reklama
E
Eirema
Gość
rtyska ja jestem umówiona na 4.01 i mam zapłacić za USG 90 zł.
Eschenbach
30-tki , przyszłe mamusie
- Dołączył(a)
- 29 Listopad 2006
- Postów
- 3 493
A moze od stycznia znowu bedzie bezplatne usg bioderek dla osob zameldowanych w Kraq? W tym programie jest medicina, przychodnia na al. Pokoju i siemieradzki. Warto zapytac bo inaczej jest to koszt ok 100 zl.kora, ewitka ile płaciłyście za USG bioderek?
Ewitka
Majowo-lutowa mama
Ja płaciłam jakieś 70 zł ale to było 3,5 roku temu. Jak byliśmy u kardiologa dziecięcego w Mydlnikach to rzeczywiście tam robili bezpłatnie USG bioderek. Ciekawe od czego zależą takie akcje.
anastazja1m
W oczekiwaniu na cud
Hej,
Ja mogę co nieco powiedzieć odnośnie Kopernika, jeśli ktoś nie musi to niech lepiej tam nie rodzi. Co prawda moja ciąża skończyła się za wcześnie, ale rodzić musiałam normalnie. Lekarze raczej nie są chętnie do odpowiadania na pytania pacjentki, za to są bardzo miłe pielęgniarki. Jeśli chodzi o porodówkę, to taka prehistoryczna, przy mnie kobieta błagała o znieczulenie, a lekarze komentowali że jakaś dziwna jest i nie może trochę poczekać. Po porodzie dzieciaczki leżą wszystkie w jednej sali a mamusie w innych, także nie ma się dziecka przy sobie.
Jak wychodziłam ze szpitala to położna powiedziała że ma nadzieję że już tu więcej nie trafię, bo lepiej wybrać inny szpital, dało mi to do myślenia.
Wybór oczywiście należy do Was, ale Ja mam baaaardzo złe wspomnienia z tego szpitala i wcale nie chodzi tu o złe zakończenie.
Polecam natomiast Narutowicza, byłam tam tydzień temu, porodówka jak hotel 4*, nie byłam na salach ale podobno pokoje 1-3 os. z oddzielną łazienką, wanna z hydromasażem( nie wiem po co, ale ponoć jest), lekarze są mili, pięlęgniarki i położne są raczej wszystkie miłe ( ale są wyjątki i wyjątkowe sytuacje, np. jak Pani je obiad to lepiej nie przychodzić do niej), no i nie każda potrafi krew pobrać.:-)
Ja mogę co nieco powiedzieć odnośnie Kopernika, jeśli ktoś nie musi to niech lepiej tam nie rodzi. Co prawda moja ciąża skończyła się za wcześnie, ale rodzić musiałam normalnie. Lekarze raczej nie są chętnie do odpowiadania na pytania pacjentki, za to są bardzo miłe pielęgniarki. Jeśli chodzi o porodówkę, to taka prehistoryczna, przy mnie kobieta błagała o znieczulenie, a lekarze komentowali że jakaś dziwna jest i nie może trochę poczekać. Po porodzie dzieciaczki leżą wszystkie w jednej sali a mamusie w innych, także nie ma się dziecka przy sobie.
Jak wychodziłam ze szpitala to położna powiedziała że ma nadzieję że już tu więcej nie trafię, bo lepiej wybrać inny szpital, dało mi to do myślenia.
Wybór oczywiście należy do Was, ale Ja mam baaaardzo złe wspomnienia z tego szpitala i wcale nie chodzi tu o złe zakończenie.
Polecam natomiast Narutowicza, byłam tam tydzień temu, porodówka jak hotel 4*, nie byłam na salach ale podobno pokoje 1-3 os. z oddzielną łazienką, wanna z hydromasażem( nie wiem po co, ale ponoć jest), lekarze są mili, pięlęgniarki i położne są raczej wszystkie miłe ( ale są wyjątki i wyjątkowe sytuacje, np. jak Pani je obiad to lepiej nie przychodzić do niej), no i nie każda potrafi krew pobrać.:-)
Ewitka
Majowo-lutowa mama
Anastazja bardzo współczuję straty. Ja też gdybym nie musiała, to bym rodziła gdzie indziej. Ale nawet jak byłam w szpitalu na Galla i rodziłam synka to miałam całkiem inną opinię i wrażenia o nim niż w ubiegłym roku jak wylądowalam tam z krwawieniem i poroniłam. Lekarze tak samo powściągliwi od jakichkolwiek wyjaśnień, wszystko na zimno, zero słowa współczucia, położna postąpiła bardzo "taktownie" i w godzinę po poronieniu wypełniła moją salę dziewczynami przyjętymi na KTG, dopiero jak mnie ciągle widziała całą we łzach, to mnie przepraszała.
Ja mam mieć na Kopernika w przyszły wtorek CC, przyjmuja mnie w poniedziałek na parter. Już się boję, ale w moim przypadku jestem skazana na klinikę. Czy to prawda, że po porodzie przenoszą na inną sale na piętro? Bo tak mi lekarz powiedział, jak go prosiłam, żeby mnie dał na piętro.
Ja mam mieć na Kopernika w przyszły wtorek CC, przyjmuja mnie w poniedziałek na parter. Już się boję, ale w moim przypadku jestem skazana na klinikę. Czy to prawda, że po porodzie przenoszą na inną sale na piętro? Bo tak mi lekarz powiedział, jak go prosiłam, żeby mnie dał na piętro.
reklama
anastazja1m
W oczekiwaniu na cud
Ewitka - jak trzeba to trzeba, położne są fajne a chyba przy porodzie to jest najważniejsze.
Z tego co kojarzę to na 1 piętrze jest patologia ciąży a po porodzie na parterze, no chyba że coś się zmieniło. Ja teraz byłam w Narutowicza na łyżeczkowaniu, może dlatego że lekarza mam stamtąd, ale "obsługa" na poziomie, może oprócz pobierania krwi bo tam pielęgniarki chyba nie potrafią dobrze pobrać.
To jeszcze tylko 2 dni i będziesz tuliła swoje maleństwo:-)
Z tego co kojarzę to na 1 piętrze jest patologia ciąży a po porodzie na parterze, no chyba że coś się zmieniło. Ja teraz byłam w Narutowicza na łyżeczkowaniu, może dlatego że lekarza mam stamtąd, ale "obsługa" na poziomie, może oprócz pobierania krwi bo tam pielęgniarki chyba nie potrafią dobrze pobrać.
To jeszcze tylko 2 dni i będziesz tuliła swoje maleństwo:-)
Podziel się: