PałkaZapałka
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 18 Luty 2020
- Postów
- 9 967
Dzień dobry...
Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.
Ania Ślusarczyk (aniaslu)
Hej bez gadania głupot mi tutaj, wszystkie objawy na @ mogą być takie same w ciąży i odwrotnie, nie szukaj, grzecznie czekaj do testowaniaJa jestem 10dpo dziś bola piersi jak na miesiączkę i brzuch. Czuje kłucie jajników chyba za chwile przyjdzie.
Widocznie jej dobrze tam u Ciebie nie martw się przyjdzie czas, że wrota się otworzą rach ciach@Asia34 cudownie
Ech zazdroszczę tego rozwarcia. U mnie pozamykane na 4 spusty... Zaczynam pracować nad tym by ją wykurzyć szybciej
Myślę, że to jest kwestia frustracji i rezygnacji, bo ciągle coś... a nie, że za mało chcesz. Gdybyś nie chciała to tak bardzo byś nie walczyła i się nie starała wariacie! Wszystko jest do przeskoczenia, a im wyżej wchodzisz tym piękniejszy Cię widok czeka pamiętaj powodzenia na dzisiejszej wizycie, będzie dobrze@Karola z nadzieją trzymam za Ciebie mocno kciuki ... a mnie naszła dziś taka refleksja że ja chyba walczę trochę z wiatrakami a wszechświat pokazuje mi środkowy palec, mimo że kocham mojego męża i z nim jestem mimo jego choroby, zmieniłam styl życia, dobrze się odżywiam, rzuciłam fajki, biorę suple i leki, pilnuje badań to najpierw przydarza mi się taka ciąża jaką miałam, a teraz jeszcze ta tarczyca...może to jest tak że ja za mało chcę tego dziecka i sama projektuję jakieś lęki które manifestują się w moim zdrowiu i sytuacjach które mnie spotykają...dziś lekarz (popieprzyłam daty nie 13 tylko 12.3) i zobaczymy co powie ale jakośmnie te wyniki rozwaliły...
hmmm wiesz co, ja też mam podobnie, czasami sobie myślę że los oprócz tego środkowego palca jeszcze bardzo mocno się śmieje, patrząc jaka jestem żałosna wierząc że kolejna inseminacja się uda ale tak sobie myślę, a niech się śmieje, mam to w d...pie. i głupoty gadasz że za mało chcesz dziecka w naszym przypadku nie ma czegoś takiego że my chcemy za mało. Zobacz ile znosimy bólu, łez, rozczarowań, stresów, nie mówiąc już o pieniądzach bo każda z nas spokojnie mogłaby Mercedesa sobie za to kupić... Niestety musimy przyjąć do wiadomości i zaakceptować to że w naszym przypadku po prostu nie jest tak łatwo jak u innych. Ale to nie znaczy że nie osiągniemy upragnionego celu, bo ja naprawdę mimo wszystko wierzę że się uda! Więc trzymam kciuki za pomyślna wizytę u lekarza i daj znać co powiedział@Karola z nadzieją trzymam za Ciebie mocno kciuki ... a mnie naszła dziś taka refleksja że ja chyba walczę trochę z wiatrakami a wszechświat pokazuje mi środkowy palec, mimo że kocham mojego męża i z nim jestem mimo jego choroby, zmieniłam styl życia, dobrze się odżywiam, rzuciłam fajki, biorę suple i leki, pilnuje badań to najpierw przydarza mi się taka ciąża jaką miałam, a teraz jeszcze ta tarczyca...może to jest tak że ja za mało chcę tego dziecka i sama projektuję jakieś lęki które manifestują się w moim zdrowiu i sytuacjach które mnie spotykają...dziś lekarz (popieprzyłam daty nie 13 tylko 12.3) i zobaczymy co powie ale jakośmnie te wyniki rozwaliły...
Dzięki jasne masz rację, tylko mnie się wydawało że jak już przeszłam co przeszłam i odkryłam mutacje i zespół antyfos. to już będzie do przodu bo wiemy z czym się mierzymy itd a tu jeszcze ta tarczyca, która do tej pory była ok postanowiła mi dowalić w tym momencie...może gdybym miała 10 lat mniej, to mniej bym tą presję odczuwała a tak to...a jeśli chodzi o to że 'mało' chcę to w dzień przyjęcia do szpitala moja przyjaciółka urodziła zdrową córeczkę...2 lata się starali, zaszła naturalnie w końcu ale to dziecko było tak wyczekane, wymodlone (do Częstochowy jeździli, jakieś litanie odmawiała) i cały czas słyszałam że ja też powinnam spróbować bo jej pomogło...i tak się właśnie zaczęłam zastanawiać może ja po prostu za mało chcę...albo za bardzo się boję...nie wiem. Rzadko mnie takie myśli nachodzą bo ja zbyt zadaniowa jestem żeby w takie rozkminki wpadać ale jakoś tak mi to z głowy wyjść nie może...hmmm wiesz co, ja też mam podobnie, czasami sobie myślę że los oprócz tego środkowego palca jeszcze bardzo mocno się śmieje, patrząc jaka jestem żałosna wierząc że kolejna inseminacja się uda ale tak sobie myślę, a niech się śmieje, mam to w d...pie. i głupoty gadasz że za mało chcesz dziecka w naszym przypadku nie ma czegoś takiego że my chcemy za mało. Zobacz ile znosimy bólu, łez, rozczarowań, stresów, nie mówiąc już o pieniądzach bo każda z nas spokojnie mogłaby Mercedesa sobie za to kupić... Niestety musimy przyjąć do wiadomości i zaakceptować to że w naszym przypadku po prostu nie jest tak łatwo jak u innych. Ale to nie znaczy że nie osiągniemy upragnionego celu, bo ja naprawdę mimo wszystko wierzę że się uda! Więc trzymam kciuki za pomyślna wizytę u lekarza i daj znać co powiedział