJ SYNEK W PRZYSZŁOŚCI MÓGŁ ĆWICZYĆ ALE PEWNIE BĘDZIE TO W OGRANICZONYM STOPNIU ALE BĘDZIE TO ROBIŁ CO MOŻE DLA WŁASNEGO ZDROWIA A DLA NIEGO TO WAŻNE
kurka ale się rozpisałam PRZEPRASZAM I POZDRAWIAM
widać dość ciekawy temat tutaj moja córcia akurat idzie teraz do komunii i mam swoje zdanie na ten temat
![tak :tak: :tak:](https://www.babyboom.pl/forum/styles/default/xenforo/smilies/square/yes2.gif)
![Sorry2 :sorry2: :sorry2:](https://www.babyboom.pl/forum/styles/default/xenforo/smilies/square/sorry2.gif)
A JEŻELI CHODZI O WF Felidae to jest kwestia sporna czy na zal czy ocena , jeżeli jest to ocena za uczestnictwo w lekcji WF i postępy oraz zaangażowanie to tak jeżeli za zdolności nie!!!!
jestem nauczycielem i coraz bardziej mamy kalekie społeczeństwo , wola palić i i tyć jedząc chipsy a ruch jakikolwiek maja w nosie , a potem w wieku 30 paru lat zawał albo wózek , JA STARAM SIE ROBIĆ NA LEKCJACH TO CO LUBIĄ I NIE OCENIAM ZA TO ŻE KTOŚ JEST SUPER SPRAWNY NO CHYBA ŻE JEST OBOWIĄZKOWY I UCZESTNICZY W ZAWODACH A NA ZALICZENIE KTO BĘDZIE CHODZIŁ NA WF JAK ONI NIE CHCĄ CHODZIĆ W KLASIE MATURALNEJ NA DODATKOWA MATMĘ ANI POLSKI
![Sorry2 :sorry2: :sorry2:](https://www.babyboom.pl/forum/styles/default/xenforo/smilies/square/sorry2.gif)
kurka ale się rozpisałam PRZEPRASZAM I POZDRAWIAM
aga221122
mama Jurandzika :))
bo naśladują rodzicówkadia bo dzieci teraz mają inne zainteresowania, zamiast wyjść na dwór pobawić się z dzieciakami w berka czy chowanego to siedzą i grają na komputerze. No cóż - przykre.
A co do W-Fu to na moje szczęście trafiałam zawsze na nauczycieli, którzy stawiali oceny za osiągnięcia, a na koniec semestru oceniali obowiązkowość i pomimo trój na koniec semestru miałam zawsze piątkę. Podobnie można powiedzieć o innych przedmiotach szkolnych. Humanistką nigdy nie byłam i nigdy nie będę i za to obrywałam, dostawałam zawsze pałę lub max 3 za wypracowania, choć się starałam i zawsze były na czas. Natomiast z matmy miałam wyrozumiałą nauczycielkę, która zawsze przygotowywała dwa sprawdziany dla tych słabszych i dla tych lepszych. I według mnie najważniejsze jest podejście nauczyciela i w jaki sposób patrzy na starania uczniów.
Ostatnia edycja:
z tym W-f em to jest tak, że ja zawsze chuchro byłam i jakoś nigdy nie miałam pary w rękach i przebicie piłki nad siatką sposobem od góry było dla mnie nie możliwe po prostu. Uwielbiam siatkówkę jako dyscyplinę. zawsze chętnie grałam na lekcjach do czasu kiedy ze sprawdzianu dostałam pałę i za żadne skarby świata nie mogłam jej poprawić. Zraziłam sie i uważam. że gdyby w-f był na zal to więcej dzieci by chodziło i uczestniczyło. pod warunkiem że zal był by za branie udziału. to takie moje zdanie poparte doświadczeniem życiowym. i popieram Was wszystko zalezy od dobrej woli ludzi ... :-)
reklama
Lenuszka
Mamusia Gajusi
- Dołączył(a)
- 2 Grudzień 2009
- Postów
- 18 968
Wydaje mi się że to poprostu czas wszystko zmienia.....kiedys nie było komputerów, tV jeden na całą wieś a teraz.....maja wszystko więc korzystają w pełni zapominając o zdrowiukadia bo dzieci teraz mają inne zainteresowania, zamiast wyjść na dwór pobawić się z dzieciakami w berka czy chowanego to siedzą i grają na komputerze. No cóż - przykre.
Podobne tematy
- Odpowiedzi
- 7
- Wyświetleń
- 1 tys
- Odpowiedzi
- 10
- Wyświetleń
- 9 tys
- Odpowiedzi
- 9
- Wyświetleń
- 7 tys
- Odpowiedzi
- 6
- Wyświetleń
- 3 tys
Podziel się: