ASIAX: śliczne zdjecie dzidziusia i brzuszek też ładny
Golanda: Witkiewicz też mi odmówiła w terminie grudniowo-styczniowym, a zgłaszałam się w 12 tygodniu ciąży
I jeszcze kilka innych - one w święta chca mieć wolne, bo prawie każda ma swoją rodzine i dzieci, a porody odbierają cały rok.. A ty z która się umówiłaś położną? ;-)
Nam kobietom może i nie jest niezbędne - ja się całkiem dobrze czuję w opiece nad małymi dziećmi i nie jest to dla mnie nowość, bo swoją bratanice od pierwszych dni chowałam (bratowa miała straszną depresję po trudnym porodzie i było ciężko) - do szkoły idę dla poznania swojej położnej i po to, że mój mąż na codzień nie ma czasu siedzieć i czytać o ciąży i dzieciach, bo pracuje na dwa etaty, więc dla niego to na pewno będzie pomocne i dużo się dowie;-)!
Edith86: Niestety, ale nie znajdziesz szpitala, w którym nie ma ani jednego przypadku takiego jak ten opisywany na Żelaznej lub podobnego - wszędzie pracują tylko ludzie i mają ludzkie słabości - każdy szpital ma pozytywne i negatywne opinie i niestety nie zawsze wszystkie dzieci wychodza zdrowe z porodu:-( Żelazna nie jest tu wyjątkiem, a wypadki zdarzają się wszędzie i nie masz na to wpływu - oni bardzo niechętnie przyjmują jak już wiedzą, że będą jakiekolwiek komplikacje czy jest zagrożenie - raczej odsyłają dalej..
Porównałam ilość zasłyszanych i wyczytanych opinii o warszawskich szpitalach i na Żelaznej przynajmniej można rodzić po ludzku, jest w miarę porządnie i nie tną tak krocza jak w innych szpitalach, więc dla mnie wybór był jasny, ale szpitali jest więcej, więc każdy wybiera coś pod siebie i swoje oczekiwania:-)