Ja tez od rana szalalam na mopie teraz kawka i chwile relaksu a pozniej zabawa z NikolaPinezka, gratulacje!
HappyMum, witaj
A ja już wróciłam z pracy, posprzatalam, trzecie pranie w pralce, obiad zrobiony, teraz szybka kawa i pora lukrowac pierniki uf, tylko chęci coś mało
reklama
Jak to mówią, sobota - dzień szmaty i mopa tyle przygotowań na te święta, a miną raz dwa..Ja tez od rana szalalam na mopie teraz kawka i chwile relaksu a pozniej zabawa z Nikola
OlegeM
Początkująca w BB
- Dołączył(a)
- 12 Grudzień 2015
- Postów
- 15
Happymum, ja po każdej nieudanej próbie miałam wybór załamać się, czy cieszyć się urokami starań w tym miesiącu mija rok, niestety bezowocny, ale jakoś wierzę, że styczeń będzie nasz ;p.
Wysłane z mojego LG-V490 przy użyciu Tapatalka
Wysłane z mojego LG-V490 przy użyciu Tapatalka
HappyMum89
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 18 Grudzień 2015
- Postów
- 742
Dzieki za przywitanie. Ja jestem pesymistką. Przed rozpoczęciem staran po cichu liczylam ze moze uda sie za pierwszym tak jak 7 lat temu, pozniej mialo byc do 3 razy sztuka, potem prezent na gwiazdke a zamiast tego okres 4 dni przed terminem. Po nowym roku umawiam sie na wizyte prywatnie do gin i endokrynologa.
norkAn, mam podobne zdanie Też uwielbiam niespodzianki, zupełnie inaczej się takie prezenty otwiera
Ankaka, nie fiksuj, każdy ma inne objawy. Ja na początku też gadałam, że nie czuję się ciążowo, że nie mam żadnych objawów itd. itp., a potem jak mnie złapało to mdliło 24h na dobę... U mnie też hormony buzują i niestety jestem wiecznie śpiąca, a tu małe dziecko. Cieszę się, że już Święta za pasem to trochę odsapnę.
CzarnaMadzia, miło się czyta jak piszesz o swoim synku. Od razu widzę taką sielankę i Ciebie jako spokojną i opanowaną mamusie, która zawsze się uśmiecha i cieszy się ze wszystkiego Pewnie tak do końca nie jest, ale taki obraz mam w głowie. Ja niestety z tych nerusków i czasem moje dziecko daje mi ostro w kość, mimo iż kocham nad życie i to mój największy skarb . I jestem może trochę chora na głowę, ale wiecznie się boję czy dobrze go wychowam. Tak patrzę na te dzieci bezstresowo chowane i niedobrze mi od samego patrzenia. Ogólnie macierzyństwo to ciężki kawał chleba. Człowiek wiele rzeczy sobie założył, a potem i tak robi inaczej.
Mój Adasiek też taki, że do wszystkiego pierwszy. Zęby mu wyszły jak miał 4 miesiące i gadali, że to niedobrze, bo szybciej będą się psuć, no ale nie mamy na to wpływu. I on zawsze był grubiutki, taki ludzik michelin hihi. Gadali, że ciężko mu będzie ze wszystkim, a miał 5 miesięcy i siedział, 6 zaczął raczkować, a 7 już stał przy meblach. Teraz strasznie się wyciągnął i już nie jest małym buddą
HappyMum89, witaj i nie załamuj się. Ankaka jest żywym przykładem tego, że mimo wielu starań w końcu się udało, a też już łapała doły
Powiem Wam, że już mam dość słuchania lekarzy, że to pewnie nieplanowane, że za wcześnie, że się pośpieszyłam i ble ble ble. Wczoraj w ogóle trafił mi się lekarz na usg genetycznym. Na wstępie do mnie "Monika, ściagaj majtki", potem znowu tekst, że trochę się pośpieszyłam. Że źle się ogoliłam, bo uda go drapią I jeszcze walnął, że jak chciałam jedno po drugim to mogłam sobie bliźniaki zrobić. No cóż, trzeba to jakoś znieść. Mam nadzieję, że jak Tobie się wkrótce, CzarnaMadzia uda to trafisz na lepszych lekarzy.
To się rozpisałam
Ankaka, nie fiksuj, każdy ma inne objawy. Ja na początku też gadałam, że nie czuję się ciążowo, że nie mam żadnych objawów itd. itp., a potem jak mnie złapało to mdliło 24h na dobę... U mnie też hormony buzują i niestety jestem wiecznie śpiąca, a tu małe dziecko. Cieszę się, że już Święta za pasem to trochę odsapnę.
CzarnaMadzia, miło się czyta jak piszesz o swoim synku. Od razu widzę taką sielankę i Ciebie jako spokojną i opanowaną mamusie, która zawsze się uśmiecha i cieszy się ze wszystkiego Pewnie tak do końca nie jest, ale taki obraz mam w głowie. Ja niestety z tych nerusków i czasem moje dziecko daje mi ostro w kość, mimo iż kocham nad życie i to mój największy skarb . I jestem może trochę chora na głowę, ale wiecznie się boję czy dobrze go wychowam. Tak patrzę na te dzieci bezstresowo chowane i niedobrze mi od samego patrzenia. Ogólnie macierzyństwo to ciężki kawał chleba. Człowiek wiele rzeczy sobie założył, a potem i tak robi inaczej.
Mój Adasiek też taki, że do wszystkiego pierwszy. Zęby mu wyszły jak miał 4 miesiące i gadali, że to niedobrze, bo szybciej będą się psuć, no ale nie mamy na to wpływu. I on zawsze był grubiutki, taki ludzik michelin hihi. Gadali, że ciężko mu będzie ze wszystkim, a miał 5 miesięcy i siedział, 6 zaczął raczkować, a 7 już stał przy meblach. Teraz strasznie się wyciągnął i już nie jest małym buddą
HappyMum89, witaj i nie załamuj się. Ankaka jest żywym przykładem tego, że mimo wielu starań w końcu się udało, a też już łapała doły
Powiem Wam, że już mam dość słuchania lekarzy, że to pewnie nieplanowane, że za wcześnie, że się pośpieszyłam i ble ble ble. Wczoraj w ogóle trafił mi się lekarz na usg genetycznym. Na wstępie do mnie "Monika, ściagaj majtki", potem znowu tekst, że trochę się pośpieszyłam. Że źle się ogoliłam, bo uda go drapią I jeszcze walnął, że jak chciałam jedno po drugim to mogłam sobie bliźniaki zrobić. No cóż, trzeba to jakoś znieść. Mam nadzieję, że jak Tobie się wkrótce, CzarnaMadzia uda to trafisz na lepszych lekarzy.
To się rozpisałam
W tych nowych ustawieniach fajne jest to, że od razu kieruje na nieprzeczytany post, tego mi zawsze brakowało i latałam jak głupia po stronach.
A Wy tak produkujecie, że nie było mi trochę i nie da się wszystkiego przeczytać
A Wy tak produkujecie, że nie było mi trochę i nie da się wszystkiego przeczytać
reklama
Podobne tematy
1
- Odpowiedzi
- 46 tys
- Wyświetleń
- 3M
W
- Odpowiedzi
- 88 tys
- Wyświetleń
- 5M
- Odpowiedzi
- 37
- Wyświetleń
- 12 tys
- Odpowiedzi
- 9
- Wyświetleń
- 9 tys
Podziel się: