reklama
Dzustta po pierwsze: off-topic, jak Ci się temat znudził to nie zaglądaj..
po drugie : nie 'niepalący' a zazwyczaj byli palacze się tutaj wypowiadają (ja na przykład) więc wiemy co mówimy i wiemy że można szybko rzucić jak jest dobry powód.
po drugie : nie 'niepalący' a zazwyczaj byli palacze się tutaj wypowiadają (ja na przykład) więc wiemy co mówimy i wiemy że można szybko rzucić jak jest dobry powód.
dzustta
Mama sierpniowa'06
Ok....drogie koleżanki. Już faktycznie nie bedę się tu udzielac (chyba się cieszycie).Ciągnęłam to moje palenie, żeby zobaczyc jak będziecie tutaj objerzdżac ''takich'' ludzi i w jaki sposób. Hmmmm przekonałam się
A tak na koniec to ja nie pale od 3mieś. bo choroba mi na to nie pozwala tzn. nawrót choroby.
To pozdrawiam wszystkie palące i niepalące. pa
A tak na koniec to ja nie pale od 3mieś. bo choroba mi na to nie pozwala tzn. nawrót choroby.
To pozdrawiam wszystkie palące i niepalące. pa
dzustta
Mama sierpniowa'06
To fajnie, że nie palisz...
szkoda tylko, że spowodowała to choroba...
a nie fakt bycia w ciąży i posiadania dzidziusia...
szkoda...
nie paliłam w ciązy ani podczas karmienia z własnego wyboru!!!!!
dzustta
Mama sierpniowa'06
W żadnym wypadku nie bronie tylko uważam, że to decyzja każdej z nas. A wytykanie ludzi palacych raczej jest nie na miejscu. Można powiedziec co się z tym wirze i jakie mogą byc tego konsekwencje ale jakiekolwiek epitety pisane w postach są naprawde zbędne.
Mamuska
mama Maciaska i Meduzki!
- Dołączył(a)
- 18 Październik 2005
- Postów
- 2 261
ja epitetów się nie dopatrzyłam. A co do wytykania palących ciężarnych, to uważam, że jest to absolutnie ok. Bo nie reagowanie na coś takiego, to jak nie reagowanie np. na krzyki dziecka za ścianą (i nie chodzi mi o krzyk głodnego niemowlaka). Nie zgadzam się także z tym, że palenie to jest indywidualna sprawa każdej kobiety, bo tu nie chodzi o nią tylko o dziecko, które nie jest jej własnością, nie jest rzeczą, którą sobie kupiła i z którą może sobie zrobić co jej się podoba.
No właśnie...
przecież kobieta w ciąży już nie jest sama...
więc, dla mnie - jeśli pali jest EGOISTKĄ! tak samo jej palący przy niej partner...
i zgadzam się, że jest to indywidualna sprawa tej kobiety... bo nic nie jest w stanie nakazać jej NIEpalenia...
jednakże powinno być to piętnowane i koniec... nie chodzi tu o epitety w jej stronę... ale inną formę dezaprobaty... oraz pomoc takiej kobiecie...
a tłumaczenia, że ktoś-tam palił i urodził zdrowe dziecko, itp... to tylko forma "ucieczki" od problemu - takie tłumaczenie siebie przed innymi... a najbardziej przed swoim dzieckiem...
moja mama paliła w ciąży ze mną... i urodziłam się zdrowa...
jednakże później wylazły różne problemy natury zdrowotnej... i było to jasno zdefiniowane - papierosy w ciąży...
dlaczego więc, Wy kobiety palące w ciąży myślicie tylko o własnej przyjemności??? dlaczego skazujecie swoje dziecko na prawdopodobieństwo problemów zdrowotnych??? wychowawcych??? szkolnych??? itp...
tego nie jestem w stanie zrozumieć...
przecież kobieta w ciąży już nie jest sama...
więc, dla mnie - jeśli pali jest EGOISTKĄ! tak samo jej palący przy niej partner...
i zgadzam się, że jest to indywidualna sprawa tej kobiety... bo nic nie jest w stanie nakazać jej NIEpalenia...
jednakże powinno być to piętnowane i koniec... nie chodzi tu o epitety w jej stronę... ale inną formę dezaprobaty... oraz pomoc takiej kobiecie...
a tłumaczenia, że ktoś-tam palił i urodził zdrowe dziecko, itp... to tylko forma "ucieczki" od problemu - takie tłumaczenie siebie przed innymi... a najbardziej przed swoim dzieckiem...
moja mama paliła w ciąży ze mną... i urodziłam się zdrowa...
jednakże później wylazły różne problemy natury zdrowotnej... i było to jasno zdefiniowane - papierosy w ciąży...
dlaczego więc, Wy kobiety palące w ciąży myślicie tylko o własnej przyjemności??? dlaczego skazujecie swoje dziecko na prawdopodobieństwo problemów zdrowotnych??? wychowawcych??? szkolnych??? itp...
tego nie jestem w stanie zrozumieć...
reklama
Hej nawiazujac do tego tematu to tez mam cos do powiedzenia.. ja palilam papierosy dosc dlugo i rzucilam jak bylam w 2 miesiacu ciazy..(tak mniej wiecej sie dowiedzialam ze jestem w ciazy)na poczatku bylo mi strasznie, ale to strasznie ciezko rzucic, wiec zaczelam sie ograniczac i potem juz staralam sie o tym nie myslec i znalazlam sobie inne zajecie niz palenie!!wcale nie przytylam ..wrecz przeciwnie lepiej sie czuje!!
RZUCILAM!!! :-)
nie pale do dzis i nie zapale juz nigdy wiecej...a Mamom ktore sa w ciazy i pala radze RZUCIC!!!..(nie dreczy was sumienie ze dusicie wlasne malenstwo to to tak jakby was zamknac w sloiczku i wpuscic dym z papierosa bez dostepu do swierzego powietrza )Tragedia..wyobrazcie sobie jakie to straszne uczucie...!!Jestem przeciwna paleniu w czasie ciazy i w czasie laktacji!!
RZUCILAM!!! :-)
nie pale do dzis i nie zapale juz nigdy wiecej...a Mamom ktore sa w ciazy i pala radze RZUCIC!!!..(nie dreczy was sumienie ze dusicie wlasne malenstwo to to tak jakby was zamknac w sloiczku i wpuscic dym z papierosa bez dostepu do swierzego powietrza )Tragedia..wyobrazcie sobie jakie to straszne uczucie...!!Jestem przeciwna paleniu w czasie ciazy i w czasie laktacji!!
Podziel się: