reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Kto po in vitro?

reklama
Gratulavje❤❤ Teraz za serduszko✊✊✊

Kochana zrob jeszcze powtórkę bety, bo jak dziewczyny piszą, byc może tylko jeden się poddał. A jeśli nie uda się, to wypacz się i zbieraj siły do dalszej walki. A M daj trochę czasu, przetrawi, przemyśli i pewnie sam tez bedzie chciał walczyć. Z tymi chłopami to na spokojnie trzeba.
Mam brac dalej leki jade po recepte. Lekarz kazal za 2 dni powtorzyc bete. Z mężczyzn nie ma szqns uwierzcie mi. Dziewczyny nie wiem czy dam rade przez ten czas prowadzic kalendarz. Wybaczcie. Nie mam sily.
 
Mam brac dalej leki jade po recepte. Lekarz kazal za 2 dni powtorzyc bete. Z mężczyzn nie ma szqns uwierzcie mi. Dziewczyny nie wiem czy dam rade przez ten czas prowadzic kalendarz. Wybaczcie. Nie mam sily.


wybaczamy Justysia... dasz radę ,wiem jak cholernie Ci trudno teraz ,tym bardzie ,że Twój M nie wspierający a i Ty dużo teraz zrobiłaś,by się udało...ale : 1) tak jak mówią dziewczyny coś się zadziało i trza iść za ciosem! tym bardziej ,że mi nic tak nie dodaje sił jak działanie lub choćby plan,2)może jednak jeden został???3) słuchaj @Margit2018 mądrze Kobita prawi.....jezuuuuu tak bym chciała jakoś Ci ulżyć,choć tak naprawdę wiem,że zwyczajnie trzeba to przeżyć... tulam :-*
 
Tak mi przykro :(:(
Sciskam Cie.
Trzymaj sie.
Nie wiem czy to pocieszajace ale byla implantacja. Zarodek musial byc niestety nieodpowiedni genetycznie... to bardzo czeste.
Dokładnie to napewno wina zarodka i moze to złe zabrzmi ale lepiej teraz niz pozniej bo moze odrazu podejsc do kolejnego transferu.
 
Dziewczyny ja dziś jestem po 1 wizycie u Profesora Malinowskiego. Mam bardzo mieszane uczucia- po pierwsze na wizytę czekaliśmy 4h, będąc umówieni na 11.00 z numerkiem 5, weszliśmy na wizytę przed 15... Koszt wizyty 400zl + badania 5000zl. Profesor poddał w wątpliwość moja rzekomą endometriozę, ponieważ w laparoskopii z 2017 r. I histeroskopii z 2018 r. nie ma o niej ani słowa, a jedynie inf ze zmian patologicznych nie uwidoczniono, a informację o łagodnej endometriozie mam od lekarzy na podstawy odrastajacej torbieli 2cm na lewym jajniku i jego słabszej stymulacji komórek do punkcji. Pobrano mi z 15/17 probówek z krwią, mojemu mężowi 3 i za 2 tyg mam dzwonić z pytaniem czy kwalifikuje się do szczepień- obstawiam że tak, jak z 90% pacjentek profesora? I wtedy 28.08 pierwsze szczepienie. Prof badał też męża (ale jego badania łącznie wyniosły "jedyne" 200zl) mimo iż korzystamy z nasienia dawcy, ale krew i limfoycyty męża są potrzebne do testu i sprawdzenia reakcji mojego organizmu na obce limfocyty. Na koniec powiedziałam profesorowi że jesteśmy u Niego po cudownym przypadku wyleczenia naszych znajomych po 10 latach i powiedział, że nic nie obiecuję, ale zrobi wszystko żeby się udało z naszymi 2 mrozaczkami. Także tak jak myślałam, dziś tylko wizyta i badania, więcej będę wiedziała pod koniec sierpnia. To jest na pewno nasza ostatnia próba, bo finansowo i psychicznie już dłużej nie damy rady. Dodam że podróż do Łodzi to dla nas 5,5h w jedną stronę! 4 na miejscu i z powrotem znów 5,5 a więc 15h na wizytę poświęcone. Poświęcone to dobre słowo... I to będzie już koniec naszych poświęceń, oby zakończony upragniona pozytywną beta, nudna ciąża i zdrowym Maleństwem. Buziaki! ♥
Masakra z tym opóźnieniem.
Do Paśnika weszłam normalnie, no może 10 min po czasie.... 4h myślę, że to brak szacunku dla pacjenta jakim by nie był specjalistą.....
Badania też ogromny koszt.. Trzymam kciuki by dały upragniony efekt!!! ✊✊✊✊
 
reklama
Bo średnio mamy wsparcie. Rodzice wierzący bardzo i zapatrzeni w PIS, lecą komentarze, ze mamy to zostawić, samo przyjdzie, albo, że musimy się więcej modlić.. jak im tlumaczylam,ze stymulacja to obciazenie organizmu to tez mowili,ze mam zdrowia nie ryzykowac.. kiedy powiedziałam,ze trombofilie mam wrodzoną, genetycznie odziedziczylam to obraza majestatu,ze oni sa zdrowi,ze wymyslamy,ze internety czytamy i sluchamy glupich lekarzy.. bo przeciez oni nie mieli problemow i moje rodzeństwo tez.. takie tam.. a no i czesto komentuja,ze my mlodzi to narzekamy na brak pieniedzy,ze wszystko bysmy chcieli a nie dociera do nich ile wydajemy na lekarzy i badania, ile juz kasy poplynelo.. bo mysla,ze wszystko mozna zalatwic na nfz. Dlatego zaluję. Bo gdyby nie wiedzieli to co chwila by nas nie pytali jak wyniki, skoro i tak nie słuchają tego co do nich mowię...
Jejku to masz nie ciekawie. U mnie tylko moja siostra wie że się staramy ale nie wie o in vitro. Jak jej mówiłam że może podejdziemy do tego to też nie była przychylna. Że niby in vitro to można i w wieku 40 lat zrobić jak się nie uda. Ale ja mam 30 i nie chce czekać. Ludzie którzy tego nie przeżywają nigdy nas nie zrozumieją.
 
Do góry