reklama
natka100
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 6 Kwiecień 2018
- Postów
- 730
Wspołczuje teściowej moja nigdy sie do nas nie wtrąca.Ja bym w życiu nie mieszkała z teściami ani z rodzicami. Raz zrobilam ten błąd zamieszkalismy z moimi rodzicami i to byl koszmar (wtracanie sie do wszystkiego ,mowienie co mam robic i wieczne nauczanie przy dziecku. MasakraJa się zmusiłam żeby pójść do pracy chociaż ostatnio co chwilę jakieś przeziębienie mnie łapie, wczoraj byłam i jakoś dałam radę.... Więc się zwloklam dzisiaj I poszłam.
Stan podgoraczkowy, nos zatkany, zero apetytu i mdlosci. O 11.30 stwierdziłam że nie dam rady, wróciłam do domu....
No i teściowa która z nami mieszka, jak mnie zobaczyła to od razu z pretensjami "że znowu do pracy nie poszłam, że pieniądze potrzebne, że wygląda na to że mi się już nie chce pracować bo co chwilę w domu zostaje" itd itp.
Zabolało tak że się popłakałam, zwłaszcza że mąż był przy tym I słowem się nie odezwał....
W salonie zapytał czemu płaczę, bo on nie widzi powodu do płaczu.
No i wyszła awantura.
2 godziny płaczu, mdlosci....
Oczywiscie usłyszałam że skoro tak mogę się kłócić i ryczeć to nie mogę się aż tak źle czuć....
I że prace mam tak lekka że co to za różnica czy jestem w domu czy w pracy....
Tak się zaplakalam, że rozmawiać nie mogłam, tylko się bujalam jak z chorobą sierota i wylam w poduszkę że już mam dość...
Maz najpierw na mnie naskoczyl, że skoro ja uważam że jego mama niesłusznie na mnie naskoczyla to tak samo on się czuję bo on tylko zapytał a ja zrobiłam awanturę. I że też może powinien się poryczec.
A jak już zobaczył że na prawdę nie jestem w stanie się uspokoić to zapytał czy ma zostać w domu. powiedziałam że po co skoro to tylko płacz bezsensowny, że niech idzie bo przecież pieniędzy trzeba.
Został.
Teraz poszedł po syna do szkoły a ja mam już serio dość.
Humorow, obniżonej odporności, osłabienia....
Chciałabym móc normalnie pracować, ale mam na moim piętrze 100-200 osób, kaszla, kichaja, z angina potrafią przyjść do pracy, w dodatku klimatyzacja taka że ludzie koce na kolana nakładają. Każdy wiatraki włącza bo niby chłodno a duszno....
I tak co chwilę coś....
Już I z lekarzami gadałam I z położna.... Ponoć tak już jest. System odpornościowy się obniża w ciazy. Bo jakby pracował na pełnych obrotach to by atakował płód.
I w moim wypadku owocuje to stanem podgoraczkowym i złym samopoczuciem....
A że jestem po trzech stratach to teraz byle katar mnie martwi.... Ale ani mąż ani teściowa tego nie rozumieją...
Bo ona trójkę wychowała, ma 50 lat i pracuje chociaż ma więcej chorób niz ja, a ja młoda zdrowa i z byle powodu z pracy wychodzę.... Przecież ciaza to nie choroba....
. Szkoda słów.... Już mam dość....
Aguu..la
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 25 Maj 2018
- Postów
- 448
HappyElephant
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 19 Kwiecień 2018
- Postów
- 533
Tak, mam Deluxe Najbardziej mi się podobała wizualnie. Do tego jest troszkę szersza od Compact, a przy gondoli liczy się czasem każdy centymetr.@HappyElephant też mam Baby Joggera Ale City Mini I jak dla mnie ten wózek jest świetny przede wszystkim lekki i w domku zajmuje mało miejsca. A powiedz mi masz gondole Deluxe? Bo ja korzystam póki co że spacerówki bo wózek głęboki odkupilam tanio od kumpeli Ale to było takie toporne że szoook. I teraz chciała bym dokupić właśnie ta gondole. Ja będę miała różnicę 2 lata i myślę o dostawce takiej z siedziskiem dla młodego.
Szkoda tylko, że Deluxe właśnie przez większą szerokość nie pasuje do wózków bliźniaczych Jeśli kupię bliźniaczy, będę musiała sprzedać Deluxe i kupić Compact. Albo wozić noworodka w spacerówce, a tego nie chcę.
Tasiorek
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 19 Czerwiec 2017
- Postów
- 190
Ja się zmusiłam żeby pójść do pracy chociaż ostatnio co chwilę jakieś przeziębienie mnie łapie, wczoraj byłam i jakoś dałam radę.... Więc się zwloklam dzisiaj I poszłam.
Stan podgoraczkowy, nos zatkany, zero apetytu i mdlosci. O 11.30 stwierdziłam że nie dam rady, wróciłam do domu....
No i teściowa która z nami mieszka, jak mnie zobaczyła to od razu z pretensjami "że znowu do pracy nie poszłam, że pieniądze potrzebne, że wygląda na to że mi się już nie chce pracować bo co chwilę w domu zostaje" itd itp.
Zabolało tak że się popłakałam, zwłaszcza że mąż był przy tym I słowem się nie odezwał....
W salonie zapytał czemu płaczę, bo on nie widzi powodu do płaczu.
No i wyszła awantura.
2 godziny płaczu, mdlosci....
Oczywiscie usłyszałam że skoro tak mogę się kłócić i ryczeć to nie mogę się aż tak źle czuć....
I że prace mam tak lekka że co to za różnica czy jestem w domu czy w pracy....
Tak się zaplakalam, że rozmawiać nie mogłam, tylko się bujalam jak z chorobą sierota i wylam w poduszkę że już mam dość...
Maz najpierw na mnie naskoczyl, że skoro ja uważam że jego mama niesłusznie na mnie naskoczyla to tak samo on się czuję bo on tylko zapytał a ja zrobiłam awanturę. I że też może powinien się poryczec.
A jak już zobaczył że na prawdę nie jestem w stanie się uspokoić to zapytał czy ma zostać w domu. powiedziałam że po co skoro to tylko płacz bezsensowny, że niech idzie bo przecież pieniędzy trzeba.
Został.
Teraz poszedł po syna do szkoły a ja mam już serio dość.
Humorow, obniżonej odporności, osłabienia....
Chciałabym móc normalnie pracować, ale mam na moim piętrze 100-200 osób, kaszla, kichaja, z angina potrafią przyjść do pracy, w dodatku klimatyzacja taka że ludzie koce na kolana nakładają. Każdy wiatraki włącza bo niby chłodno a duszno....
I tak co chwilę coś....
Już I z lekarzami gadałam I z położna.... Ponoć tak już jest. System odpornościowy się obniża w ciazy. Bo jakby pracował na pełnych obrotach to by atakował płód.
I w moim wypadku owocuje to stanem podgoraczkowym i złym samopoczuciem....
A że jestem po trzech stratach to teraz byle katar mnie martwi.... Ale ani mąż ani teściowa tego nie rozumieją...
Bo ona trójkę wychowała, ma 50 lat i pracuje chociaż ma więcej chorób niz ja, a ja młoda zdrowa i z byle powodu z pracy wychodzę.... Przecież ciaza to nie choroba....
. Szkoda słów.... Już mam dość....
Bardzo współczuję, nie rozumiem Twojej teściowej, skoro ma trójkę dzieci to wie jak to jest być w ciąży. Zresztą każda kobieta jest inna, każda ciąża jest inna i za każdym razem możemy się inaczzej czuć.
Niestety co do tego że ciąża to nie choroba, to po kilku stratach i z opinii wielu już lekarzy, to już robi się choroba.
MatiMar
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 22 Październik 2017
- Postów
- 667
Mi też się podoba ta Deluxe A powiedz Mi jak ona jest zamocowana na stelażu to nie buja się Bo takie jakieś mam obawy, ostatnio widziałam kobitke która miała trojkolowca I gondola bujalo w górę i dół Ale nie wiem co to był za model wózka.
Tasiorek
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 19 Czerwiec 2017
- Postów
- 190
Co do wózków mi bardzo podoba się Anex Sport i Bebetto Tito, ale jestem nietypowa bo nie lubię łączonych kolorów i podobają mi się tylko ciemne, a nawet czarne. Nie wiem czy nie kupię używanego bo nowe dość wysokie ceny mają a wiadomo później spacerówkę kupimy wygodniejszą i lżejszą.
MamaXTrzy
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 5 Maj 2018
- Postów
- 880
Piękny[emoji7]A mi coś takiego.ogolnie podobaja mi sie tylko wozki, ktore maja "zaokrąglone" na dole gondole [emoji14] wiecie co mam na myśli? Zobacz załącznik 864119
Właśnie je oglądałam, piękne są, a wiesz coś jak z nimi w uzytkowaniu? Bo samo piekno to nie wszystko [emoji4]Co do wózków mi bardzo podoba się Anex Sport i Bebetto Tito, ale jestem nietypowa bo nie lubię łączonych kolorów i podobają mi się tylko ciemne, a nawet czarne. Nie wiem czy nie kupię używanego bo nowe dość wysokie ceny mają a wiadomo później spacerówkę kupimy wygodniejszą i lżejszą.
reklama
karOls9
Fanka BB :)
- Dołączył(a)
- 17 Styczeń 2018
- Postów
- 468
A mogłabyś mi podać link do tego bliźniaczego ? Bo ja tak patrzę te wózki ale za beznadziejne wszystkie [emoji19]Ja kierowałam się głównie wygodą użytkowania. Wożę syna w Baby Jogger City Mini GT i nie zamieniłabym go na żaden! Leciutkie prowadzenie, pompowane koła, składanie praktycznie jednym ruchem i wiele innych zalet. Może gondola do niego nie jest najpiękniejsza na świecie, ale co z tego? Gondoli używałam niecałe pół roku, a spacerówki nadal i końca nie widać
I marzy mi się City Mini GT w wersji bliźniaczej, bo będę miała 21 miesięcy różnicy, ale na nowy dla niemal dwulatka już mi się nie opłaca wydać majątku. Może wyrwę gdzieś używany.
Podobne tematy
Podziel się: