reklama
Dziewczyny mialam przedsmak szpitala wczoraj wieczorem bo zaczelam plamic i sie przerazilam ze cos bardzo zlego sie dzieje. Spanikowalam, pojechalam na zaspe. Tam nie rodzic! Lekarz mnie zbadal, oczywiscie przerazil sie moich wielkich jajnikow.... Z dzieckiem wszystko ok, plamienie mozliwe ze przez hiperke albo naturalne. Najwazniejsze ze dziecko ok. Ufff. Do tego piwiedziala ze u niej ono jest mlodsze niz mohe obluczenie. O 6 dni... Gotadora ty cos mowilas ze twoje u nowego doktora tez wyszly mlidsze? Bo mi mowila ze to ok jest ale teraz sama juz nie wiem... Boze co za koszmar. Teraz leze plackiem i sprawdzam czy wiecej krwi nie ma... Ale od wczoraj na szczescue nic nowego. Poza tym ta krew brazowawa byla jak na spokojnie sie jej przypatrzylam... Wiev nie swieza. Ale co sie strachu najadlam... A panie pielegniarki mnie zwyzywaly od glupich panikar i ogolnie mialy w dupie.
Milagros- oj dałabym ja tym pigulom!!!!!!!! trzymaj sie, odpoczywaj i duzo lez na lewym boku.
Lucy ja miło, ze o mnie pamietasz. U mnie wielkie oczekiwanie na poniedzialkowa wizyte i glowa pelna mysli, obaw i nadziei- oby Mała rosła! Oby te powiększone kanaliki nerkowe to nie było nic złego! Znajoma kiedy przekroczyła 2 tyg w tył wiek płodu trafiła na 2 tyg do szpitala i dostawała sterydy, ponoc juz jest ok, ma termin na 31 marca. Tez ma cukrzycę ciążowa- widzę, że to cholerstwo niezle psuje szyki...
Lucy a jak u Ciebie? Dorex a u Cb? A reszta dziewczyn? Milej niedzieli Wam zycze, ja jutro tę wizytę mam dopiero na 20.00 wiec albo napisze jutro albo dopiero we wtorek rano, ale dam znac na 100%.
Lucy ja miło, ze o mnie pamietasz. U mnie wielkie oczekiwanie na poniedzialkowa wizyte i glowa pelna mysli, obaw i nadziei- oby Mała rosła! Oby te powiększone kanaliki nerkowe to nie było nic złego! Znajoma kiedy przekroczyła 2 tyg w tył wiek płodu trafiła na 2 tyg do szpitala i dostawała sterydy, ponoc juz jest ok, ma termin na 31 marca. Tez ma cukrzycę ciążowa- widzę, że to cholerstwo niezle psuje szyki...
Lucy a jak u Ciebie? Dorex a u Cb? A reszta dziewczyn? Milej niedzieli Wam zycze, ja jutro tę wizytę mam dopiero na 20.00 wiec albo napisze jutro albo dopiero we wtorek rano, ale dam znac na 100%.
Ostatnia edycja:
Milagros oj miałaś przeżycie! dobrze,że z dziudziusiem wszystko ok. Ja byłam pierwszy raz u dr prowadzącego i on mi wybadał,że moje dzidziulki miały po 1.33 mm i że są jednakowej wielkości i że to 7 i pół tygodnia. A z Invikty wychodziłona usg że maluszki były różnej wielkości, jeden mniejszy, drugi większy i tam była też różnica w dniach: w szóstym tygodniu jeden miał 6 tyg i 6 dni, a drugi 6 tyg i 3 dni. Myślę,że zagnieździły się w różnym czasie i dlatego, a jeśli jeden teraz przyspieszył i dorównał większemu to się cieszę. Myślę,że jest różnica ponieważ to były dwa różne usg. Teraz mam wizytę dopiero za 2 i pół tygodnia.
Milagros wypoczywaj i dbaj o siebie i maluszka
Milagros wypoczywaj i dbaj o siebie i maluszka
madzialenak
mama na pełen etat
- Dołączył(a)
- 25 Czerwiec 2012
- Postów
- 3 727
Milagros współczuję wizyty w szpitalu, całe szczęście, że z maluszkiem wszystko w porządku. Co za babsztyle z tych pielęgniarek
Aisha na pewno wszystko wyjdzie dobrze na wizycie, trzymam kciuki za Madzię :-)
Aisha na pewno wszystko wyjdzie dobrze na wizycie, trzymam kciuki za Madzię :-)
madzialenak
mama na pełen etat
- Dołączył(a)
- 25 Czerwiec 2012
- Postów
- 3 727
Sznurki, Kiwisia co u Was dziewczyny??
Aisha , będzie dobrze , czekam na info. Jeśli chodzi o mnie to ostatnio trochę dokucza mi katar ,a tak poza tym ok. Moja znajoma stwierdziła , ze bardzo dobrze znoszę ciążę jak dotychczas (poza tym że jestem gruba) i mam nadzieję że nadal będzie ok. Pozdrawiam.
reklama
pingwinek75
Fanka BB :)
Madzialenak - dziękuję kochana, ja z kolei nie mogę uwierzyć, że Ty już jesteś w 16 tygodniu - jak ja miałam punkcję, to Ty sprawdzałaś serduszko, a teraz już nawet wiesz, że w brzuszku jest Sebastianek
Gotadora - postaram się pisać, choć mdłości bardzo mi dokuczają, na razie jedyny sposób, jaki na nie znalazłam, to praca - ten weekend wolniejszy i już kilka razy wymiotowałam... Jak mam czymś zaprzątnięty umysł, to wtedy zapominam, że mnie mdli. A Ty już w 9 tygodniu, też nie chce się wierzyć
Miliaa - miałam na myśli prof. Jakimiuka, do tej pory byłam w zawieszeniu i jak miałam to zatrucie, nie miałam nawet za bardzo do kogo zadzwonić, więc to mnie zmobilizowało i zapisałam się już do profesora na 27.03 - to będzie kilka dni po genetycznym, zrobię jeszcze morfologię i mocz, może też progesteron, więc będzie mieć pełen obraz.
Milagors - bardzo dobrze zrobiłaś, że pojechałaś do szpitala, nie przejmuj się, co mogą mówić pielęgniarki, one często zachowują się jak domorośli lekarze, to lekarz decyduje, czy przyjechałaś potrzebnie, czy nie. Ja zawsze wyznaję zasadę - lepiej pojechać 100 razy niepotrzebnie, niż nie pojechać raz, kiedy była potrzeba. Z tej drugiej sytuacji biorą się takie nieszczęścia, jak ostatnio z tą dziewczynką z Łodzi, bo wg mnie zawiniły tu dwie strony - i służba zdrowia I rodzice, bo Łódź to duże miasto i istnieją taksówki, ja bym się nie zdawała na służbę zdrowia, a teraz zamiast do szpitala w odwiedziny będą jeździć na grób... Pewnie, że może się zdarzyć nieszczęście pomimo, że się wszystkiego dopilnuje, ale przynajmniej wtedy ma się poczucie, że ze swojej strony zrobiło się wszystko. Ja nie chciałabym myśleć do końca życia, co MOGŁAM zrobić... Lepiej zrobić.
Gotadora - postaram się pisać, choć mdłości bardzo mi dokuczają, na razie jedyny sposób, jaki na nie znalazłam, to praca - ten weekend wolniejszy i już kilka razy wymiotowałam... Jak mam czymś zaprzątnięty umysł, to wtedy zapominam, że mnie mdli. A Ty już w 9 tygodniu, też nie chce się wierzyć
Miliaa - miałam na myśli prof. Jakimiuka, do tej pory byłam w zawieszeniu i jak miałam to zatrucie, nie miałam nawet za bardzo do kogo zadzwonić, więc to mnie zmobilizowało i zapisałam się już do profesora na 27.03 - to będzie kilka dni po genetycznym, zrobię jeszcze morfologię i mocz, może też progesteron, więc będzie mieć pełen obraz.
Milagors - bardzo dobrze zrobiłaś, że pojechałaś do szpitala, nie przejmuj się, co mogą mówić pielęgniarki, one często zachowują się jak domorośli lekarze, to lekarz decyduje, czy przyjechałaś potrzebnie, czy nie. Ja zawsze wyznaję zasadę - lepiej pojechać 100 razy niepotrzebnie, niż nie pojechać raz, kiedy była potrzeba. Z tej drugiej sytuacji biorą się takie nieszczęścia, jak ostatnio z tą dziewczynką z Łodzi, bo wg mnie zawiniły tu dwie strony - i służba zdrowia I rodzice, bo Łódź to duże miasto i istnieją taksówki, ja bym się nie zdawała na służbę zdrowia, a teraz zamiast do szpitala w odwiedziny będą jeździć na grób... Pewnie, że może się zdarzyć nieszczęście pomimo, że się wszystkiego dopilnuje, ale przynajmniej wtedy ma się poczucie, że ze swojej strony zrobiło się wszystko. Ja nie chciałabym myśleć do końca życia, co MOGŁAM zrobić... Lepiej zrobić.
Podobne tematy
- Odpowiedzi
- 58
- Wyświetleń
- 1 tys
- Odpowiedzi
- 0
- Wyświetleń
- 610
Podziel się: