Uff.. miałam najgorszy dzień odkąd się Maciek urodził. Płaczu opanować nie mogłam, do tego Lenka nie zasnęła po klubie i dokuczała, masakra. Teraz dzieciaki lulają a ja wykąpana, pranie się pierze więc siadam do robienia wysyłki i ogarnięcia poczty.
reklama
Ula już śpi. Po porannych przebojach z wymiotami reszta dnia minęła całkiem przyzwoicie. Nawet udało mi się przespać w dzień 2 godzinki. Ale i tak nieprzytomna jestem. W. odebrał wyniki mojej morfologii i jest już prawie dobrze. Myślę, że jeszcze kilka dni i wszystko wróci do normy.
Powoli szykuję się do spania. Spokojnej a przede wszystkim przespanej nocy wszystkim życzę.
Powoli szykuję się do spania. Spokojnej a przede wszystkim przespanej nocy wszystkim życzę.
Oj i ja wpadam tylko na chwilkę, moje dzieciaczki też śpią słodko. Dzisiejszy dzień znacznie przyjemniejszy od wczorajszego i oby kolejne takie były. Dzis też przyjechał pediatra do Oli, twierdził. że wszystko jest w jak najlepszym porządku, kazał tylko podawać wit. D i K
Idę się położyć, bo za chwilę pewnie się Ola na karmienie obudzi
Dobrej nocy!!!
Idę się położyć, bo za chwilę pewnie się Ola na karmienie obudzi
Dobrej nocy!!!
fiore
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 24 Wrzesień 2011
- Postów
- 1 902
Przykro mi Kochane,ze macie takie problemy z dzieciaczkami,ale nie martwcie sie przejdzie i to.Potrzebujemy duzo cierpliwosci,czas szybko mija i problemy tez.
U nas na razie nie trzesie (zebym nie zapeszyla),ale za to wlasnie jest burza i niezle pada.Zawiozlam S do pracy,po czym wrocilam do domu i rano jade go odebrac.W/w zostawial mi samochod,ale obym nie musiala go uzyc(w sensie isc do niego spac z dzieciaczkami).
Leo przespal mi dzis caly dzien bez wiekszych problemow z kolkami,mam nadzieje ze nie odbije tego w nocy.V zasnela na tapczanie,przesune ja i tez sie klade,z Leo przy glowie poloze.Bede miala dzieciaczki na oku.Nigdy nic nie wiadomo,a lepiej jest byc blizej drzwi.
Ide sie polozyc i ja.Dobrej,spokojnej i nie wymeczonej nocy Majoweczki!
U nas na razie nie trzesie (zebym nie zapeszyla),ale za to wlasnie jest burza i niezle pada.Zawiozlam S do pracy,po czym wrocilam do domu i rano jade go odebrac.W/w zostawial mi samochod,ale obym nie musiala go uzyc(w sensie isc do niego spac z dzieciaczkami).
Leo przespal mi dzis caly dzien bez wiekszych problemow z kolkami,mam nadzieje ze nie odbije tego w nocy.V zasnela na tapczanie,przesune ja i tez sie klade,z Leo przy glowie poloze.Bede miala dzieciaczki na oku.Nigdy nic nie wiadomo,a lepiej jest byc blizej drzwi.
Ide sie polozyc i ja.Dobrej,spokojnej i nie wymeczonej nocy Majoweczki!
majorka_p
Zaangażowana w BB
No i pewnie i ja się przeterminuje. Dzisiaj niby mija mój termin, a wczoraj już tak pięknie się zapowiadało. Tak koło godziny 14 zaczeły się u mnie skurcze. Najpierw co 15 potem co 13,10,8,6 min i doopa. Zjadłam i napiłam się ciepłej herbaty i wszystko ustało. Został tylko ból podbrzusza i krocza. Dzisiaj znowu jak co rano od 5 dni jest mi niedobrze. Młoda się wierci. Jadę dzisiaj do szpitala to zobaczymy co tam mi powiedzą. ale doła załapałam.
aksmobulka
Fanka BB :)
No i pewnie i ja się przeterminuje. Dzisiaj niby mija mój termin, a wczoraj już tak pięknie się zapowiadało. Tak koło godziny 14 zaczeły się u mnie skurcze. Najpierw co 15 potem co 13,10,8,6 min i doopa. Zjadłam i napiłam się ciepłej herbaty i wszystko ustało. Został tylko ból podbrzusza i krocza. Dzisiaj znowu jak co rano od 5 dni jest mi niedobrze. Młoda się wierci. Jadę dzisiaj do szpitala to zobaczymy co tam mi powiedzą. ale doła załapałam.
Zazdroszcze... przynajmniej jakieś objawy były a u mnie dziś termin i co?WIELKIE NIC! jakbym zupełnie w ciąży nie była(nie licząc ciężkości brzucha i opuchniętych rąk,nóg)...chyba mogę tylko pomarzyć o dzisiejszym porodzie....
gia
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 25 Grudzień 2011
- Postów
- 312
Witam się i ja po przerwie poporodowej. Dałam nam trochę czasu, do tej pory się docieramy, ale już większość opanowana. Oczywiście przydałoby się więcej snu w nocy, ale jeszcze będziemy nad tym pracować.
W międzyczasie zaglądałąm tylko na szpitalny i z tego co sie orientuje zostały jeszcze nierozpakowane mamusie - dziewczyny maj się kończy ;-).
Widzę, że pojawiły się nowe wątki, w miare możliwości postaram się podczytywać i udzielać.
W międzyczasie zaglądałąm tylko na szpitalny i z tego co sie orientuje zostały jeszcze nierozpakowane mamusie - dziewczyny maj się kończy ;-).
Widzę, że pojawiły się nowe wątki, w miare możliwości postaram się podczytywać i udzielać.
Ja się również witam. Młoda ładnie noc przespała ale od 7 rano do 9:30 marudziła strasznie. Potem zasnęła i oczywiście wtedy przyszła położna. Ale szczęśliwie Ula szybciutko zasnęła. Pogoda u nas taka sobie, może później jak W. wróci to nas spacer pójdziemy w trójkę. Obiad mam od wczoraj więc dopóki Mała śpi to mam trochę czasu dla siebie.
Miłego dzionka majóweczki. kciuki za nierozpakowane- cierpliwości dziewzyny.
Miłego dzionka majóweczki. kciuki za nierozpakowane- cierpliwości dziewzyny.
anik.
Mama Krzysia :)
Cześć Majóweczki.
U mnie wieczór zakończył się o 1 w nocy... padam na twarz dzisiaj. Co z tego, że noc w miarę (pobudka przed 4 a potem po 7). Po 7 moje dziecię stwierdziło, że jest wyspane... Dał się "oszukać" - przyniosłam go z łóżeczka do siebie do łóżka. Jestem o to zła, bo nie chcę uczyć go spania w naszym łóżku, ale z powodu braku snu po prostu skapitulowałam. Pozwolił pospać 2 godzinki. Ja już nie wiem, co mam zrobić, żeby zasypiał tak, jak wcześniej - to znaczy po kąpieli dostał butlę i zasypiał do północy. Teraz to jest jakiś koszmar - płacze, a uspokaja się tylko u nas na rękach. Dzisiaj idę kupić mu herbatkę poprawiającą trawienie, zaleciła nam ją nasza pediatra... Może męczą go kolki? Już sama nie wiem... Teraz też zjadł prawie 90 ml mm i nie wygląda na takiego, który zaraz "odpłynie". A ja liczyłam złudnie, że napiszę przy nim do lipca pracę magisterską... o naiwności.
Może macie jakieś rady co zrobić z tym jego spaniem, bo ja już wysiadam?
Miłego dnia kochane, buziam i pozdrawiam :*
U mnie wieczór zakończył się o 1 w nocy... padam na twarz dzisiaj. Co z tego, że noc w miarę (pobudka przed 4 a potem po 7). Po 7 moje dziecię stwierdziło, że jest wyspane... Dał się "oszukać" - przyniosłam go z łóżeczka do siebie do łóżka. Jestem o to zła, bo nie chcę uczyć go spania w naszym łóżku, ale z powodu braku snu po prostu skapitulowałam. Pozwolił pospać 2 godzinki. Ja już nie wiem, co mam zrobić, żeby zasypiał tak, jak wcześniej - to znaczy po kąpieli dostał butlę i zasypiał do północy. Teraz to jest jakiś koszmar - płacze, a uspokaja się tylko u nas na rękach. Dzisiaj idę kupić mu herbatkę poprawiającą trawienie, zaleciła nam ją nasza pediatra... Może męczą go kolki? Już sama nie wiem... Teraz też zjadł prawie 90 ml mm i nie wygląda na takiego, który zaraz "odpłynie". A ja liczyłam złudnie, że napiszę przy nim do lipca pracę magisterską... o naiwności.
Może macie jakieś rady co zrobić z tym jego spaniem, bo ja już wysiadam?
Miłego dnia kochane, buziam i pozdrawiam :*
reklama
Podziel się: