reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Każda z nas wita styczeń z nadzieją i oczekiwaniem. Myślimy o tym, co możemy osiągnąć, co chcemy zmienić, kogo kochamy i za kogo jesteśmy wdzięczne. Ale niektóre z nas mają tylko jedno pragnienie – przetrwać, by nadal być przy swoich bliskich, by nadal być mamą, partnerką, przyjaciółką. Taką osobą jest Iwona. Iwona codziennie walczy o swoje życie. Każda chwila ma dla niej ogromne znaczenie, bo wie, że jej dzieci patrzą na nią z nadzieją, że mama zostanie z nimi. Każda złotówka, każde udostępnienie, każdy gest wsparcia przybliża ją do zwycięstwa. Wejdź na stronę zbiórki, przekaż darowiznę, podziel się informacją. Niech ten Nowy Rok przyniesie szansę na życie. Razem możemy więcej. Razem możemy pomóc. Zrób, co możesz.
reklama

Kto po in vitro?

Cześć piękna ;)
Więc tak.. prawie zawsze w nocy coś mi się „sączy” nie wylatuje ze mnie jak śpię, ale jak pójdę na siusiu no to poleci ze mnie pare kropelek. Pózniej w ciągu dnia to czekolada, fakt mało ale cały czas coś się dzieje [emoji58]
We wtorek mam położną i ginekologa ale znając życie to nic nie zrobią. No ale w moim przypadku lepiej trochę czekoladki niż potok krwi ;)
A co do luteiny to już nic nie biorę [emoji322] skończyłam w tym tygodniu [emoji7]

Brzuch to czuje czasami (takie rozciąganie, rozbieranie), nie codziennie. Dzisiaj to się ogólnie średnio czuje, ale bywało gorzej [emoji23]

A Ty kochana ciesz się, że masz zwolnienie. Odpoczywaj
Czyli bardzo podobnie. Po nocy najwięcej.
Ty również się oszczędzaj;) odpoczywaj ile możesz;) [emoji8]
 
reklama
A nie boli Was głowa od tego progesteronu? Mi od wczoraj pęka normalnie... Ale dziwne ze od wczoraj dopiero skoro biorę piguły już prawie tydzień 😳 i też mam trochę problem z 💩 ale daje radę bez leków póki co :) mysle ze to przez to ze jestem wege.. Bardzo duzo jem warzyw żeby się zapchać...
A wiecie, ja nie mam jakoś problemów z 💩... Hmmm...
Chyba biorę już teraz mniej niz Wy proga, bo mi sie juz skończył prolutex i teraz mam tylko 3x3 luteinę 100.Ale myślę ze te moje marchewki to jednak pomagają 😂😂😂
 
20 latno kurcze to sporo to nie jest nawet JESZCZE polowa mojego zycia [emoji16] Teraz jak juz sie zorganizujecie z dzidzia to i zorganizujecie sie mieszkaniowo. Napewno dacie rady bo wydajecie sie byc na bardzo rozsadnych i roztropnych ludzi. A zwlas zcza Ty ;) Jak to twoj Marek mowi: przypomnij mi:) Franca to mowi fredka a ty malpa ale srece masz dobre [emoji7][emoji1] Ja Łukasza kiedys znalam z dawnych czasow jak jezscze bylam prawie juz nastolatka bo wakacje spedzalam u mojej babci. A tak sie przytrafilo ze przypadkowo spotkalismy sie obok kiosku w Katowicach gdzie miezkalam. Spieszylam sie do pracy a on sie pytal o droge na Kosciuszki. Tam byl umowiony ze swoim kilentem a ja tam mialam staz w biurze... Wtedy mialam narzeczonego to przez mysl mi nie przeszlo ze to bedzie moj przyszly maz. Ale mnie przepuscil w kolejce bo nie mialam biletu a zobacz jaki fart akurat mialam samochod w naprawie... Ładnie mu podziekowalam i slicznie sie usmiechnelam i zajelam sie swoimi obowizkami zapominajac o nim a na drugi dzien znalezlismy sie na imprezie u wspolnej znajomej mojego brata. Moj byly nie mogl isc bo wyjechal do niemiec na jakis pewnie szemrany interes weekendowy. Po chwili do mnie przyszedl i tak juz zostalo... Odprowadzil mnie na osiedle wtedy mieszkalam na zawodzi a on mial hotel na Szopienickiej jakies 8 km w jedna strone. Rano juz do mnie dzwonil i poszlismy na spacer no apozniej nie bylam w stanie sie od niego oderwac. Niby milo to wspominam ale jednak nie do konca bo strasznie sie meczylam ;) Po 2 miesiacach bylo po wszystkim. Ja powiedzialam Łukaszowi ze bede sama nie chce nikogo a on wtedy pojechal do moejgo bylego i zalatwil sprawe po czym zadzwonil do mojego brata i tak poprosty wszedl do mnie do domu/ mieszkania przywital sie z rodzicami dal mojej mamie kwiatki przedstawil sie i powiedzial ze jest moim przyszly mezem... Wyobrazasz sobie moja mine? Kok na bok[emoji1] paznokcie obdrapane z nerwow, pizama i oczywiscie skarpety i tylko sie balam reakcji mojego taty a ze moj tata nie glupi i juz dawno go przelustrowal to mu pogratulowal ;) To byl moj najszczesliwszy dzien w zyciu [emoji173] No i do tej pory wszystkie trudne sprawy zalatwia za mnie ... Czy to jest dobre nie wiem... Nie wyobrazam sobie zycia bez niego [emoji173] Ale dwa miechy i kilka spotkan i 1000 smsmow dziennie zmienily moje zycie ;)
Jednym słowem byliście sobie pisani, bo tyle tych zbiegów okoliczności było [emoji8]
 
20 latno kurcze to sporo to nie jest nawet JESZCZE polowa mojego zycia [emoji16] Teraz jak juz sie zorganizujecie z dzidzia to i zorganizujecie sie mieszkaniowo. Napewno dacie rady bo wydajecie sie byc na bardzo rozsadnych i roztropnych ludzi. A zwlas zcza Ty ;) Jak to twoj Marek mowi: przypomnij mi:) Franca to mowi fredka a ty malpa ale srece masz dobre [emoji7][emoji1] Ja Łukasza kiedys znalam z dawnych czasow jak jezscze bylam prawie juz nastolatka bo wakacje spedzalam u mojej babci. A tak sie przytrafilo ze przypadkowo spotkalismy sie obok kiosku w Katowicach gdzie miezkalam. Spieszylam sie do pracy a on sie pytal o droge na Kosciuszki. Tam byl umowiony ze swoim kilentem a ja tam mialam staz w biurze... Wtedy mialam narzeczonego to przez mysl mi nie przeszlo ze to bedzie moj przyszly maz. Ale mnie przepuscil w kolejce bo nie mialam biletu a zobacz jaki fart akurat mialam samochod w naprawie... Ładnie mu podziekowalam i slicznie sie usmiechnelam i zajelam sie swoimi obowizkami zapominajac o nim a na drugi dzien znalezlismy sie na imprezie u wspolnej znajomej mojego brata. Moj byly nie mogl isc bo wyjechal do niemiec na jakis pewnie szemrany interes weekendowy. Po chwili do mnie przyszedl i tak juz zostalo... Odprowadzil mnie na osiedle wtedy mieszkalam na zawodzi a on mial hotel na Szopienickiej jakies 8 km w jedna strone. Rano juz do mnie dzwonil i poszlismy na spacer no apozniej nie bylam w stanie sie od niego oderwac. Niby milo to wspominam ale jednak nie do konca bo strasznie sie meczylam ;) Po 2 miesiacach bylo po wszystkim. Ja powiedzialam Łukaszowi ze bede sama nie chce nikogo a on wtedy pojechal do moejgo bylego i zalatwil sprawe po czym zadzwonil do mojego brata i tak poprosty wszedl do mnie do domu/ mieszkania przywital sie z rodzicami dal mojej mamie kwiatki przedstawil sie i powiedzial ze jest moim przyszly mezem... Wyobrazasz sobie moja mine? Kok na bok[emoji1] paznokcie obdrapane z nerwow, pizama i oczywiscie skarpety i tylko sie balam reakcji mojego taty a ze moj tata nie glupi i juz dawno go przelustrowal to mu pogratulowal ;) To byl moj najszczesliwszy dzien w zyciu [emoji173] No i do tej pory wszystkie trudne sprawy zalatwia za mnie ... Czy to jest dobre nie wiem... Nie wyobrazam sobie zycia bez niego [emoji173] Ale dwa miechy i kilka spotkan i 1000 smsmow dziennie zmienily moje zycie ;)
Piękna historia [emoji7][emoji7][emoji7] az sie wzruszyłam[emoji24][emoji24][emoji24][emoji24]
 
Piękna historia [emoji7][emoji7][emoji7] az sie wzruszyłam[emoji24][emoji24][emoji24][emoji24]
Mniej sie wzruszysz jak jak ci opowiem o jego pierwyszm piernieciu przy mnie jak szlismy i probowal przeskoczyc kaluze i mu bak wyskoczyl niechcacy a ja przy tym oczywiscie malo sie nie porzygalam ze smiechu I WTEDY STWEIRDZIL JAK PRAWDZIWY JASKINIOWEC ZE BEDE JEGO ZONA 😍 Wtedy tez mi sie to wydalo byc tak absurdalne jak dzisiaj to ze bede w zdrowej ciazy ❤ Wiec jednak moze wszystko jest mozliwe 😍 Teraz ty opowiadaj ;) Pisalas ze znacie sie juz kilkanascie lat ;)
 
Mniej sie wzruszysz jak jak ci opowiem o jego pierwyszm piernieciu przy mnie jak szlismy i probowal przeskoczyc kaluze i mu bak wyskoczyl niechcacy a ja przy tym oczywiscie malo sie nie porzygalam ze smiechu I WTEDY STWEIRDZIL JAK PRAWDZIWY JASKINIOWEC ZE BEDE JEGO ZONA [emoji7] Wtedy tez mi sie to wydalo byc tak absurdalne jak dzisiaj to ze bede w zdrowej ciazy [emoji173] Wiec jednak moze wszystko jest mozliwe [emoji7] Teraz ty opowiadaj ;) Pisalas ze znacie sie juz kilkanascie lat ;)
Tak tak, pierwsze pierdnięcie to + 100 punktów do zajebistego związku [emoji23][emoji23][emoji23]. Taki krok milowy [emoji23]
 
Dziewczynki wybaczcie, ze wcisnę się ze swoimi żalami między wasza miła pogawędkę ale dziś jest dla mnie strasznie smutny dzień. Jutro mam urodziny ale dziś rodzice zorganizowali ekstra obiad torcik i te sprawy.
Jestem im bardzo wdzięczna ale naprawdę wolałabym zapomniec o kolejnych urodzinach ...
Dokładnie rok temu zdmuchnąć świeczki z tortu, marzyłam żeby w tym roku nam się udało żebym wkoncu została mama ... minął kolejny rok a my jesteśmy dalej sami. Dziś pierwszy raz od początku naszej walki o dziecko czuje się jałowa jak pustynia.
Kiedyś kupiłam sliczne body z napisem i Love you daddy i chciałam dać mężowi razem z pozytywnym testem. Mija 4 rok jak leżą na dnie szafy razem z segregatorem ciążowym.
Nie mogę dziś opanować łez, wiem ze nikt mnie nie zrozumie tak jak wy.
Wybaczcie musiałam ...
jejkuuuu ;( Wiesz ze ja mam tak samo jak ubieram choinke ;( Robie to speuwajac koledy i placze bo za kazdym razem sobie obiecuje ze to sotatni raz ;( Nie jestes sama ;(
 
reklama
Do góry