Hej. Dziecię moje ma prawie 6 tygodni, a ja od tygodnia cierpię na bezsenność. 
Wcześniej że snem nie było problemu - zasypiałam czasem szybciej niż córka po odłożeniu jej (śpi w dostawce), w noce gdy narzeczony przejmował wstawanie nie budził mnie nawet jej płacz (mój mózg chyba wyłączył czuwanie, skoro on poda ją na karmienie już przebraną).
Od tygodnia jest dramat, a ja nie przespałam chyba więcej niż godzinę ciągiem. Ona śpi, a ja leżę totalnie rozbudzona i patrze w sufit. I tak po każdym karmieniu, a jest ich kilka w nocy. Mogłabym pospać 2-3-4h ciągiem, ale nie mogę zasnąć. W noce, gdy facet wstaje, jest trochę lepiej, ale dalej marnuje połowę czasu na patrzenie w sufit, który mogłabym spać. Nic się nie zmieniło przed snem, nie robię nic inaczej. W niektóre dni mogłabym znaleźć godzinę w dzień, jak dziecię jest łaskawe (nie lubi spać
), ale i tak nie zasnę. 
Czy któraś z Was mierzyła się z tym problem i udało się coś zaradzić? Jestem wrażliwa na brak snu (w miarę dobrze funkcjonowałam z pobudkami co 2-3h, pod warunkiem że spałam i nazbierało się tych godzin w nocy kilka), a przez te sytuację mam ochotę walić głową w ścianę .
Czy brała któraś z Was melatoninę okazjonalnie? Wyczytałam, że nie polecają, ale na e-lactancia była opisana jako względnie bezpieczna. Albo coś innego? Melisa na mnie nie działa.
Dzięki z góry.

Wcześniej że snem nie było problemu - zasypiałam czasem szybciej niż córka po odłożeniu jej (śpi w dostawce), w noce gdy narzeczony przejmował wstawanie nie budził mnie nawet jej płacz (mój mózg chyba wyłączył czuwanie, skoro on poda ją na karmienie już przebraną).
Od tygodnia jest dramat, a ja nie przespałam chyba więcej niż godzinę ciągiem. Ona śpi, a ja leżę totalnie rozbudzona i patrze w sufit. I tak po każdym karmieniu, a jest ich kilka w nocy. Mogłabym pospać 2-3-4h ciągiem, ale nie mogę zasnąć. W noce, gdy facet wstaje, jest trochę lepiej, ale dalej marnuje połowę czasu na patrzenie w sufit, który mogłabym spać. Nic się nie zmieniło przed snem, nie robię nic inaczej. W niektóre dni mogłabym znaleźć godzinę w dzień, jak dziecię jest łaskawe (nie lubi spać


Czy któraś z Was mierzyła się z tym problem i udało się coś zaradzić? Jestem wrażliwa na brak snu (w miarę dobrze funkcjonowałam z pobudkami co 2-3h, pod warunkiem że spałam i nazbierało się tych godzin w nocy kilka), a przez te sytuację mam ochotę walić głową w ścianę .


Dzięki z góry.