Ja mam w jednej walizce: podkłady poporodowe dla mnie dwie paczki, zwykle podkłady na łóżko i do przewijania, paczkę pieluch, husteczki nawilżane dla dziecka i dla mnie, żel mycia dla dziecka, z którego sama skorzystam, oliwkę. Dodatkowo majtki poporodowe, masc na sutku, dokupiłam jeszcze nakładki silikonowe na sutki~przy córce bardzo się przydały, woreczki do sterylizacji laktator. Plus kosmetyki dla mnie. Wzięłam jeszcze trzy koszule, ręcznik, szklankę, swoje sztućce, herbatkę i ciasteczka
i szlafrok, choć będzie mi pewnie gorąco i się nie przyda,sa jeszcze klapki. A druga mała torba to rzeczy dla dziecka wzięłam dużo żeby zabrakło, body, pajace, spodenki, kaftaniki, czapeczki, rękawiczki niedrapki, pieluchy flanelowe, tetrowe, rozek, kocyk, skarpetki. Skitram jeszcze butelkę i smoczek, choć mówią że to nielegalne
marimer do nosa i aspirator do nosa. No i nie mam już miejsca na dokumenty, wodę. Dużo tego bardzo i gdyby nie te ograniczenia to aż tyle bym nie brała bo w każdej chwili mąż moglby donieść a tak wolę mieć przy sobie już... A nie wiem ile dni spędzę w szpitalu, z córką mimo że poród terminowymi była ogólnie zdrowa kiblowalam 6 dni.