reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Kochani, niech te Święta będą chwilą wytchnienia i zanurzenia się w tym, co naprawdę ważne. Zatrzymajcie się na moment, poczujcie zapach choinki, smak ulubionych potraw i ciepło płynące od bliskich. 🌟 Życzę Wam Świąt pełnych obecności – bez pośpiechu, bez oczekiwań, za to z wdzięcznością za te małe, piękne chwile. Niech Wasze serca napełni spokój, a Nowy Rok przyniesie harmonię, radość i mnóstwo okazji do bycia tu i teraz. ❤️ Wesołych, spokojnych Świąt!
reklama

Zdrowie Naszych Dzieci

Już prosiłam, niestety nie zgodziła się, jak zawsze usłyszałam "Marta nie przesadzaj!" musze pozniej dokładnie Ja przepytywać:-)
Mam nadzieje, ze to alergia na to mleko, że nie trzeba bedzie dalej walczyć.
 
reklama
Wybaczcie dziewczyny, ale mnie sie w głowie nie mieści żeby ktoś nie przestrzegał zaleceń matki. W końcu z czegoś one wynikają! Mojej koleżanki córka ma AZS i to dość poważny a jej teściowa daje dziecku czekoladę. Ja wogóle bym nie dopuściła żeby dziecko znało smak czekolady przy takiej chorobie, bo przecież normalne jest, że jak coś będzie smakować to dziecko będzie chciało. A filozofia "odrobinę nie zaszkodzi" jest najgorsza, bo dziadkowie podają a potem z efektami muszą walczyć rodzice. Właśnie ta odrobina może najbardziej zaszkodzić.
Marta może uswiadom teściowej, że nie stosując się do twoich zaleceń robi wnuczkowi krzywdę. Wytłumacz, że uczulenie to nie wymysl nadwrażliwej matki tylko poważna choroba której skutki mogą utrudniać życie dziecku a nie Tobie. Opowiedz o swdzeniu, ranach, przykrościach, ograniczeniach dietowych. Siłą nic nie wskórasz tylko tyle, że teściowa prawdopodobnie przestanie Ci mówić jakie "smakołyki" podała Antkowi.
 
Siłą nic nie wskórasz tylko tyle, że teściowa prawdopodobnie przestanie Ci mówić jakie "smakołyki" podała Antkowi.
Właśnie tego się obawiam:-( wolę jak mi jeszcze mówi, co mu dała. Wiesz Irlandia to takie myslenie, że alergia jeszcze niekomu nie zaszkodziła, mówiłam juz o skutkach, że miał juz zapalenie oskrzeli i że pani doktor ostrzegałą, że możę to powracać przy nieleczonej alergii, ale jak widac to jak grochem o ścianę. A nie chce sie kłócić! Zreszta zawsze mówi, dobrze, dobrze , wiem, a później i tak robi po swojemu.
 
Rozmawiał, ale jak widać bezskutecznie. Nie wiem co rozbić bo troche delikatna sprawa, skoro chce sama opiekować sie Antkiem, nie moge z tego zrezygnować, chyba by mnie przeklneli! Tak to sie Nim dobrze opiekuje, nawet cały czas sama gotuje mu obiadki bo twierdzi że te ze słoiczków to świństwo:-) Tylko ma te swoje zasady, ignoruje mnie, bo ona wychowała 2 dzieci, a ja jestem świeżoupieczona mamusia i co moge wiedzieć?!!
Mam nadzieje, że okaże się, że to na Bebiko ma uczulenie!
 
Maarta - współczuję takiej teściowej (choć ja mam jeszcze gorszą i dlatego nie zajmuje się moim dzieckiem;-)). Może warto pomyśleć o jakiejś innej opiekunce dla małego, może taka "terapia szokowa" na nią podziała:confused:. W końcu to żaden wysiłek, żeby zapisywać wszystko, co daje małemu (sama tak robię) i wystarczyłoby trochę dobrej woli:eek:.
 
maarta ciezki orzech do zgryzienia...z taka upartoscia trudno walczyc....:confused: ale przeciez musza byc jakies argumenty ktore przekonaja tesciowa do tego ze ta odrobina tego czy tamtego od czasu do czasu to moga byc w przyszlosci powazne klopociki lacznie z astma :-(
Moze podsun jej jakis artykul na ten temat???
A terapia szokowa tak jak Zuzia mowi moze zdzialac cuda;-)
 
maarta najlepszy sposób własnie na tesciowe czy babcie jest terapia szokowa.Nie będzie widziała Antoniego kilka dni to zatęskni za nim i przyzna Ci racje że woli zapisywać to co dziecko dostaje do jedzenia pod jej opieką.
Moja teściowa co prawda długo nie zostawała z Dominiką ale wolała jej nic nie dawać do jedzenia.Jak gdzieś szliśmy to zostawialiśmy Dominike najedzoną i z butlą picia.I z chrupkami kukurydzianymi.
 
reklama
marta masz ciezka sytuacje ... jak michal byl maly to tesciu pomimo mojego zakazu dal malemu maslo na kanapke (podejrzenia skazy bylo) - jak to zobaczylam to od razu sprawe postawilam na ostrzu noza - powiedzialam ze albo bedzie sie stosowaql do moich zalecen albo wiecej wnuczka nie zobaczy ... na szczescie moja tesciowa to cud kobieta i stanela po mojej stronie - od tego czasu nie mam problemow z tesciem :)
a z tesciowa nigdy nie mialam :)

a jezeli chodzi o zdrowko maluszkow to mala juz duzo lepoej - nie ma juz zmian na oskrzelach - udalo nam sie wyjsc bez antybiotyku :) i teraz musi sie ta kutrzymac bo za tydzien wyjezdzamy na ferie :)
 
Do góry