reklama
Rozwiązanie
A ćwiczyłyście metoda Vojty?
Nie, szczerze nam większość specjalistów odradzała, twierdząc, że synek zniechęci się do ćwiczeń i tyle z tego będzie. Nie ukrywam, że mnie trochę przeraża ta metoda. Ale kuzynka męża ćwiczyła Vojtą ze swoim synem (na początku chodził do tyłu) i bardzo sobie chwali.
U nas obniżone napięcie zostało stwierdzone bardzo późno, tj. gdy synek miał 11 miesięcy. Leżąc na brzuszku jako noworodek, bardzo ładnie trzymał główkę. Trzymamy w pionie też zaczął trzymać główkę „o czasie”. Może nie bardzo szybko, ale o czasie. Obracał się we wszystkie strony jak poradniki niemowlakom „przykazują”. Problem zaczął się z siadaniem, a nawet siedzeniem. Nie chcieliśmy synka poganiać, czekaliśmy aż sam usiądzie. Niestety nie utrzymywał siadu posadzony przez nas mając ponad 10 miesięcy. Pełzał, nie raczkował. Wizyty u osteopaty, neurologa, fizjo (elementy Bobath...). Aktualnie synek ma 17 miesięcy. Siada bez problemu, raczkuje, że trudno za nim nadążyć. Staje i chodzi, ale tylko podtrzymując się kogoś/ mebli. Sam potrafi utrzymać równowagę przez kilka sekund. Fizjoterapeutka upewnia nas, że jest duży postęp, ale to wszystko idzie u malutkiego później. Mówi, że pójdzie w swoim czasie.
A odpowiadając na pyt., gdy synek nie siadał jeszcze, wizyty u fizjo mieliśmy raz w tyg., natomiast ćwiczyłam z nim codziennie. Z reguły wychodziło nam 2-3. Teraz ciężko, bo synek nie chce, ucieka. A ćwiczenia, które mamy zadane to właściwie wszystko to co sam robi bawiąc się czy po prostu poruszając.
A ćwiczyłyście metoda Vojty?
Nie, szczerze nam większość specjalistów odradzała, twierdząc, że synek zniechęci się do ćwiczeń i tyle z tego będzie. Nie ukrywam, że mnie trochę przeraża ta metoda. Ale kuzynka męża ćwiczyła Vojtą ze swoim synem (na początku chodził do tyłu) i bardzo sobie chwali.
Podobne tematy
- Odpowiedzi
- 21
- Wyświetleń
- 30 tys
Podziel się: