reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Każda z nas wita styczeń z nadzieją i oczekiwaniem. Myślimy o tym, co możemy osiągnąć, co chcemy zmienić, kogo kochamy i za kogo jesteśmy wdzięczne. Ale niektóre z nas mają tylko jedno pragnienie – przetrwać, by nadal być przy swoich bliskich, by nadal być mamą, partnerką, przyjaciółką. Taką osobą jest Iwona. Iwona codziennie walczy o swoje życie. Każda chwila ma dla niej ogromne znaczenie, bo wie, że jej dzieci patrzą na nią z nadzieją, że mama zostanie z nimi. Każda złotówka, każde udostępnienie, każdy gest wsparcia przybliża ją do zwycięstwa. Wejdź na stronę zbiórki, przekaż darowiznę, podziel się informacją. Niech ten Nowy Rok przyniesie szansę na życie. Razem możemy więcej. Razem możemy pomóc. Zrób, co możesz.
reklama

Skaza białkowa + awersja do butelki, niekapka i łyżeczki

Dołączył(a)
29 Maj 2006
Postów
6
Witam,

Wiem, że tematów dot. powyższych tematów było już mnóstwo. Jednak po ich lekturze (tu i na dwóch innych forach) i wypróbowaniu wszelkich proponowanych sposobów jesteśmy daleko w lesie, a pomysłów już brak...

Generalnie nie jesteśmy nowicjuszami, Tymek (7 miesięcy) to nasza trzecia pociecha. Maja (7 lat) nie miała żadnych oporów przed butelką i mlekiem NAN. Piła z butelki mleko mamy już od 1 miesiąca (gdy Mama jechała na zajęcia na studia w weekendy), a po jej powrocie do pracy wspomniane NAN - najpierw samo, potem z kaszą manną. Antek (3 lata) nie musiał pić mleka mamy z butelki, ale kiedy przyszła pora na powrót żywicielki do pracy nie wydziwiał - pił z butelki herbatki, mleko Gerber (NAN nie chciał). Ani Maja, ani Antek nie miewali kolek, spali od 22:00 do 6:00 bez pobudki na karmienie. Tymek... Tymek to ich przeciwieństwo...

Zaczęło się od kolek, na szczęście krótko - po 1,5 miesiąca jak ręką odjął. W nocy wstawał na karmienie najpierw trzy razy, od ok. 4 miesiąca dwa razy. Na całe szczęście jest bardzo pogodny, nie płacze bez powodu, śmieje się z każdej głupotki. Je papki z banana czy jabłka, ryż, jajka, słoiczki Gerbera. Problemy zaczęły się trzy tygodnie temu, gdy zaczęliśmy go przyzwyczajać do butelki - rodzicielka za tydzień wraca do pracy.

Od samego początku zamieniał się w syrenę straży pożarnej gdy tylko poczuł smoczek w buzi. Nie było mowy żeby choć raz zassał. Pomyśleliśmy, że mleko mu nie podchodzi, więc zmiana z Gerber na NAN. Efekt ten sam. Więc zmiana butelki na łyżeczkę - po kilku, dosłownie, dostał plamy na buzi, a po około 30min do godziny wymioty. Pediatra na to "Eeee tam, zmieńcie mleko.". Bebilon - to samo. Mleko mamusi z butelki - nie chce, z łyżeczki - nie chce, z niekapka - nie chce, smczek do butelki z silikonu - nie, smoczek "typu żółtego" - nie chce, woda z butelki - nie chce, herbatki - nie chce, mleko prosto z cycuszka - chce. Deserek jogurtowy - plamy i wymioty. Bebilon Pepti - brak plam, zero wymiotów, kozie mleko - brak plam i wymiotów, ale z butelki nie chce, a z łyżeczki tylko na siłę, na zasadzie płaczu, plucia i krztuszenia się. (Dobrze, że pediatra przynajmniej dała się przekonać co do recepty na Pepti, choć twierdzi, że to nie skaza białkowa i recepta na 30%). Dziś próbowaliśmy Sinlac z łyżeczki - zaciekawiła go tylko pierwsza łyżeczka, drugą porcję już trzymał na wyciągniętym języczku i nie chciał połknąć, cały czas płacząc. Kolejna próba podania mleka matki z butelki skończyła się syreną tak długą i intensywną, że zasnął ze zmęczenia.

Skończyły nam się pomysły, a do godziny zero pozostało 5 dni. Babcia, która będzie się zajmować Tymkiem chyba osiwieje...
 
reklama
moja to skazowiec i po jogurtach (nawet po 2-3łyżeczkach) właśnie wymiotuje. jest na cycu (dieta) plus pepti. z racji tego samego scenariuszu (butla beeee) przeszliśmy na karmienie łyżeczką - kaszki na pepti. żeby się przekonała dodawałam do nich owocka typu starte jabłko, banan lub ze słoiczka:) po paru dniach wciągała kaszki aż miło. wodę piła i pije ze zwykłego kubeczka, bo niekapki bleee.
 
Hm... Pepti zagęszczone kaszką próbowaliśmy ale też bez rezultatu. Spróbujemy z dodatkiem przetartego owocu - w końcu może smak, który lubi go oszuka/przekona. Jeśli nawet uda się w ten sposób podawać mu mleko to problem nie picia pozostanie...
 
u mnie szczęście, że musiałam podawać jej probiotyk latopic na skazę. rozpuszczałam go w kieliszku z dodatkiem swojego mleka i mała wypijała. dzięki temu nauczyła się pić z kieliszka, a potem kubka. doskonale rozumiem problem i współczuję. oby zechciał jeść łyżeczką swój ulubiony smak:)
 
Póki co, robimy tak, że w ciągu dnia jedzonko z łyżeczki - papki warzywne, owocowe, jakieś jajko i tym podobne. Do tego Sinlac mieszany z tymi papkami, a cycek tylko wieczorem i w nocy. Problemem jest picie. Skoro nie ma cycusia w ciągu dnia, podajemy Tymkowi herbatki, ale póki co raczej się bawi butelką/kubkiem i niby trochę się napije, ale to raczej nie jest to...
 
reklama
Po dwóch tygodniach karmienia łyżeczką wczoraj nagle, jak to mówią ni z gruszki ni z pietruszki (no prawie), Tymek wypił soczek z butelki, a dziś odciągnięte mleko mamusi. Bez zająknięcia. Jedyne co zmieniliśmy to butelkę+smoczek z Avent na Tommee Tippee. Cóż, jak to mówią - rozmiar ma znaczenie ;p Wygląda na to, że przynajmniej ten problem mamy z głowy - pozostaje kwestia awersjio-uczulenia na mleko inne niż mleko mamusi. Jedyne po jakim nie dostaje liszai i nie wymiotuje to Bebilon Pepti. Cóż, trzeba będzie z tym żyć. Najważniejsze, że przyjmuje butelkę!
 
Do góry