Hej, jesli ktos kto tu sie wypowiadał tu zajrzy, proszę o wypowiedz, jak u Was potoczyly sie losy. Czy cholestaza okazala sie taka, ktora towarzyszy jakiejs strasznej chorobie, czy moze ustąpiła? Moj syn mial przedluzajaca sie zoltaczke noworodkowa, wzmozone napiecie i asymetrie, rok temu kiedy mial okolo 4 miesiecy okazalo sie ze ma podwyzszone kwasy zolciowe. Wtedy to bylo niewiele bo okolo 12, a norma jest do 10 jakis tam jednostek, potem kwasy poszybowaly do 50 ciu, zaczal przyjmowac kwas ursodeshylowy i spadly do 30, potem wydawalo sie ze powoli spadaja. W poprzednim badaniu mial juz 17 i cieszylam sie ze moze bedzie mial juz w normie, niestety znow ma ponad 30 i jestem przerazona, bo czytam tylko o strasznych rzeczach. Syn ma 17 miesiecy, na razie ma tylko te kwasy podwyzszone, ale mial tez przez jakis czas fosfataze zasadowa podwyzszona i sam aspat. Alat byl w normie a aspat nie tak duzo ale podwyzszony. Gdy aspat jest w gorze a alat w normie moze to oznaczac uszkodzenie wątroby...