Jak dobrze, ze ten wątek nie jest oblegany ;-) Cieszę się że u Wszystkich ze zdrowiem w porządeczku!
Ja mam jednak pytanie do Was dziewczyny...
Dostałam miesiączkę 4 miechy po porodzie (zdazylo sie to tydzien po tym jak na cały dzien opuściłam kraj i dzidziusia, wiec nie karmilam, a odciagalam pokarm 2 razy zadziej niz gdyby mała ssała moje piersi) to bylo 17 pazdz.
Jest 26 list i ani śladu kolejnej miesiączki....

Zdarzyło się Wam coś takiego, czy mam się zacząć denerwować??
Czy to mozliwe że gdy wróciłam do regularnego karmienia piersią (dzidzia ciągle jest WYŁACZNIE na cycu) - cykl sie "cofnął" i byl wynikiem tylko tej jednodniowej przerwy??
help!!!!!
_____________________________________
Teraz z innej beczki, bo czytam że dziewczyny miały jazdy z cewnikami, bliznami...
Ja miałam to GIGANTYCZNE SZCZĘŚĆIE że wybrałam sobie lekarza do wykonania zabiegu. Facet zrobił prawdziwy majstersztyk!! Każdego dnia po porodzie inni lekarze podziwiali moją ranę po cięciu jak jakieś najdoskonalsze malowidło

Rana goiła mi sie w takim tempie i zupełnie bezboleście, że nie pamiętam tego wogóle!
Cewnik wyjmowali - nawet nie poczułam (to miało bolec??).
Jedyny problem, pojawił sie przy wyciąganiu szwu. Był jeden przez całą rane i przy wyciąganiu pękł. Zostało mi jakies 1/3 długości w skórze - nie do uchwycenia kleszczykami...
Po kilku tygodniach mialam jakąs krostke i myslalam ze wrasta mi tam włos. A to był koniuszek granatowej nici

Powiedziałam Marcinowi zeby delikatnie wyciągnął ( w końcu ja wyciągam szwy po zabiegach moim psom, to i on wyciągnie mój).
I z głowy.
PS. On prawie zemdlał,

ale zdążył wyciągnąć