reklama
natkil
Zaciekawiona BB
- Dołączył(a)
- 11 Luty 2009
- Postów
- 58
moja mała też tak wyła, ale to trwało jakieś 3 miesiące. Mi też mówili, że może jest przełamana. z pomocą przyszedł przyszywany wójek by naprawić mi dziecko ;-) ( robi się to dotykając łokcia do przeciwległego kolana- jeśli dziecko przy tym płacze to znaczy, że jest przełamane )okazało się, że moje dziecko jest "zdrowe", ale dobre ćwiczenie-powtarzaliśmy to co jakiś czas bo małej się to spodobało. Moim zdaniem niektóre dzieci tak mają i koniec, musisz to jakoś przetrwać. Współczuję, że nie ma kto ci pomóc bo mi pomagała moja mama boo bym nawet obiadu nie ugotowała. Kolejny pomysł mój to może masz za mało pokarmu i pociecha się nienajada( w pojęcie słabego pokarmu nie wierz bo to mit). spróbuj dokarmiać mlekiem i zobaczysz, albo podawaj coś do picia może pić się chce, teraz jest taka pogoda, że dzieciaczki są bardzo spragnione. Jeśli nie podajesz butelki to wprowadz ją jak najszybciej bo ja też karmię piersią i jak mała miała 4 misiące to męczyła się 2 tyg,żeby ją skłonić do butelki. Przy drugim dziecku wprowadzę dopajanie odrazu. więcej pomysłów już nie mam.
K
kaatia
Gość
Ja bym póki co trzymała na cycu tyle ile trzeba i niestety czekała na lepsze jutro. Jeśli chce jesc co godzine to niech zjada. Są tak zwane kryzysy laktacyjne, jest okres kiedy siara się kończy i to wszystko wpływa na częstotliwość posiłków takiego maluszka. Pierwszy miesiąc u nas też był dość trudny, ale minęło i potem było lepiej i lepiej. A maluch teraz wisi dużo na cycku, bo ilość pokarmu musi sobie wyregulować...czy nie wiem jak to napisać Moja córa w szpitalu cycka w buzi trzymała 22 godziny z zegarkiem w ręku. Raz wstałam na siku i dwa razy coś zjeść, a tak leżałam jak dojna krowa
Powodzenia.
Powodzenia.
brown.kate
Mama Misi i Kici
ja tez najpierw pognalabym do lekarza, zeby upewnic sie czy to czasem nie problem z przyswojeniem laktozy albo cosik podbobnego...:---( Jesli nie to dawalabym cyca kiedy tylko sie da i nosila ile tylko mozna:-). W naprawianie nie wierze....jak juz to dziecku brakuje mamymoja mala Patrycja do 6 tyg siedziala tylko na rekach. To prawda, ze z dzieciakami roznie bywa, bo u mnie starsza cora - Martynka byla strasznie wymagajaca i ciagle musialam sie nia zajmowac,nie mialam nawet sekudnki dla siebie, zeby wziasc prysznic czy sie pomalowac, uczesac....koszmar....ale teraz z patrycja jest zdecydowanie lepej, luzikzalezy od dziecka,,.....
a po co radza Ci zebys wprowadzila butle??????????????nie sluchaj, cycu the best i wystarcza
a po co radza Ci zebys wprowadzila butle??????????????nie sluchaj, cycu the best i wystarcza
Ostatnia edycja:
Oczywiście- jak dziewczyny radzą- pierwsze co bym zrobiła to pognała do lekarza. Może coś jej w mleczku nie pasuje?
Po wykluczeniu tego....szukałabym innych przyczyn . Może coś jej przeszkadza?Nie chodzi mi o ciuszki czy temperaturę, ale może w pokoju jest za jasno, za głośno( mojej Hance to ptaszki za oknem przeszkadzały na co wpadłam ....jak jesienią odleciały).
Może pomóc otulanie i kołysanki, albo inny Wasz rytuał uspokajający( czytanie książeczki nudnym , monotonnym głosem).
Na pewno nie jest tak , że miesięczne dziecko jest z premedytacją rozczeniowe. Jeśli płacze to o coś mu chodzi, tylko to " coś" nie zawsze jest racjonalne. Bo może to być nieustanne zapotrzebowanie na mamę( w sumie najgorszy przypadek bo choćbyś stawała na rzęsach to i tak zostaje Ci wyciąganie cyca), ale może też być nieszczęśliwe...bo jest na świecie a w brzuszku było przyjemniej i przytulniej.
Rozumiem Cie doskonale, wiem jak to jest kiedy już po głowie zaczynają krążyć myśli by trzasnąc drzwiami wejściowymi i mieć raz na zawsze świety spokój.
Ja nie miałam takiej możliwości, ale jeśli Ty masz to wykorzystaj: ściągnij któraś z babć z odsieczą, choćby na weekand. Albo niech mąż weźmie 4-5 dni urlopu. Musisz odpocząć bo wpadniesz w depresję i będzie z dnia na dzień gorzej...
Wirtualnie Cię przytulam i trzymam mocno kciuki.Daj koniecznie znać jakie wieści z " fronctu"
Po wykluczeniu tego....szukałabym innych przyczyn . Może coś jej przeszkadza?Nie chodzi mi o ciuszki czy temperaturę, ale może w pokoju jest za jasno, za głośno( mojej Hance to ptaszki za oknem przeszkadzały na co wpadłam ....jak jesienią odleciały).
Może pomóc otulanie i kołysanki, albo inny Wasz rytuał uspokajający( czytanie książeczki nudnym , monotonnym głosem).
Na pewno nie jest tak , że miesięczne dziecko jest z premedytacją rozczeniowe. Jeśli płacze to o coś mu chodzi, tylko to " coś" nie zawsze jest racjonalne. Bo może to być nieustanne zapotrzebowanie na mamę( w sumie najgorszy przypadek bo choćbyś stawała na rzęsach to i tak zostaje Ci wyciąganie cyca), ale może też być nieszczęśliwe...bo jest na świecie a w brzuszku było przyjemniej i przytulniej.
Rozumiem Cie doskonale, wiem jak to jest kiedy już po głowie zaczynają krążyć myśli by trzasnąc drzwiami wejściowymi i mieć raz na zawsze świety spokój.
Ja nie miałam takiej możliwości, ale jeśli Ty masz to wykorzystaj: ściągnij któraś z babć z odsieczą, choćby na weekand. Albo niech mąż weźmie 4-5 dni urlopu. Musisz odpocząć bo wpadniesz w depresję i będzie z dnia na dzień gorzej...
Wirtualnie Cię przytulam i trzymam mocno kciuki.Daj koniecznie znać jakie wieści z " fronctu"
elza ab
mama Tosieńki
- Dołączył(a)
- 26 Styczeń 2006
- Postów
- 1 180
A u mnie z koleji Tosia przez pierwsze 3 miesiace byla dzieckiem idealnym. W nocy budzila sie z 3 potem ze 2 razy, zjadla, odbilo sie jej i spala.Tyle ze najczesciej do mnie przytulona. W dzien bardzo malo spala, ale lezala spokojnie i wszystko obserwowala. Jednak od 3 miesiaca dramat. Potrafi drzec sie caly dzien: na macie nie chce, na lezaczek to na 5 minut, ma jeszcze taka hustawke dla maluszkow to tez nie, lezec nie tylko siedziec, jak siedzi to tez zle bo nie sama, na rekach tez nie tak:-( Czasem wychodze z siebie i staje obok i tez nie mam nikogo do pomocy. Czasem ma dobre dni i wtedy jest naprawde super. Powiedzie mi czy prawie 5 miesieczne dziecko moze marudzic tak bez powodu, bo na przyklad fatalna pogoda czy ja cos nie tak robie? Przy cycu drze sie w nieboglosy, ja pokarm niby mam, ale ona jest wczesniakiem i powinna ponoc wiecej przybierac wiec czasem ja dokarmiam. Glodna raczej nie jest.A noce sa w porzadku. Przesypia prawie cale.
dib2
Mama Sary - 06.12.2008r.
Confi i jak sobie radzisz??Pomogło coś?? Dzieci lubią być ściśnięte. przez 9 m były w ciasnym i ciepłym brzuszku, a teraz mają duze łóżko i czuja sie takie samotne. Z tym naprawianiem to może być racja. My codziennie troche ćwiczyliśmy z Sarą włąsnie w ten sposób kolanko łokieć kolanko łokieć(przeciwległe). Jednak nie wiedziałam że nazwya się to nastawianie. Pomaga też to w zrobieniu kupki.
Trzymam kciuki w dalszym ciągu i napisz koniecznie jak poszło
Trzymam kciuki w dalszym ciągu i napisz koniecznie jak poszło
Witajcie , bardzo Wam dziekuję za tyle odpowiedzi.Wczoraj powalczyliśmy jeszcze troszke z młodym aż w końcu wzieliśmy go na spacerek, późny dośc ale on i tak nie zasypia przed 23 więc wyrzutów nie mieliśmy. Pojechaliśmy nad morze( a jakże) no i w sumie przez cały czas Damian miał oczka otwarte, jednak nie marudził za mocno. Pokazałam mu morze i zaśmiewaliśmy siez tego jak oddychał , bo nad morzem wiał lekki wiatr a nasz synuś fajnie reagował jak ten wiatr wpadał mu do noska :-)
Ogólnie było ok, mały w końcu zasnął i mieliśmy chwilkę czasu dla siebie. Potem obudził sie ok 22 na kąpanie i zasnąl ok 23...czyli standard za to spał aż do 4.30
Boszsz jak ja się wyspałam :-) mało tego , dostał cycusia , zmieniliśmy mu pieluszkę i znów zasnął, nie wiem nawet czy zjadł dość dużo. Obudził się o 7...potem udało mi się go przekonać jeszcze do drzemki o 8.30 bo miałam strasznie twarde cycki od pokarmu i tym razem nie miałam wątpliwości ze się najadł no i teraz śpi jak aniołek. Zauważyłam ze on ma takie dni w kratkę, raz jest dobrze a raz nie... zobaczymy jak będzie dzisiaj przez resztę dnia.Owinęlam go tak jak sugerowałyście i zdumiona stwierdzam ,że coś w tym jest ,ale dziś zrobię to samo by się przekonac ostatecznie...moze znów się wyśpię ;-)
Jełsi chodzi o to nastawianie to nie ejstem zbyt przekonana , brzmi to troszkę tak ..."znachorsko" bez obrazy ;-) ale nie mogłam się powstrzymać i sprawdziłam czy płacze przy przyłożeniu łokcia do kolana i nie płakał tylko popatrzył na mnie zdziwiony :-) jeśli chodzi o butlę, ja założyłam sobie,ze będe karmić piersią tak długo jak się da jednak, jeśli powtórzy się taki dzień jak wczoraj kiedy mały chciał cycka a ja miała, je prawie puste po czym on wkurzał się ,ze są puste właśnie , kupiłam na tę ewentualność Bebiko 1. Niech stoi sobie w szafce i jak spotka mnie jakaś niemoc to tatuś zrobi mleczko , nakarmi młodego a mamusia pójdzie na spacer z psem na przykład ;-)
Poza tym jutro przyjeżdza mama mojego M i chcemy skorzystać z jej obecności i moze uda nam się wyjśc choć do kina...no i tu Bebiko także się sprawdzi poniewaz jakoś nie wychodzi mi ściąganie własnego pokazrmu...jednak zamierzam traktować dokarmianie jako wyjątek i nie zamierzam dopuścić do tego by z wygody zanikła mi laktacja lub cycki zrobią mi się twarde jak kamienie z nadmiaru ;-)
Ten kocyk ( dziękuję za link) wart jest rozpatrzenia , na razie sprawdził się zwykły rożek . Jeszcze raz dziękuję za wszelkie sugestie, oczywiście temat moze zostać otwarty bo jak widzę wiele mam boryka się z podobnym problemem , szczególnie młodych mam
Dziś zaświeciło dzięki Wam słoneczko...nie będę chwalic młodego za wcześnie ale przynajmniej ja ...mama jestem wyspana...moze będzie mi dane jeszcze umyć i wysuszyć włosy
zobaczymy.
Pozdrawiam serdecznie
Ogólnie było ok, mały w końcu zasnął i mieliśmy chwilkę czasu dla siebie. Potem obudził sie ok 22 na kąpanie i zasnąl ok 23...czyli standard za to spał aż do 4.30
Boszsz jak ja się wyspałam :-) mało tego , dostał cycusia , zmieniliśmy mu pieluszkę i znów zasnął, nie wiem nawet czy zjadł dość dużo. Obudził się o 7...potem udało mi się go przekonać jeszcze do drzemki o 8.30 bo miałam strasznie twarde cycki od pokarmu i tym razem nie miałam wątpliwości ze się najadł no i teraz śpi jak aniołek. Zauważyłam ze on ma takie dni w kratkę, raz jest dobrze a raz nie... zobaczymy jak będzie dzisiaj przez resztę dnia.Owinęlam go tak jak sugerowałyście i zdumiona stwierdzam ,że coś w tym jest ,ale dziś zrobię to samo by się przekonac ostatecznie...moze znów się wyśpię ;-)
Jełsi chodzi o to nastawianie to nie ejstem zbyt przekonana , brzmi to troszkę tak ..."znachorsko" bez obrazy ;-) ale nie mogłam się powstrzymać i sprawdziłam czy płacze przy przyłożeniu łokcia do kolana i nie płakał tylko popatrzył na mnie zdziwiony :-) jeśli chodzi o butlę, ja założyłam sobie,ze będe karmić piersią tak długo jak się da jednak, jeśli powtórzy się taki dzień jak wczoraj kiedy mały chciał cycka a ja miała, je prawie puste po czym on wkurzał się ,ze są puste właśnie , kupiłam na tę ewentualność Bebiko 1. Niech stoi sobie w szafce i jak spotka mnie jakaś niemoc to tatuś zrobi mleczko , nakarmi młodego a mamusia pójdzie na spacer z psem na przykład ;-)
Poza tym jutro przyjeżdza mama mojego M i chcemy skorzystać z jej obecności i moze uda nam się wyjśc choć do kina...no i tu Bebiko także się sprawdzi poniewaz jakoś nie wychodzi mi ściąganie własnego pokazrmu...jednak zamierzam traktować dokarmianie jako wyjątek i nie zamierzam dopuścić do tego by z wygody zanikła mi laktacja lub cycki zrobią mi się twarde jak kamienie z nadmiaru ;-)
Ten kocyk ( dziękuję za link) wart jest rozpatrzenia , na razie sprawdził się zwykły rożek . Jeszcze raz dziękuję za wszelkie sugestie, oczywiście temat moze zostać otwarty bo jak widzę wiele mam boryka się z podobnym problemem , szczególnie młodych mam
Dziś zaświeciło dzięki Wam słoneczko...nie będę chwalic młodego za wcześnie ale przynajmniej ja ...mama jestem wyspana...moze będzie mi dane jeszcze umyć i wysuszyć włosy
zobaczymy.
Pozdrawiam serdecznie
reklama
dib2
Mama Sary - 06.12.2008r.
cieszę się że wreszcie się wyspałaś:-)
a małemu chyba bardzo podoba się morze...oj jakbym ja chciała choć przez chwile pooddychać świerzym morskim powietrzem i na twarzy poczuć bryze. Tak dawno nie słyszałam tego szymu...
confi my na długi weekend byliśmy w poznaniu (a mieszkam koło katowic) i Sara też tam lepiej spała. czystsze powietrze?? Może zmiana miejsca. kto wie. A może obecność męża pomaga córce?
a małemu chyba bardzo podoba się morze...oj jakbym ja chciała choć przez chwile pooddychać świerzym morskim powietrzem i na twarzy poczuć bryze. Tak dawno nie słyszałam tego szymu...
confi my na długi weekend byliśmy w poznaniu (a mieszkam koło katowic) i Sara też tam lepiej spała. czystsze powietrze?? Może zmiana miejsca. kto wie. A może obecność męża pomaga córce?
Podobne tematy
- Odpowiedzi
- 6
- Wyświetleń
- 3 tys
Podziel się: