Jak widać sama nie jesteś!
Ja również miałam wymagające dziecko, tyle, że ten zaszczyt doświadczył nas przy pierwszym dziecku. Obecnie mamy trójkę więc nie zwariowałam, nie umarła z głodu, pragnienia i nie wyspania
Chociaż fakt, na ten czas jest to moment krytyczny.
Mi pomogło to, że przyszła moja mama i na mnie nakrzyczała, że nie mogę tak dalej !!! I to był ten moment, w którym zrozumiałam, że ja też jestem ważna. Mama zjeść, zrobić kupę, siku, umyć się i ubrać a dziecku nic się nie stanie kiedy trochę w ten czas pomarudzi i popłacze. Płakał ale ja czułam się lepiej i on to potem czuł i było lepiej.
Dla pocieszenie dodam- to przechodzi z czasem!
Taki urok bycia mamą, życie!
Spróbuj rad dziewczyn a być może i wybrobojesz moje:
1. kokon (cienki jak nie lubi ciepła)
2. najedzona i nappjona mama ! nawet za cenę płaczu dziecka a prędzej za cenę porządków i idealnego domu. W czasie kiedy masz ten moment "wolnosci" idziesz do stacji dokującej i tankujesz do pełna. TO DZIAŁA!
3. Daj sobie luz...kochaj, całuj, tul, noś, pieść dziecko i bądź dobra dla siebie.
ps. mężowie :-)
Nasze dzieci mają 12, 11 i 6 lat...A ja nadal się wkurzam....to jest niekończące się opowieść!