reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Każda z nas wita styczeń z nadzieją i oczekiwaniem. Myślimy o tym, co możemy osiągnąć, co chcemy zmienić, kogo kochamy i za kogo jesteśmy wdzięczne. Ale niektóre z nas mają tylko jedno pragnienie – przetrwać, by nadal być przy swoich bliskich, by nadal być mamą, partnerką, przyjaciółką. Taką osobą jest Iwona. Iwona codziennie walczy o swoje życie. Każda chwila ma dla niej ogromne znaczenie, bo wie, że jej dzieci patrzą na nią z nadzieją, że mama zostanie z nimi. Każda złotówka, każde udostępnienie, każdy gest wsparcia przybliża ją do zwycięstwa. Wejdź na stronę zbiórki, przekaż darowiznę, podziel się informacją. Niech ten Nowy Rok przyniesie szansę na życie. Razem możemy więcej. Razem możemy pomóc. Zrób, co możesz.
reklama

"ludzie marzą o Aniołach ja trzymałam jednego w ramionach"

Ja dzięki wierze mam siłę.Inaczej bym oszlała.
Jest dużo łatwiej bo wiem że cierpienie ma sens,że kiedyś będę z moim dzieckiem które na mnie czeka,że jest baaardzo szczęśliwe,radosne ...A dla mnie to jest najważniejsze.
Niestety cierpienie na ziemi jest wpisane w życie człowieka i nie za sprawą Boga tylko szatana który chciał być jak Bóg.
My ponosimy tego konsekwencje.
 
reklama
Sylwia to jest naprawdę CUD!!!!!
Będąc w ciąży z Karolkiem modliłam się do Ojca Świętego...Mam też jego relikwie....
Nie udało się.Wierzę że tak miało być...
Przecież tam gdzie on jest to jest nasz prawdziwy DOM.
Tam wszyscy zdążamy...a nasze dziaciaczki już sobie zasłużyły.
Powiem za Nati po raz kolejny.To zaszczyt być mamą aniołka.
 
Gosia ja pisalam z rodzicami Glorii. Oni modlili się za Kubusia, wozili również prośbę do Rzymu na grób Papieża. U nas też się nie udało, ale też wierze, że w tym wszystkim jest jakiś plan. Najbardziel podobalo mi się co powiedział mój szwagier po pogrzebie Kubusia: nawet sam Papiez musial czekać w kolejce na Ołtarze, a my mamy swojego własnego świętego. I tego własnie się trzymam.

A co do terminacji ciąży, nie osądzam tych ludzi, ale czytałam kiedyś na jednym z forów wypowiedź matki po terminacji ciąży i o jej wyrzutach sumienia, które będzie miała do konca życia.
 
reklama
Do góry