reklama
mata-kow
mama do kwadratu :)
Azile a jednak nie to samo. My mamy fenactil. Ulotka porażająca, ale to pediatra z doświadczeniem klinicznym i do tego kardiochirurg, więc mu ufam
mata-kow
mama do kwadratu :)
Nasza prywatna pediatra na urlopie.........
Magdziarko lepsza na urlopie niż wcale a Olsztyn to spore miasto więc na pewno znajdziesz drugiego pediatrę, właśnie tak na czrną godzinę
u nas masakra... myślałam, że mamy już fajnego lekarza, a tu lipa, olała nas (młodzi rodzice co latają z każdym płaczem do lekarza - tak to odebraliśmy ) i na razie nikogo nowego nie znaleźliśmy w naszej okolicy a coś mi się wydaje, że u małej bez antybiotyku sie nie obędzie, bo dużej poprawy nie ma, a jeszcze tylko 2 dni mamy leki podawać... no a jeździć ponad 30 km to mi się nie uśmiecha, tym bardziej, że ta,mten pediatra nie waży i nie mierzy tylko zajmuje się konkretnymi dolegliwościami
nie pojedziemy przecież do tej co nas olała i nie powiemy, że mała ma zapalenie ucha, i że miała też 2 tygdonie temu, tylko pani doktor tego nie zuważyła, a teraz potrzebujemy dobrego leku, żeby małą wyleczyć
Marta ja współczuję ..tej niepewności i ciągłego szukania przyczyny...co to za lekarze. Konowały !!!!!
A ja pójdę do swojej przychodni..nie będę szukała na necie bo wolę kogoś zaufanego, poleconego.A myślę, że Antosiowi nie jest nic poważnego tylko chcę, żeby został osłuchany..i żeby gardło obejrzała. chcę mieć pewność, że nic nie siadło na drogi oddechowe. A na katarek to jest sporo leków delikatnych, nieinwazyjnych. Sama bym podała Euphorbium compositum . bardzo sprawdził się przy Olku...ale zobaczymy co powie lekarz.
Teraz nie mogę się dodzwonić do przychodni!
A ja pójdę do swojej przychodni..nie będę szukała na necie bo wolę kogoś zaufanego, poleconego.A myślę, że Antosiowi nie jest nic poważnego tylko chcę, żeby został osłuchany..i żeby gardło obejrzała. chcę mieć pewność, że nic nie siadło na drogi oddechowe. A na katarek to jest sporo leków delikatnych, nieinwazyjnych. Sama bym podała Euphorbium compositum . bardzo sprawdził się przy Olku...ale zobaczymy co powie lekarz.
Teraz nie mogę się dodzwonić do przychodni!
magdziarko a mały ma gorączkę? czy tylko katarek? jeśli katarek to sól fizjologiczna bądź roztwór soli morskiej i oczyszczaj mu nosek
może ma katarek po nocy-wiesz jest za sucho i nazbierało mu się a lekarz póki nie zacznie się coś poważniejszego to niewiele zdziała....ja mogę podawać małemu witaminę C cevikap i wapno malutka łyżeczkę dziennie a nosek praktycznie po każdej nocy muszę maluchowi oczyszczać
może ma katarek po nocy-wiesz jest za sucho i nazbierało mu się a lekarz póki nie zacznie się coś poważniejszego to niewiele zdziała....ja mogę podawać małemu witaminę C cevikap i wapno malutka łyżeczkę dziennie a nosek praktycznie po każdej nocy muszę maluchowi oczyszczać
mata-kow
mama do kwadratu :)
ja nosek czyszczę rano i wieczorem wodą morską i fridą
Nie ma gorączki ale tak słychać że coś zalega. Katar też sięnie sączy - ale widać że wydzielina zalega w formie babek...ja się spodziewałam bo bardzo dużo kichał i tak podejrzewałam że będzie z tego katar. już się zapisałam na 12;10 . Pójdę ....dla świętego spokoju...
Hallo witam i o zdrowie pytam
no tak, czytam i widze to samo co u mnie w domu. Nadia ma katar.Na razie nie ide do lekarza , stosuje sól morska i oczyszczam Fridą. Wczoraj wysmarowalam ją mascią kamforową i spało jej sie dobrze.
Poobserwują ją, jakby co to i ja przejdę sie do lekarza.
no tak, czytam i widze to samo co u mnie w domu. Nadia ma katar.Na razie nie ide do lekarza , stosuje sól morska i oczyszczam Fridą. Wczoraj wysmarowalam ją mascią kamforową i spało jej sie dobrze.
Poobserwują ją, jakby co to i ja przejdę sie do lekarza.
reklama
joan-na
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 15 Sierpień 2008
- Postów
- 519
Dzień dobry wszystkim! U nas bardzo dobrze. Krzyśod rana roześmiany, rozgadany . W nocy tylko budził się kilka razy i nie jadł, tylko wisiał na cycu...chyba chciał się przytulić . No to w końcu nad ranem wzięłam go do nas do łóżka i pospał z nami 1,5 godziny.
Karmię Krzysia wyłącznie piersią. Wczoraj z rzeczy "niebezpiecznych" zjadłam tylko bułkę z nutellą. Ale już jadłam wcześniej i nic się nie działo. W każdym razie ja też myślę, że bolał go brzuszek. W sumie od rana był marudny...może przez coś, co jadlam przedwczoraj . Najważniejsze, że dziś jest ok.
Jola, szkoda, że musisz wracać do pracy. Ja myślałam o szybkim powrocie do pracy, zanim Krzyś się urodził. Lubię kontakt z ludźmi, w ciąży prawie do końca pracowałam. Ale teraz już mi się tak nie śpieszy. Jak pomyślę, ze musiałabym zostawić Krzysia z obcą osobą na pół dnia, to mi żal. Obydwie babcie mieszkają daleko, więc na nie nie mogę liczyć.
Mata, wspólczuję problemów z Dobrusią. Nie przejmuj się, co lekarze myślą. Ja też wolę iść do pediatry, niż domyślać się, co się z Krzysiem dzieje. Wolę, zeby myśleli o mnie jak o nadopiekuńczej matce niż gdybym miała coś przoczyć . Ja na studiach liznęłam trochę pediatrii, ale tylko w teorii...i to wcale nie pomaga, wrecz przeciwnie. Jeżeli zaobserwuję u Krzysia jakieś objawy, zawsze wyobrażam sobie najgorsze choroby. Dlatego zawsze wolę skonsultować się z osobą, która dzieci ogląda na codzień .
Magdziara, ja też nie uważam, żeby Antoś chorował przez Ciebie. Takie maluszki są bardzo podatne na choroby. Ja też poszłabym z małym do lekarza w takiej sytuacji.
Lorcia, mój mąż jest strasznym miłośnikiem samochodów i też kiedyś lubił jeździć szybko. Ale to się musiało zmienić, kiedy zaszłam w ciążę!!! Powiedziałam, mu że maleństwo w brzuszku w razie nawet niewielkiej stłuczki jest bezbronne. I zwolnił. A jak kiedys niebezpiecznie wyprzedzał, to się rozpłakałam w samochodzie (fakt, że się wystraszyłam ) i potem miał takie wyrzuty sumienia, że już jeździ ostrożnie . Ma na szczęście świadomość, że wioząc dziecko nie może jeździć niebezpiecznie.
Miłego dnia, dziewczyny! Mój zaczął się cudownie i oby tak zostało :-):-):-)
Karmię Krzysia wyłącznie piersią. Wczoraj z rzeczy "niebezpiecznych" zjadłam tylko bułkę z nutellą. Ale już jadłam wcześniej i nic się nie działo. W każdym razie ja też myślę, że bolał go brzuszek. W sumie od rana był marudny...może przez coś, co jadlam przedwczoraj . Najważniejsze, że dziś jest ok.
Jola, szkoda, że musisz wracać do pracy. Ja myślałam o szybkim powrocie do pracy, zanim Krzyś się urodził. Lubię kontakt z ludźmi, w ciąży prawie do końca pracowałam. Ale teraz już mi się tak nie śpieszy. Jak pomyślę, ze musiałabym zostawić Krzysia z obcą osobą na pół dnia, to mi żal. Obydwie babcie mieszkają daleko, więc na nie nie mogę liczyć.
Mata, wspólczuję problemów z Dobrusią. Nie przejmuj się, co lekarze myślą. Ja też wolę iść do pediatry, niż domyślać się, co się z Krzysiem dzieje. Wolę, zeby myśleli o mnie jak o nadopiekuńczej matce niż gdybym miała coś przoczyć . Ja na studiach liznęłam trochę pediatrii, ale tylko w teorii...i to wcale nie pomaga, wrecz przeciwnie. Jeżeli zaobserwuję u Krzysia jakieś objawy, zawsze wyobrażam sobie najgorsze choroby. Dlatego zawsze wolę skonsultować się z osobą, która dzieci ogląda na codzień .
Magdziara, ja też nie uważam, żeby Antoś chorował przez Ciebie. Takie maluszki są bardzo podatne na choroby. Ja też poszłabym z małym do lekarza w takiej sytuacji.
Lorcia, mój mąż jest strasznym miłośnikiem samochodów i też kiedyś lubił jeździć szybko. Ale to się musiało zmienić, kiedy zaszłam w ciążę!!! Powiedziałam, mu że maleństwo w brzuszku w razie nawet niewielkiej stłuczki jest bezbronne. I zwolnił. A jak kiedys niebezpiecznie wyprzedzał, to się rozpłakałam w samochodzie (fakt, że się wystraszyłam ) i potem miał takie wyrzuty sumienia, że już jeździ ostrożnie . Ma na szczęście świadomość, że wioząc dziecko nie może jeździć niebezpiecznie.
Miłego dnia, dziewczyny! Mój zaczął się cudownie i oby tak zostało :-):-):-)
Podziel się: