Biedroneczka83
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 12 Marzec 2018
- Postów
- 1 648
to prawda to ciężki zawód, pracuję tak już prawie 10 lat. Ciężka praca fizyczna i psychiczna
I jeszcze placa Wam gowniane pieniądze za taka odpowiedzialność! ;(((
Dzień dobry...
Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.
Ania Ślusarczyk (aniaslu)
to prawda to ciężki zawód, pracuję tak już prawie 10 lat. Ciężka praca fizyczna i psychiczna
dziękuję kochana :-* tak tak pamiętam że miałaś biopsje. ale widzę że estrofem tak jak ja masz. a miałaś też dopochwowo?Już sprawdziłam. Więc tak było u mnie w cyklu do crio:
od 2dc 3x1 estrofem + heparyna 0.4 (mutacja)
W 11 dc wizyta + progesteron i estradiol
14 dc włączona luteina 3x2
19 dc transfer - leki rozkurczowe dodatkowo
21 dc I weryfikacja: beta, prog, estradiol (podniesiony estrofem i luteina)
Tylko jeszcze jedna sprawa. Poprzedni cykl też był na sztucznym i już wiedzieliśmy kiedy endometrium jest gotowe dzięki biopsji.
dokładnie nie będę ukrywać dostaję 1800zł za 7,35h dziennieI jeszcze placa Wam gowniane pieniądze za taka odpowiedzialność! ;(((
9dpt blastocysty.
Bhcg
Ból jest nie do opisania. Siedzę w pracy u walczę aby nie uronić żadnej łzy....
Mocno trzymam kciuki za wszystkie dziewczyny
Tak, nie widziałam nawet, że dziewczyny łykają. Dopiero mi Dżoasia uświadomiła jakiś czas temudziękuję kochana :-* tak tak pamiętam że miałaś biopsje. ale widzę że estrofem tak jak ja masz. a miałaś też dopochwowo?
Zaczełam zmieniać swoje nastawienie i przestałam myśleć tylko o kasie, bo tak jak piszesz to nie pomaga. Jeszcze rok temu w zyciu bym sie nie zdecydowala na in vitro wiedzac, ze nie mamy na to kasy. Teraz tlumacze sobie,ze sie jakos ona sie znajdzie. A Wy jestescie dla mnie "zywym" dowodem na to co piszę.Lilianka,
Ja wiem, że to łatwo mówić, ale musisz się skupić na czymś innym, niż ciągłym myśleniu o kasie - ten stres Ci nie pomaga. A uwierz prawie wszystkie jesteśmy w tej samej sytuacji - bo invitro to ogromny dodatkowy koszt w budżecie i nie da się go rozłożyć. Ktoś tu napisał kiedyś „kupujemy sobie dziecko zamiast mercedesa” - dosadne ale prawdziwe.
Owszem myśmy mieli dofinansowanie ale w Warszawie gdzie koszta są naprawdę wysokie - z dofinansowaniem za wszystko (2 pełne stymulacje, transfery, leki, wizyty, badania) wyszło coś kolo 30 tysięcy i tez te pieniążki nie spadły z nieba.
Ja to najlepiej zareagowałam na początku jak kupowaliśmy leki do stymulacji jak zobaczyłam rachunek w aptece (przyzwyczajona do refundacji glucophage). Mówię pani za lada, ze pan doktor powiedział ze przysługuje mi z Zusu refundacja a ona do mnie ze tak to cena po refundacji. I potem sprawdziłam ceny normalne i refundowane w necie to mi szczena opadła. ))
Niestety trafiliśmy w zły okres i tak cud, ze PiS likwidując pełna refundację procedur utrzymał refundację leków.
Ale uwierz jak Ci się uda to przestanie się liczyć dług za invitro, to ze kombinujesz jak w małym mieszkaniu wszytko zaaranżować pod bąbla i takie tam.
Potem się będziesz martwic jak ułożyć budżet domowy z 80% pensji na macierzyńskim. i tak aż dziecię Twoje skończy studia.
Cierpliwości i pogody ducha!!!!! Postaraj się skupić na czymś innym!!!
I jeszcze dodam ze pół rodziny mojego partnera siedzi za granica, a ja wyraźnie powiedziałam, ze on nie będzie wyjeżdżał i pojawiał się w domku raz na dwa tygodnie - lepiej skromniej, ale razem i tego się trzymam.
Podziwiam naprawde. I jestem wdzieczna,ze mimo wszystko są jeszcze osoby, ktore chcą pracowac w sluzbie zdrowia.to prawda to ciężki zawód, pracuję tak już prawie 10 lat. Ciężka praca fizyczna i psychiczna
Podziwiam naprawde. I jestem wdzieczna,ze mimo wszystko są jeszcze osoby, ktore chcą pracowac w sluzbie zdrowia.
Też mnie to bardzo zaniepokoilo, bo estradiolu nie miałam nigdy tak niskiego, beta też nie powala, zastanawiam się czy nie zrobić Jutro bety jeszcze raz
Ja uwazam,ze to chyba najtrudniejezy zawód.. praca w sluzbie zdrowia to jest bardzo ciezka praca. Nigdy nie moglabym tam pracowac, ciagle bym ryczala..
9dpt blastocysty.
Bhcg <1.
Ból jest nie do opisania. Siedzę w pracy u walczę aby nie uronić żadnej łzy....
Mocno trzymam kciuki za wszystkie dziewczyny