reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Poród czyli - Koniec naszej "drogi" tuż tuż

Hej dziewczyny nie wpychajcie się w kolejkę - dajcie najpierw urodzić koleżankom z początku marca! :-D
Kurcze macie termin 2 tygodnie po mnie a urodzicie jeszcze przede mną :baffled:
 
reklama
magda bedziesz miala zabieg w moje urodzinki

ciekawa jestem czy do tego czasu zadna nam sie nie rozsypie:-D


Agutek ja tam sie nie pcham przed szereg

dostalam pozwolenie na rodzenie od piatku ale jeszcze nie mam zamiaru na porodowke jechac (ze strachu)
chociaz mysli mam sprzeczne i juz bym chcial synka na rekach trzymac

jakos mam wrazenie ze bedzie bezpieczniejszy ze mna niz u mnei w brzuchu

szczegolnei patrzac na to jak ja sie ostatnio czuje
 
no właśnie ostatnio powiedziałam sobie że fajnie by było jakby nasza córka urodziła się w 14 lutego:tak: i już nic nie mówie bo o 7:30 miałam skurcz i drugi o 8:40:szok: mam nadzieje że na tym narazie zakończymy:tak:
 
dziewczyny a mnei to tak zastanawia
jak ma sie juz te wlasciwe skurcze to jak reaguja na nie dzieciaczki

ruszaja sie czy raczej spokojne sa :confused: :confused: :confused: :confused:


Roksi a ty juz do szpitala gotowa bo pewnei jutro albo po jutrze juz nam z forum znikniesz i rozpoczniesz nowy rozdzial :tak: :-)
ja w kazdym razie czekam na wiesci :-)
 
Witajcie marcoweczki!
Ja z zeszlorocznych marcoweczek zagladam do Was z nadzieja ze ktoras z Was moze juz bardzo niedlugo sie rozdwoi:-) . A wiecie ze u nas pierwszy babel sie urodzil 12 lutego,a potem byla moja corka-19 lutego,a mialam termin na 6 marca.Wiec na naszym forum mamy juz pierwsze urodzinki za soba.. :-D .
Zycze Wam wszystkim duzo cierpliwosci w oczekiwaniu na swoje dzidzie,sa ta niezapomniane chwile.A kiedy zaczniecie jedna za druga rodzic to dopiero beda emocje!!
Powodzenia!! :-)
 
dziewczyny a mnei to tak zastanawia
jak ma sie juz te wlasciwe skurcze to jak reaguja na nie dzieciaczki

To co znalazłam w internecie


Spokojne życie jakie wiodłem do tej pory zbliżyło się niestety ku końcowi. Wiem, że musi tak być, jestem gotowy do tej pierwszej samodzielnej podróży w nieznane. Przytulne mieszkanko w brzuszku mamy stało się nagle za ciasne, jego ściany są twarde. Mój lęk powoduje zmiany w układzie hormonalnym, które z kolei pobudzają pewne ośrodki w mózgu mamy.

Rozpoczyna się poród. Co odczuwam w momencie porodu? Duszność. Skurcze macicy wypychają mnie na zewnątrz. Odczuwam je jako ucisk, zwalnia się rytm pracy mojego serca, brakuje mi tlenu. Dlatego tak ważny jest sposób oddychania mamy podczas skurczu - najwłaściwszy jest przeponowy, w rytmie odpowiadającym przebiegowi skurczu. Rozładowuje to napięcie mamy, które przeze mnie jest odczuwane jako gniotący je ucisk.

Powoli przeciskam się przez kanał rodny. To naprawdę trudne zadanie, wszędzie jest ciasno, wąsko, ciemno - jak w jaskini. I wreszcie po długiej i trudnej wędrówce wydostaję się na zewnątrz.
Oj, jak tu zimno, jasno, głośno i nieprzyjemnie. Dotykają mnie czyjeś zimne ręce. Wcale mi się tu nie podoba! Chcę z powrotem do mojego przytulnego domku - myślę... i zaczynam płakać.

Na szczęście mama jest blisko. Dochodzące zewsząd odgłosy, zarówno pochodzące od ludzi, jak i dźwięki wydawane przez różne przedmioty, niska temperatura, oślepiające światło, dotykanie przez obce osoby, układanie na zimnej wadze, obmywanie z mazi płodowej - wszystko to wywołuje lęk i płacz. Płaczę odruchowo, odreagowując w ten sposób swój strach.

Uspokajam się kiedy poczuję bliskość mamy. Rozpoznaję jej głos, zapach, wiem że przy niej mogę się czuć bezpiecznie. Nieznane tajemnice nowego życia nie wydają mi się już takie straszne. Dlatego tak ważne jest , aby nikt mnie nie zabierał od mamy tuż po porodzie. Kiedy leżę na brzuchu mamy, uspokajam się. Czuję ciepło jej ciała, dotyk jej dłoni, kołysze mnie dobrze znany z okresu prenatalnego rytm jej serca. Instynktownie poszukuję piersi i próbuję ssać. Znowu czuję się bezpieczne, kochane. Głos mamy jest przecież dobrze znany, choć teraz brzmi on nieco głośniej. Dotyk również wydaje się znajomy.
 
Ewa, dobry tekst! To Nam przypomni, że nie tylko My sie męczymy podczas porodu:sick: Nasze maleństwa też silnie to przeżywają:sick:

Dziś urodziła znajoma rodziny - 2 tygodnie przed terminem, mała z wagą 3100 g i 53 długa. To tyle co mój maluch teraz:baffled:

Benita - dziękujemy za wsparcie;-) Rzeczywiście będzie sporo do czytania niedługo:tak:
 
o rany to te bidule nasze tez od samego pocztku sie zestresuja:no:

Benita gratuluje pierwszych urodzinek :tak:
u nas tez zaraz beda urodzinki jak sie dzieci zaczna nam rodzic :tak: :-D

Magda gratulacje dla znajomej:tak:
 
reklama
Do góry