reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Każda z nas wita styczeń z nadzieją i oczekiwaniem. Myślimy o tym, co możemy osiągnąć, co chcemy zmienić, kogo kochamy i za kogo jesteśmy wdzięczne. Ale niektóre z nas mają tylko jedno pragnienie – przetrwać, by nadal być przy swoich bliskich, by nadal być mamą, partnerką, przyjaciółką. Taką osobą jest Iwona. Iwona codziennie walczy o swoje życie. Każda chwila ma dla niej ogromne znaczenie, bo wie, że jej dzieci patrzą na nią z nadzieją, że mama zostanie z nimi. Każda złotówka, każde udostępnienie, każdy gest wsparcia przybliża ją do zwycięstwa. Wejdź na stronę zbiórki, przekaż darowiznę, podziel się informacją. Niech ten Nowy Rok przyniesie szansę na życie. Razem możemy więcej. Razem możemy pomóc. Zrób, co możesz.
reklama

Postępy naszych pociech

reklama
Brian na lezaczku robi takie mostki ze szok potrafi nawet w takiej pozycji byc pare minut:laugh2:
Co do raczkowania to raczej kreci sie w kolko i czolga sie pupa w gorze od czasu do czasu a siedzi tylko w lezaczku lub w wozku natomiast:-) nie potrafi podniesc sie do pozycji siedzacej z plaskiej powierzchni zlozeczka itp.
Wyczytalam w mojej gazecie ze 7miesieczny:eek: maluch potrafi juz sam siadac wiec troche zaczelo mnie to zastanawiac dlaczego Brian jeszcze nie siedzi chyba zaczynam sie martwic:-(
 
Agacinka: dzięki. będziemy się bawić. tylko u nas jest jeden zasadniczy problem - za cholerę Piotrka nie da się położyć na brzuchu, bo jest awantura od razu - ale to przez to że on daje łapki do tylu.tym niestety musi sie już zająć lekarz.
 
Agacinka za te cwiczenia to nasz ortopeda chyba by wlal Tobie pasem, wiekszosc rzeczy ktore opisalas jest na liscie zakazanych. Wiekszosc pozycji ktore prezentujesz sa u nas obfotografowane z podpisem tak nie rob, bo maluszkowi stawy mozesz uszkodzic. Moze nie powinnem sie wtracac, ale nie moge az na to patrzec. Stymulowanie maluszka to jedno, ale robienie czegos co moze mu zaszkodzic to drugie.

Ale zgadzam sie z Toba, ze w towarzystwie szybciej maluchy sie ucza no i basen tez dziala cuda.


Kaska
jezeli masz watpliwosci co do fachowosci porad pediatry lepiej udaj sie do rehabilitanta lub neurologa z prawdziwego zdarzenia. Jezeli nie macie przeciwskazan do chodzenia na basen i jakis basen dla maluszkow sie u Was znajdzie to warto.
 
Asioczek: dzięki za świeże spojrzenie. do rehabilitanta idziemy 31.10. może uda się ciut wcześniej. na basen to w sumie możemy, ale neuro powiedziała żeby jeszcze się wstrzymać do końca roku. na początku grudnia będą powtarzać wszystkie badania i podejmą decyzję czy można czy zainteresuje się nami neurochirurg.
 
Kaska 31.10 juz wkrotce. Obyscie na kogos sensownego trafili.
jak Majka miala bunt przy lezeniu na brzuchu u nas pomoglo kladzenie jej na naszych brzuchach i wtedy chetniej cwiczyla. Do teraz ulubioną jej zabawa jest przechodzenie po nas.

A z basenem, u nas instruktor wlasnie radzil aby sie dowiedziec czy nie ma przeciwskazan, albo czy sa jakies zalecenia co do cwiczen. Jak dostaniecie zielone swiatlo na pluskanie to warto. My chodzimy na lekcje plywania w grupie i fajnie widac jak takie szkraby po jakims czasie zaczynaja zwracac na siebie uwage. I jedne od drugich sie czegos ucza. Zawsze na koniec zajec zbieraja sie w grupie i robia pa pa. Dotychczas trzeba, bylo lapka Majki machac. A dzisiaj jak instruktor powiedzial a teraz robimy papa, Maja sama zaczela machac. W domu niania tez jej tego uczy, ale sama z siebie nigdy tego nie zrobila. Do tego Maj juz plywa sama w plywaczkach, dzisiaj pierwszy raz na brzuchu. Z plywaniem na brzuchu u nas jest maly problem, bo jest tyle wody do wypicia w zasiegu paszczy wiec trzeba jej mocno pilnowac. Na basenie ma ksywe "Maja pijaczek".
 
Brian na lezaczku robi takie mostki ze szok potrafi nawet w takiej pozycji byc pare minut:laugh2:
Co do raczkowania to raczej kreci sie w kolko i czolga sie pupa w gorze od czasu do czasu a siedzi tylko w lezaczku lub w wozku natomiast:-) nie potrafi podniesc sie do pozycji siedzacej z plaskiej powierzchni zlozeczka itp.
Wyczytalam w mojej gazecie ze 7miesieczny:eek: maluch potrafi juz sam siadac wiec troche zaczelo mnie to zastanawiac dlaczego Brian jeszcze nie siedzi chyba zaczynam sie martwic:-(


nam rehabilitantka powiedziala ze jak do polowy 9 miesiaca nie bedzie siadac to trzeba sie zaczac martwic. wiec spoko nie wierze gazetom tylko wiedzy o doswiadczeniu lekarza. nasza mala dokladnie tak jak twoj Brian. glowa do gory
 
Agacinka, chciałabym zobaczyć kręgosłup Twojego dziecka i stawy biodrowe za kilka lat :confused:
Boże, toż to jeden wielki koszmar! Czytałaś psychologię rozwojową dziecka?? Do jakiego Ty konowala chodzisz?! Za punkt honoru wzięłaś by Twoje dziecko pierwsze chodziło na BB??

My byliśmy u kilku lekarzy z nasza córką i KAŻDY lekarz zaznaczał, by nie sadzać dziecka na siłę, podkreslal, że na wszystko przyjdzie czas!
 
Z leżeniem na brzuszku to jest tak, że jedno dziecko to lubi a inne nie, i za nic nie da się go do tego zmusić. Nasz Muszek bardzo szybko fikał na brzuszek i bardzo to lubi, jak go położę na plecki to od razu przekręca się na brzuszek i pełza sobie. Sąsiadka tydzień młodsza od Muszka za cholerę się sama nie przekręci a kładziona przez swoją mamę wytrzymuje minutkę i zaczyna płakać. Nic nie daje pokazywanie zabawek i zabawianie, po prostu woli rączki - była taka od maleńkości. Ja mam dziecko bardzo żywe, wesolutkie i silne a Oliwka jest drobniutka i taka mała przylepka, ale myślę, że sama sobie wybierze moment, kiedy spodoba jej się brzuszkowanie. A znowu moja mama powiedziała, że żadne z naszej trójki rodzeństwa nie leżało na brzuszku a przemieszczaliśmy się jakoś na siedząco, nie pełzaliśmy.
Pozdrawiam
 
reklama
hmm agacinka te zdjecia troche mnie przerazily, to trzymanie za lapki w powietrzu czy podciaganie na sznurku, mysle ze nalezy troche wyluzowac z tym trrenowaniem, ja agacie pokazalam raczkowanie bo jak napisalam przyjmuje juz pozycje ale nie umie sie przesunac, no teraz juz robi kilka kroczkow, ale szczerze to nie sadze ze Agata juz powinna stawac, staram sie ja obserwowac i jesli zauwazam nowe umiejetnosci staram sie ja stymulowac ale bez przesady, teraz dzieci musza wszystko szybciej umiec...nie bardzo rozumiem ten ped...przeciez to wszystko i tak naturalnie przyjdzie zakladajac ze z dzieckiem jest wszystko ok. takze wydaje mi sie ze przydalo by sie troche dystansu
 
Do góry